MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Aleksander Balcerowski o eliminacjach Mistrzostw Europy koszykarzy: - Musimy być bardziej agresywni

Piotr Olkowicz
Piotr Olkowicz
Balcerowski podczas czwartkowego meczu z Litwą w Wilnie
Balcerowski podczas czwartkowego meczu z Litwą w Wilnie PAP/Valdemar Doveiko
Środkowy reprezentacji Polski Aleksander Balcerowski uważa, że poniedziałkowy mecz eliminacji mistrzostw Europy z Macedonią Płn. w Sosnowcu będzie niewiele łatwiejszy niż czwartkowy pojedynek z Litwą (64:83) - Musimy być bardziej agresywni w obronie - powiedział koszykarz Panathinaikosu Ateny.

Polska, która jako współgospodarz przyszłorocznych mistrzostw Europy jest pewna udziału w nich, przygotowuje się w Sosnowcu do meczu z rywalem z Bałkanów bez kapitana Mateusza Ponitki. Otrzymał on bowiem zgodę z swojego klubu - rywalizującej w Eurolidze Partizanu Mozzart Bet Belgrad - na udział tylko w pierwszej części lutowego zgrupowania i występ w Wilnie.

Ponitkę w 12-osobowym składzie meczowym zastąpi Mikołaj Witliński z Trefla Sopot, powołany wcześniej do kadry, który jednak na Litwie nie zagrał. Będzie wsparciem pod koszem dla Balcerowskiego, który wraca do formy z początku sezonu.

W styczniu przeszedł zabieg usunięcia woreczka robaczkowego. W klubie grał ostatnio mniej, ale w Wilnie zaprezentował się przez pół godziny przyzwoicie - uzyskał 11 punktów, miał osiem zbiórek, asystę i stratę.

- Skutków operacji praktycznie nie odczuwam już od miesiąca. Moja pewność boiskowa jest jednak inna niż przed kilkoma miesiącami, bo gram mniej, podobnie jak Mateusz Ponitka w Partizanie, i to było trochę widać na parkiecie w Wilnie. Całą drużyna zagrała jednak nie najlepiej w obronie i nie pokazała się zbytnio w ofensywie - tłumaczy Balcerowski.

Przeciw Macedonii musimy być bardziej agresywni w defensywie, by wyprowadzać kontry, oraz lepiej rozwiązywać sytuacje w ataku. To nie będzie łatwy mecz. Nie wiem, czy to jest dużo gorszy rywal od Litwy.

- dodał 23-latek.

Macedonia Płn. przegrała w 1. kolejce eliminacji we własnej hali z Estonią 69:74 i choć zajmuje odległe, 50. miejsce w światowym rankingu FIBA, to do wygodnych rywali dla biało-czerwonych nie należy.

W meczach o punkty, właśnie w eliminacjach ME w 1999 roku, Polacy przegrali dwukrotnie z ekipą z Bałkanów. Natomiast w ostatnich dwóch pojedynkach towarzyskich w Belgradzie, latem 2023, zespół trenera Igora Milicica wygrał wysoko 97:81 i 84:52.

- Gramy ze sobą w tym składzie od kilku lat, znamy się, nie jesteśmy "zieloni", ale oczywiście łatwiej zagrać od A do Z po miesiącu przygotowań niż po kilku dniach zgrupowania. Mam nadzieję, że spotkaniu z Macedonią Płn. pokażemy się z lepszej strony niż w Wilnie - ocenił Balcerowski.

Polacy w niedzielę trenowali w ciągu dnia, a popołudnie i wieczór mieli wolne. W poniedziałek czekają ich jeszcze wczesne zajęcia rzutowe.

Balcerowski, który do Panathinaikosu przeszedł z hiszpańskiego Dreamland Gran Canaria, mimo mniejszej roli w drużynie w porównaniu do minionego sezonu, nie żałuje decyzji. W Eurolidze rozegrał 17 meczów, w których zdobył 63 pkt (średnia 3,7 pkt).

Decyzja byłaby dziś taka sama jak latem. Ryzykowałbym jeszcze raz. Panathinaikos, występy w Eurolidze to dla mnie świetne doświadczenie, dobra lekcja. Poziom najlepszych klubowych rozgrywek w Europie jest o kilka stopni wyższy niż w Pucharze Europy, w którym występowałem z Gran Canarią. Każdy zawodnik w każdym zespole Euroligi to topowy gracz.

- podkreślił.

Polak czuje znacznie większą presję w Grecji w porównaniu do występów na Wyspach Kanaryjskich, w zespole, który w minionym sezonie zdobył przecież Puchar Europy.

- W Panathinaikosie presja była i jest gigantyczna, szczególnie na początku sezonu, gdy nie wygrywaliśmy tyle, ile byśmy chcieli. Nie mamy priorytetów, że ważniejsza jest Euroliga czy walka o mistrzostwo w lidze greckiej. Chcemy wygrać wszystko, co się da - zaznaczył.

W jego opinii liga grecka jest słabsza niż hiszpańska, ale emocje towarzyszące meczom, szczególnie przeciw odwiecznemu przeciwnikowi Panathinaikosu - Olympiakosowi Pireus, większe.

- Mocniejsza jest liga hiszpańska, nie ma co porównywać z grecką. Na każdy mecz Euroligi bilety są jednak u nas wyprzedane. Nie zawsze jest tak, gdy gramy krajowe spotkania, ale gdy jest mecz z Olympiakosem, nieważne czy w rozgrywkach euroligowych, czy lidze, to hala jest pełna i atmosfera gorąca. Jest "młyn" na trybunach, obiekt się trzęsie i my to odczuwamy. Czegoś takiego w Hiszpanii nie doświadczyłem. Kibice greccy są po prostu inni niż hiszpańscy - podsumował Balcerowski.

Źródło: PAP

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Świątek w finale turnieju w Rzymie!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Aleksander Balcerowski o eliminacjach Mistrzostw Europy koszykarzy: - Musimy być bardziej agresywni - Sportowy24

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński