Darmowy mecenas dla biednego

Dorota Kozicka, 11 października 2004 r.
Bezpłatną pomoc prawną dla osób najuboższych, których nie stać na wynajęcie adwokata, chcą zorganizować cztery pozarządowe organizacje. Wspiera ich rzecznik praw obywatelskich.

Biuro Obrońcy Publicznego służyłoby ludziom, którzy muszą korzystać z kiepsko zaangażowanych w sprawy adwokatów z urzędu.

Handel urzędówkami...

Raport dotyczący dostępu osób i ubogich do pomocy prawnej opracował Łukasz Bojarski z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

- Doszedłem do wniosku, że obecny system trzeba jak najszybciej zmienić - mówi. - Nierzadko osoby ubogie w ogóle pozbawione są pomocy prawnej. W tych sprawach wspiera nas rzecznik praw obywatelskich.

Poza helsińską fundacją, o powołanie Biura Obrońcy Publicznego walczą Fundacja Uniwersyteckich Poradni Prawnych, Polskie Stowarzyszenie Edukacji Prawniczych oraz Związek Biur Porad Obywatelskich

- Teraz często jest tak, że osoby biedne występują do sądu o przyznanie im obrońcy z urzędu - mówi Łukasz Bojarski. - Wyznaczeni przez sąd obrońcy nierzadko próbują się pozbyć żmudnych, kiepsko opłacanych spraw i odsprzedają je np. mniej obciążonemu pracą koledze. Wszyscy w środowisku prawniczym wiedzą o tzw. "handlu urzędówkami".

... czyli pozbywanie się problemu

Do sprzedania koledze sprawy przydzielonej z urzędu przyznaje się jedna ze szczecińskich adwokatek.

- Przydzielono mi ostatnio bardzo skomplikowaną sprawę karną, a ja jestem "cywilistką" - mówi "Głosowi" adwokatka. - Byłam szczęśliwa, jak udało mi się ją odsprzedać koledze.

Zjawisko takiego handlu znane jest również znanemu szczecińskiemu mecenasowi Włodzimierzowi Łyczywkowi.

- Odsprzedawanie "urzędówek" jest stare jak świat i będzie trwało, dopóki skarb państwa będzie za nie tak mało płacił. Do tego nawet z kilkuletnim opóźnieniem - mówi mecenas Łyczywek. - Średnio miesięcznie na kancelarię prawniczą wypada 10 takich spraw, które nierzadko pochłaniają bardzo wiele czasu.

Zdarza się, że za cały dzień spędzony na sali sądowej w sprawie o zabójstwo adwokat z urzędu dostaje 20 zł. Nic dziwnego, że najczęściej wzięci prawnicy starają się pozbyć problemu.

- Odsprzedają sprawę mniej znanemu koledze, płacąc mu z własnej kieszeni wyższą stawkę, niż ta od skarbu państwa - mówi mecenas Łyczywek.

Prawnicy są zdania, że zwłaszcza w dużych miasta znalazłaby się grupa prawników, którzy chętnie braliby "urzędówki" za pieniądze mniejsze, ale pewne.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie