Gryfice. Nastolatka z domu dziecka wyskoczyła przez okno. Podobno przez awanturę. Dyrektorka zaprzecza

Agnieszka Grabarska
Fot. Archiwum
Późnym wieczorem w sobotę, nastolatka z gryfickiego Domu Dziecka wyskoczyła z okna. Nikt nie zorientował się, że dziewczyna zniknęła. Alarm wszczął jeden z wychowanków, który nie mógł dostać się do łazienki.

Kiedy udało się wejść do pomieszczenia, okazało się, że okno jest otwarte, a dziewczyna leży na ziemi.

Nie odniosła większych obrażeń. Trafiła na obserwację do gryfickiego szpitala. Jednak sprawę przez kilka dni utrzymywano w tajemnicy. Reporterce "Głosu", udało się jednak odtworzyć przebieg wydarzeń. Około godziny 21.30, do pokoju Karoliny (imię zmienione), przyszedł siedemnastolatek. Miał pretensje, że dziewczyna zaniedbała dyżur w kuchni. Wywiązała się kłótnia, podczas której chłopak miał ochlapać balsamem spodnie dziewczyny i fotografować zabrudzone okolice jej pośladków.

Dyrektorka placówki twierdzi, że sprawdziła telefony obojga wychowanków i nie znalazła takich zdjęć. Aldona Byczkiewicz przekonuje, że jej podopieczna wyskoczyła z okna, bo planowała ucieczkę. Nie wierzy, że przez kłótnię z kolegą, Karolina chciała zrobić sobie krzywdę.

Inaczej sprawę przedstawia nastolatka. Dziewczyna zwierzyła się, że miała dość konfliktu z chłopakiem. Przyznała, że już od dawna wulgarnie wyzywał ją i dokuczał. Gdy tylko dyrektorka placówki odkryła, że dziewczyna rozmawiała z dziennikarzem, zastrzegła, że jako prawny opiekun musi wydać zgodę na publikację jej wypowiedzi.

Chętnie rozmawiali z nami za to okoliczni mieszkańcy. Twierdzili, że już wcześniej dochodziły do nich słuchy o bijatykach i konfliktach między wychowankami.

- Kiedyś przychodził do nas taki chłopczyk i żalił się, że starsi koledzy go zbili - mówiła nam młoda kobieta. Pani Monika, która mieszka bliżej Domu Dziecka, przypomina sobie inną historię z udziałem wychowanków. - Moja mama pracuje w kiosku. Opowiadała, że starsi chłopcy przychodzili i chcieli, żeby dała im pięć złotych na fajki. Kilka razy dała, ale później ich pogoniła - twierdzi kobieta.

Historią nastolatki, która wyskoczyła z okna są wstrząśnięci.

- Skoro dziecko skacze z okna, to tam musi dziać się coś złego - mówią z niepokojem.

Gryficką policję powiadomiła jedna z opiekunek. - Po wstępnym rozpytaniu wychowawczyni, kontaktowaliśmy się z lekarzem. Dowiedzieliśmy się wówczas, że dziewczyna ma lekkie stłuczenie w okolicy kręgosłupa i zostanie kilka dni na obserwacji w szpitalu - poinformowali nas policjanci.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w poniedziałek wydział spraw rodzinnych i nieletnich zawiadomiła także dyrektorka placówki. Na razie nie wiadomo, czy prokuratura będzie badała w jaki sposób sprawowana była opieka w domu dziecka. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa może złożyć zarówno policja, jak i sąd rodzinny.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

ja tez byłam w dd,ale w innym.I bardzo zle oceniam prace wychowawców.wiekszość swojego dyżuru spedzają w swoim pokoju,a smród kawy i papierosów roznosi się po całym korytarzu.a przeciez one przychodzą do nas a nie na plotki.ale spotkałam tez i takich co kochają tą prace-dziękuje Panie Kaziku,za cierpliwość,okazane nam serce,za czas spedzony na pana ogrodzie,za wycieczki rowerowe,za okrwanie w nocy gdy się rozkopałam.za łzy w pana oczach gdy musiał pan zawieść mnie do innego dd dzięki panu choc przez chwile poczułam miłość ojcowską,której nigdy nie miałam.dziękuje.

~madziulka~

wy gówno wiecie ja tam mieszkam juz pare lat i co pozbyli mnie sie chamy ale ja sobie poradze i nie przejmuje sie tym

G
Gość

zgadzam sie z przedmówczynią,też jestem wychowawcą w dd.byly i u nas takie przypadki-panna uciekła przez okno do kawalera,a złapana na terenie ośrodka-powiedziała,ze wyskoczyła,bo jest jej strasznie cięzko i źle w dd-umalowana,bluzeczka i spodniczka mini...bez komentarza.dodam,że na nocce jest jede wychowawca,a budynek jest piętrowy,a człowiek ma tylko dwoje oczu.inny pomysl innej wychowanki-zeby pogrążyć nielubianego wychowawcę,rozbiła termometr rtęciowy i powiedziała,ze chciała zatruć się rtecią.w ten sposób rozumowała,że odpowiedzialnośc za ten wybryk spadnie na tegoż wychowawce jako brak opieki i zostanie on wyrzucony z pracy...bez komentarza......kto nie pracował,niech milczy.

CZYLI MAM ROZUMIEC ZE WSZYSTKIE DZIECKI KTORE TAM TRAFIAJA SA ZLE? ZLE WYCHOWANE? ELEMENT? W TAKIM RAZIE NIE NADAJESZ SIE CZLOWIEKU NA WYCHOWAWCE W TAKIM OSRODKU ALBO JUZ SIE WYPALILES?I ZAMIAST JADEM ZIAC MOZE ZMIEN PRACE? BO JAK SAMA NAZWA WSKAZUJE JESTES WYCHOWAWCA I SKORO NIC DOBREGO DLA NICH ZROBIC NIE MOZESZ ZMIEN PRACE DAJ INNYM LUDZIOM SZANSE MOZE ZNAJDZIE SIE KTOS LEPSZY OD CIEBIE?

b
bibi5656

zgadzam sie z przedmówczynią,też jestem wychowawcą w dd.byly i u nas takie przypadki-panna uciekła przez okno do kawalera,a złapana na terenie ośrodka-powiedziała,ze wyskoczyła,bo jest jej strasznie cięzko i źle w dd-umalowana,bluzeczka i spodniczka mini...bez komentarza.dodam,że na nocce jest jede wychowawca,a budynek jest piętrowy,a człowiek ma tylko dwoje oczu.inny pomysl innej wychowanki-zeby pogrążyć nielubianego wychowawcę,rozbiła termometr rtęciowy i powiedziała,ze chciała zatruć się rtecią.w ten sposób rozumowała,że odpowiedzialnośc za ten wybryk spadnie na tegoż wychowawce jako brak opieki i zostanie on wyrzucony z pracy...bez komentarza......kto nie pracował,niech milczy.

e
emerytka

Przepracowałam w placówce opiekuńczo - wychowawczej 15 lat i coś na ten temat wiem. Najlepiej jest napisać biedne dziecko, napewno było bite bądź gnębione, a nikt tak naprawde nie wie jak jest w rzeczywistości. Co raz częściej trafiają tam dzieci zdemoralizowane, które notorycznie uciekają, nie chodzą do szkoły, upijają się,kradną są agresywne i to nie placówka ich tak wychowała one zostały tak wychowane przez swoich rodziców - nikt nie chce słuchać wychowawców tylko wierzy od razu dzieciakom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!W większości ten kto pisze artykuł nie zna przyczyn przyjścia dziecka do placówki ani samego dziecka - właśnie takimi rzeczami krzywdzicie ludzi, którzy tam pracują !!!!!!!!!!!!!!!!!! A co z resztą dzieci, które są naprawde kochane?! - patrzą jak inni, którzy nie powinni być w DD, są wulgarni, przychodzą pijani itp. W mediach nie raz słychać, WYCHOWAWCY NIC NIE ROBIĄ -mówi tak ten kto nie zna specyfiki pracy w placówkach!!!!!!!!!!!!!!!

m
merit

TE swieckie placowki nie maja najlepszej opini lepiej by bylo aby byly prowadzone przez zakonnice katolickie -wiem z wlasnego doswiadczenia.

d
dfd

.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3