MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Biegły pomoże ustalić przyczyny tragicznego pożaru w Gdańsku. Zginęło dwoje dzieci. Ich rodzinę objęto opieką psychologiczną i materialną

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Po przyjeździe na miejsce pożaru, który wybuchł 19 stycznia 2024 roku w Gdańsku i ugaszeniu płonącego domu jednorodzinnego, strażacy natknęli się niestety na zwłoki dwojga małych dzieci.
Po przyjeździe na miejsce pożaru, który wybuchł 19 stycznia 2024 roku w Gdańsku i ugaszeniu płonącego domu jednorodzinnego, strażacy natknęli się niestety na zwłoki dwojga małych dzieci. KM PSP w Gdańsku
Nie milkną echa piątkowego, tragicznego pożaru przy ul. Stokrotki w Gdańsku. W płomieniach, które błyskawiczne objęły dom jednorodzinny w dzielnicy Olszynka, 19 stycznia po południu życie straciło dwoje małych dzieci. Okoliczności tej szokującej tragedii badają policjanci pod nadzorem prokuratora. Ciała ofiar pożaru, dzieci w wieku roku i trzech lat, poddane mają zostać sekcji zwłok. Prokuratura zwróciła się też o pomoc do biegłego z zakresu pożarnictwa. Ekspert ten pracował wczoraj na miejscu pożaru. Ma pomóc ustalić przyczyny wybuchu ognia.

Śmierć małych dzieci w płonącym domu w Gdańsku. Przyczyny pojawienia się ognia nadal nie są znane

Pożar, który zakończył się wielką tragedią, wybuchł w piątek 19 stycznia po godz. 12:30 przy ul. Stokrotki na Olszynce.

Jak powiedział "Dziennikowi Bałtyckiemu" brygadier Jacek Jakóbczyk z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku, po przyjeździe na miejsce wozów strażackich niemal cały budynek jednorodzinny stał już w ogniu.

Pożar udało się opanować w niespełna godzinę. Następnie trwało jeszcze dogaszanie drewnianej konstrukcji dachu murowanego budynku. Jednocześnie strażacy zaczęli przeszukiwać spalone pomieszczenia podzielonego na dwie części domu i natknęli się niestety na zwłoki dwojga małych dzieci.

Na miejsce natychmiast wezwano prokuratora. Przy ul. Stokrotki pojawili się także biegli z zakresu pożarnictwa i medycyny sądowej. Wykonali oględziny miejsca tragedii.

Jak poinformowała Polską Agencję Prasową prok. Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, czynności biegłego z zakresu pożarnictwa będą nadal kontynuowane. Jak na razie jest też za wcześnie, aby choćby wstępnie wypowiadać się na temat przyczyn pożaru.

Ogień wybuchł błyskawicznie, ocaleli tylko dorośli

Podinspektor Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni poinformowała "Dziennik Bałtycki", że z płonącego budynku zdołały ewakuować się cztery dorosłe osoby. Wśród nich była matka dzieci.

Nieoficjalnie wiadomo, że krótko przed wybuchem pożaru kobieta wyszła na chwilę z domu. Gdy wróciła na ul. Stokrotki, pomieszczenie, w którym przebywały jej dzieci, stało już w ogniu. Na ratunek było niestety za późno.

Jak już informowaliśmy w "Dzienniku Bałtyckim" wczoraj, kobieta objęta została opieką psychologiczną. Z kolei starszy mężczyzna, dziadek ofiar pożaru, który w momencie wybuchu ognia także przebywał w domu przy ul. Stokrotki, trafił do szpitala niegroźnie podtruty dymem. Babci dzieci nic się nie stało.

CZYTAJ TAKŻE: Wielka tragedia w Gdańsku. Dwoje małych dzieci nie przeżyło pożaru domu jednorodzinnego w dzielnicy Olszynka

Pogorzelcy są w głębokim szoku, a dodatkowo pozostali niestety bez dachu nad głową. Dom komunalny przy ul. Stokrotki, należący do Gdańskich Nieruchomości, nadaje się co najwyżej do remontu generalnego. Nie jest jednak wykluczone, że trzeba będzie go rozebrać.

Sylwia Ressel z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Gdańsku poinformowała Polską Agencję Prasową, że krewnym zmarłych dzieci zaoferowano nie tylko pomoc psychologiczną, z której od razu skorzystali, ale także wsparcie materialne.

Jest to oferta schronienia w ośrodku Centrum Interwencji Kryzysowej oraz pakiet pomocowy, m.in. odzież, środki higieniczne, opieka specjalistyczna. Sylwia Ressel dodała, że rodzina pogorzelców zadeklarowała chęć przyjęcia takiego wsparcia.

Okoliczności wczorajszego pożaru odbiły się szerokim echem nie tylko w Gdańsku i Trójmieście, ale w całej Polsce, wywołując szok, niedowierzanie i smutek. Wielu internautów podkreślało, że na wiadomość o śmierci małych dzieci pękło im serce.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

od 12 lat
Wideo

Jak złodzieje oznaczają domy, które chcą okraść?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński