Flota Świnoujście: Nie boimy się Pogoni Szczecin

Waldemar Mroczek
Spotkanie rozpocznie się jutro o godzinie 17 na stadionie w Świnoujściu, wejście od ul. Moniuszki. Kasy biletowe czynne będą już od godziny 10.
Spotkanie rozpocznie się jutro o godzinie 17 na stadionie w Świnoujściu, wejście od ul. Moniuszki. Kasy biletowe czynne będą już od godziny 10. Fot. Hanna Nowak
W Świnoujściu dziś Flota rozegra swe pierwsze pierwszoligowe derby. Przeciwnikiem lidera będzie najbardziej utytułowany klub w regionie, czyli Pogoń Szczecin. Z kilkoma byłymi zawodnikami Floty w składzie.

Wielka Pogoń to, niestety, przeszłość. Dwa tytuły wicemistrza Polski (1987 i 2001), dwa udziały w finale Pucharu Polski (1981 i 1982), trzy tytuły króla strzelców ekstraklasy (Marian Kielec, Marek Leśniak, Robert Dymkowski). Trzy występy w Pucharze UEFA i jeden w Pucharze Intertoto. Łącznie 39 sezonów w ekstraklasie, nie mogło więc zabraknąć i reprezentantów Polski (między innymi Henryk Wawrowski, Radosław Majdan, Leszek Wolski, Marek Leśniak, Marek Ostrowski).

Były w historii klubu karty ciemne, niechlubne. Za protoplastę Pogoni uważa się powstały w 1948 roku KS Sztorm, który rok później połączył się z trzema innymi tworząc KS Związkowiec a ten po roku został rozwiązany za machinacje finansowe. W jego miejsce powołano KS Kolejarz, który w roku 1955 zmienił nazwę na Pogoń, co miało nawiązywać do tradycji klubu o tej nazwie z Lwowa, czterokrotnego mistrza Polski.

W roku 2001 zaprzestał finansowania klubu Sabri Bekdas, przejął go Les Gondor i w 2003 Pogoń przestała istnieć po raz drugi. Ale znowu na bardzo krótko. Interesy w Szczecinie zwietrzył Antoni Ptak i postanowił przenieść tu II-ligową Piotrcovię Piotrków Trybunalski, przemalowując na Pogoń. Z początku szło nieźle, ale potem ktoś znowu przesadził. Najpierw zasilono Pogoń zawodnikami z okręgu, aby drużyna była jak najbardziej szczecińska. Później jednak właściciel klubu zrezygnował z jej... polskości i zapełnił skład skoszarowanymi pod Łodzią Brazylijczykami. Doszło nawet do meczu z GKS Bełchatów, w którym w składzie Pogoni nie było ani jednego Polaka! Drużyna nie uzyskiwała oczekiwanych wyników, Ptak nie dogadał się z władzami miasta i również stąd "odfrunął". W roku 2007 Pogoń spadła z ekstraklasy, nie dostała licencji na grę w II lidze i przestała istnieć po raz trzeci. Ale istniał klub o nazwie Pogoń Nowa i to on postanowił przejąć barwy, nazwę i tradycje Pogoni użyczając w zamian miejsce w IV lidze.

Obie drużyny w ciągu dwóch lat przeszły z czwartej ligi do pierwszej. Pogoń szła utorowaną przez Flotę ścieżką rok po niej. Flota szła jak burza, awans do trzeciej ligi zapewniła sobie na pięć kolejek przez końcem rozgrywek, a do pierwszej na trzy. Pogoni szło o wiele trudniej. W IV lidze wszyscy przeciwnicy bali się podejmować szczecińskich fanów więc prawie wszystkie mecze Pogoń grała na swoim stadionie. A jednak po pierwszej rundzie z trudem utrzymywała się na pierwszym miejscu. Wiosną było trochę lepiej, uzyskała dziewięciopunktową przewagę, wygrała dwumecz barażowy z Zatoką Puck i znalazła się w zreformowanej II lidze. Zaczęła fatalnie, przez kilka kolejek plasując się w środku tabeli a nawet w dolnej połowie. Remis w ostatniej kolejce u siebie z Unią Janikowo pozwolił jej zająć drugą pozycję dającą awans do I ligi.

Ponieważ styl, w jakim portowcy awansowali do I ligi pozostawiał wiele do życzenia, postanowiono zmienić niemal całą drużynę. Z zawodników którzy kończyli II ligę zostali w wyjściowej jedenastce Koman, Petasz, Parzy i Lebedyński. Podziękowano zawodnikom starszym acz zasłużonym jak Biliński czy Skrzypek. Powrócił za to Moskalewicz, poza tym do Pogoni przyszli m.in. Pyskaty, Prędota, Mysiak i trzech zawodników z Floty: Pietruszka, Hrymowicz i Dziuba.

Jest jeszcze jeden flotowy akcent: Khaddy Kazadi - ten sam, przez którego Flota omal nie straciła w III lidze 27 punktów. Jak na razie żaden z nich nie ma pewnego miejsca w składzie. Najwięcej dotąd grał Pietruszka, który rozegrał dwa pełne mecze, ale w ostatnim z Podbeskidziem wszedł w 68 minucie. Dziuba początkowo grał w końcówkach, ale w ostatnim występie dostał szansę, z której korzystał przez 57 minut. Zmienił go Prędota, który strzelił bramkę, więc prawdopodobnie teraz jego akcje będą znów lepiej stały. Hrymowicz i Kadi w lidze jeszcze nie grali.

Nigdy dotąd Flota nie grała w lidze z pierwszą drużyną Pogoni. Zespoły te po raz ostatni spotkały się w meczu towarzyskim 27 czerwca 2009 w Szczecinie i wówczas wygrała Pogoń 1:0 po bramce Moskalewicza, natomiast w meczu o stawkę przed rokiem także w Szczecinie 1:0 wygrała Flota po strzale Pietruszki.

Kto wygra jutro? Więcej atutów ma Flota. Jest to zespół budowany już od trzech lat, nieźle poukładany. Fakt, że w przerwie letniej ubytków było trochę więcej niż zakładano (głównie właśnie dzięki awansowi do I ligi Pogoni), ale zostały one uzupełnione i zespół nie prezentuje się gorzej niż wiosną. Procentowo dokonała (mimo wszystko) mniej zmian niż Pogoń, zatem mniej czasu potrzebuje na docieranie. Dużo lepiej prezentowała się w drodze do I ligi i ma już za sobą roczne doświadczenie w tej lidze. Zatem za Flotą przemawia pozycja w tabeli, zebrane noty, doświadczenie, atut własnego boiska. Ale derby rządzi się swoimi prawami i tu przewidywalność jest jeszcze niższa, niż w innych meczach.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
CWKS

Będzie trudny mecz wygra lepszy.Mam pretensje do redaktora o to ,że pominął w dorobku Pogoni Maćka ROPIEJKĘ,przecież on najwięcej zdobył bramek w drodze do I-szej ligi.Teraz gdy jest kontuzjowany przeżywa to bardzo to nikt o nim nie pamięta.Jest pan redaktorze nie obiektywny.Co Parzy zrobił ile bramek strzelił.Sam pan wie że liczą się bramki.W ostatnim meczu II-giej ligi wyrównującą bramkę strzelił Ropiejko.Gdyby nie on była by plama na własnym boisku, już pan zapomniał.Proszę to uzupełnić.Pozdrawiam Maćka Ropiejkę i kibiców Pogoni.Pogoń do boju.

Dodaj ogłoszenie