COVID-19 w szczecińskich szkołach. Jak wygląda sytuacjach w placówkach oświatowych? Sytuacja jest coraz trudniejsza

Leszek Wójcik
Leszek Wójcik
zdjęcie ilustracyjne
Udostępnij:
Godz. 17.30. Telefon od rodzica jednego z uczniów. Informuje, że wynik testu na koronawirusa jest u jego syna pozytywny. Godz. 21, ponowny telefon, z sanepidu. Okazuje się, że kolejny uczeń zakaził się SARS-CoV-2. Godz. 22 tym razem dzwoni nauczyciel - jest chory na COVID-19. Trzy telefony i trzy klasy trzeba było wysłać na kwarantannę. Dyrektor, z którym rozmawiamy zapewnia, że ostatnio każdy dzień wygląda podobnie - wysyłanie na kwarantannę, łączenie klas i kierowanie zdrowych nauczycieli na zastępstwa. Nie tylko zresztą w tej szkole. Podobnie wygląda (stan z piątku, przed godz. 10) w 54 szczecińskich placówkach oświatowych.

Dyrektorzy szkół mówią już o lawinie zachorowań. Uczniów, którzy z powodu pandemii znów uczą się zdalnie, jest coraz więcej. Sytuacja zmienia się praktycznie codziennie. Trudno więc powiedzieć, ile klas lub oddziałów jest obecnie czasowo zawieszona; nie przychodzi do szkoły. Jedne kwarantanny się kończą, inne właśnie się zaczynają, a jeszcze inne nie są jeszcze zgłoszone, więc nie ma ich w oficjalnych danych.

Jak się dowiedzieliśmy, w piątek w Szczecinie aż w jednej trzeciej placówek oświatowych część klas nie pracowała stacjonarnie - z powodu zakażenia koronawirusem ucznia lub nauczyciela. W sumie tego dnia nie przyszło do szkoły 247 klas lub oddziałów. Przyjmując, że przeciętnie w klasie uczy się 25 uczniów, wyłączonych z normalnego toku lekcji jest ponad 6 tys. dzieci i młodzieży!

ZOBACZ TEŻ:

A w województwie? Sześć szkół jest już zawieszonych całkowicie, trzy podstawówki i trzy placówki ponadpodstawowe. Dalszych 668 klas w 188 szkołach pracuje zdalnie. W tym w 18 przedszkolach, 127 szkołach podstawowych, 42 szkołach ponadpodstawowych i w jednej grupie w młodzieżowym ośrodku wychowawczym. W sumie 13441 uczniów uczy się w domach. Dla przykładu, w poniedziałek pracujących w trybie zdalnym było 5319 uczniów.

Podobnie jest w całej Polsce. Coraz więcej klas w coraz większej liczbie szkół jest zmuszona przejść na naukę zdalną. Kierowane są na nią całe klasy - nie tylko niezaszczepione dzieci. Do szkoły przychodzą więc tylko uczniowie, z którymi nie kontaktował się zakażony (byli np. na zwolnieniu). Uczęszczają na zajęcia z innymi klasami.

Mimo to szkoły (na razie) nie zostaną zamknięte. Minister edukacji i nauki powiedział w ubiegłym tygodniu, że "Stacjonarny tryb nauczania jest koniecznością szczególnie po tak długim okresie nauki zdalnej". Przemysław Czarnek zapewnił, że jeśli będzie konieczność wprowadzenia dodatkowych obostrzeń, to placówki oświatowe nie będą brane pod uwagę w pierwszym ich etapie. Przy okazji, minister zwrócił się z apelem do niezaszczepionych nauczycieli i pracowników szkół, by wykazali się rozsądkiem i przyjęli szczepionki.

ZOBACZ TEŻ:

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Białko mikrobiologiczne ratunkiem dla planety?

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie