Zomowiec Roman S. pacyfikował kopalnię Wujek. Został skazany przez sąd w Katowicach

Teresa Semik

Wideo

Zobacz galerię (21 zdjęć)
Zapadł wyrok w procesie Romana S., byłego zomowca z plutonu specjalnego, który w stanie wojennym pacyfikował strajkującą kopalnię Wujek. Wbrew nadziejom postępowanie dowodowe przed katowickim sądem nie zbliżyło nas do prawdy, kto strzelał do górników i na czyj rozkaz. Sąd ogłosił wyrok 13 grudnia 2019 roku. Roman S. został skazany.

- Nie było podstaw do podjęcia jakiejkolwiek interwencji w kopalni Wujek w grudniu 1981 roku – kontynuował sędzia Maciej Dutkowski, uzasadniając ten wyrok dla byłego funkcjonariusza plutonu specjalnego ZOMO. – Tak naprawdę akcja milicji była akcją zaczepną. Górnicy nic nie robili, dopóki nie przyjechała milicja, a wojsko nie otoczyło kopalni.

Były zomowiec Roman S. skazany został na 7 lat pozbawienia wolności. Jednak wyrok został obniżony na podstawie amnestii o połowę - do 3,5 roku.

Prawomocne wyroki skazujące usłyszało w tej sprawie w 2008 roku 14 funkcjonariuszy plutonu specjalnego ZOMO. W tym czasie Roman S. był już obywatelem Niemiec i niedostępny dla polskich prokuratorów.

Roman S. został zatrzymany 17 maja 2019 roku na granicy z Chorwacją, a podstawą tego zatrzymania był Europejski Nakaz Aresztowania, wydany przez katowicki sąd. 6 czerwca br. w eskorcie polskiej policji dotarł do Warszawy, a następnie do aresztu w Katowicach, gdzie siedzi do dziś.

PISALIŚMY:
Roman S. z plutonu specjalnego ZOMO spod kopalni Wujek, zatrzymany w Chorwacji, trafi do Katowic

Prokurator IPN oskarżył Romana S. o to, że 16 grudnia 1981 roku „dopuścił się zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości, polegającej na stosowaniu represji i naruszaniu praw człowieka”. Wziął udział w pobiciu górników przy użyciu broni palnej, oddając strzały w ich kierunku. Oskarżony nie przyznaje się do zarzucanych czynów.

Byli zomowcy nadal milczą

W charakterze świadków zeznawali przed Sądem Okręgowym w Katowicach byli członkowie specplutonu: Henryk H. i Maciej S., skazani w 2008 roku na 3,5 roku pozbawienia wolności. Odsiedzieli ponad 3 lata.

Kopalnia Wujek 1981-2016: Pamięć o zamordowanych [RELACJA, ZDJECIA]

Zgodnie powtarzali, jak wcześniej, że nie użyli broni w kopalni, nie widzieli strzelców i nie wiedzą, od czyich kul zginęło 9 strajkujących górników. Oskarżonego nie zapamiętali szczególnie, był młodszy stażem.

Wiadomo, że nie wszyscy funkcjonariusze plutonu specjalnego ZOMO strzelali w kopalni Wujek, bo wtedy skutki siły rażenia broni maszynowej byłyby tragiczniejsze. Sędzia Waldemar Szmidt z katowickiego Sądu Apelacyjnego mówił przed laty: „Ci, którzy do końca swoim milczeniem osłaniają zabójców, karę odbędą z poczuciem fałszywie pojętej koleżeńskiej wspólnoty. Ci zaś, którzy zabili, pozostaną ze świadomością popełnionej i nie w pełni ukaranej zbrodni”.

Zomowcy nadal nie chcą ujawnić prawdy. Tuż po tych wydarzeniach, gdy zacierano ślady użycia broni w kopalni, byli przekonani, że włos z głowy im nie spadnie. - Po co teraz o czymkolwiek mówić - ucinali pytania o milczenie w kuluarach sądu.
Nie było więc przełomu w tej sprawie.

CZYTAJCIE TEŻ:
35 wspomnień na 35. rocznicę Wujka. Czołgi, strzały, cisza na Brynowie
Więzienie dla 14 zomowców z Wujka
Akt oskarżenia przeciwko Romanowi S. z plutonu specjalnego ZOMO już w sądzie
Były zomowiec przeprasza i zaprzecza, że w stanie wojennym strzelał do górników kopalni Wujek w Katowicach

Wprawdzie sędzia Maciej Dutkowski z katowickiego Sądu Okręgowego nie był związany rozstrzygnięciem sądu, który w 2007 roku skazał pozostałych funkcjonariuszy plutonu specjalnego ZOMO na identyczne kary więzienia, ale w podobny sposób ocenił to, co wydarzyło się w kopalni 38 lat temu, w pierwszych dnia stanu wojennego.

– Nie ulega żadnej wątpliwości, że broni palnej użyli tylko członkowie plutonu specjalnego i nie było do tego podstaw – uzasadniał sędzia. – Broń została użyta w sposób sprzeczny również z prawem stanu wojennego. Udział w strajku czy kontynuowanie akcji protestacyjnej, zgodnie z dekretem o stanie wojennym, był wykroczeniem, Nie można używać broni palnej, aby zapobiec popełnieniu wykroczenia. I nigdy nie można było użyć. Tu nie ma najmniejszych wątpliwości.

Ówczesne przepisy mówiły, że można sięgnąć po broń w pościgu za niebezpiecznym przestępcą, w celu obezwładnienia niebezpiecznego przestępcy. Strajkujący górnicy nie byli niebezpiecznymi przestępcami.

– Broń palna została użyta w taki sposób, żeby zabić, co do tego sąd nie ma żadnych wątpliwości – mówił dalej sędzia Dutkowski. – Rany wskazują na to, że były to strzały mierzone, w okolice serca, w głowę. Nie chodziło o obronę, ale o atak i to taki, żeby unicestwić drugiego człowieka. Świadczy o tym również to, że strzelano do górników, którzy próbowali pomóc rannym kolegom.

Skazany nieprawomocnie Roman S. ma 62 lata i jest obywatelem Niemiec. Wyjechał z Polski, gdy w 1991 roku prokurator stawiał zarzuty pozostałym 17 członkom tego samego plutonu specjalnego ZOMO. Został zatrzymany w maju tego roku na granicy z Chorwacją, na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania i dlatego stanął przed polskim sądem. Jego obrońcy podnosili, że Romana S.wzywała niemiecka prokuratura w Norymberdze, ale ostatecznie śledztwo umorzyła z powodu braku dowodów, których Polska nie dostarczyła. Dlatego obrońcy domagali się umorzenia sprawy przed polskim sądem, bo mamy do czynienia z powagą rzeczy osądzonej.

Zobaczcie koniecznie

– Sąd nie ma wątpliwości, że rzetelnego śledztwa w Niemczech nie przeprowadzono, oparto się wyłączenie na stwierdzeniach oskarżonego – wyjaśniał teraz sędzia Maciej Dutkowski. – Prokurator niemiecki wręcz posługiwał się określeniem: „grubiańskich ataków ze strony górników” na milicjantów interweniujących w czasie pacyfikacji kopalni Wujek. Nie zebrał kompletnego materiału dowodowego, nie przesłuchał pokrzywdzonych. Dlatego nie zachodzi powaga rzeczy osądzonej.

Przed prokuratorem w Niemczech Roman S. przyznał, że oddał kilka strzałów w obronie własnej, kiedy pluton specjalny wycofywał się z kopalni Wujek.
– Taka sytuacja nie miała miejsca, bo gdy strzały padły, to górnicy przestali napierać i wycofali się w głąb kopalni – przypomniał sędzia.

W czasie procesu przed katowickim sądem Roman S. twierdził, że w ogóle nie strzelał, choć w raporcie o zużyciu amunicji napisał w 1981 roku, że wystrzelił trzy pociski.

Prokurator domagał się dla niego 10 lat pozbawienia wolności, bez amnestii. Sąd uznał, że byłoby to rażącą niesprawiedliwością, skoro pozostali członkowie plutonu specjalnego ZOMO zostali skazani na 7 lat i skorzystali z ustawy o amnestii.
– Jeżeli dziś mamy czynić sprawiedliwość to postępujmy sprawiedliwie. Tym się różnimy od ówczesnych katów, że postępujemy sprawiedliwie. Jedną miarę powinniśmy stosować dla wszystkich – mówił sędzia Maciej Dutkowski.

Obrońcy Romana S., którzy wnosili o jego uniewinnienie, już zapowiedzieli apelację.

Wyznaczenie publikacji wyroku w rocznicę stanu wojennego było złą decyzją, o czym przekonał się sąd, zanim rozpoczął rozprawę. Salę opanowali ludzie Adama Słomki i uczynili w niej wiec polityczny. Krzyczeli: „Precz z komuną”, „Dość bezprawia”, trąbili trąbkami, śpiewali „Rotę”. Sędzia zdjął łańcuch i wyszedł z sali. Policja próbowała interweniować, ale bezskutecznie. Publikacja wyroku odbyła się w innej sali, do której awanturnicy nie zostali wpuszczeni. Walili więc w drzwi, trąbili pod oknami sądu.

Stanisław Płatek, jeden z liderów strajku w kopalni Wujek docenił to, że Roman S. przeprosił za to, co wydarzyło się w kopalni. Inni tego nie uczynili.

– Szkoda, że w sądzie doszło do tak skandalicznych zachowań, że dziś ktoś tu krzyczy; „Precz z komuną”. To rechot historii – skomentował Płatek.

Materiał oryginalny: Zomowiec Roman S. pacyfikował kopalnię Wujek. Został skazany przez sąd w Katowicach - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Były zomowiec Roman S. skazany został na 7 lat pozbawienia wolności. Jednak wyrok został obniżony na podstawie amnestii o połowę - do 3,5 roku.

Ci, którzy "wychylili się" przeciw stanowi wojennemu (13.12.1981-22.07.1983, w Polsce), też "bywali" amnestionowani. Pytanie: Gdzie Rzym, a gdzie ... Krym ?. Zupełnie ... szkoda gadać !!!.

x
xyz

Kolejna bohaterska wielka sprawa sądowa naszego rządu. Wiele lat czekali, aż poumierają ludzie najbardziej odpowiedzialni za wprowadzenie stanu wojennego. Nawet obecny, ten najbardziej krzyczący rząd na to czekał, a następnie osądził tylko tych z najniższych stanowisk. Może niektórzy nie pamiętają, ale ci zomowcy pewnie za odmowę wykonania rozkazu mogli zostać rozstrzelani, co może wcale ich nie zwalnia z odpowiedzialności. Szkoda jednak, że rząd boi się zabrać za organizatorów, dowódców i największych sprawców tamtych zbrodni. Szczęście, że chociaż do osądzenia chłopa nie wzięli jednego z tzw. "katów stanu wojennego" działającego teraz na ich usługach i wybielonego na potrzeby tworzenia nowej historii.

G
Gość

Jako obywatel niemiecki,zostanie przekazany Niemcom do odbycia kary

w niemieckim więzieniu,czyli wyjdzie niezwłocznie na wolność .

I słusznie,działał na rozkaz,jeśli ktoś powinien być ukarany,to na pewno nie szeregowy zomowiec,ale jego przełożeni.

s
sadowo_wolska_komedia

7 czy tam 3.5 ale komedia, ale kawal, jake zechce mi sie kogos zabic...do polski przyjade,ale smieszny kawal

25 lat powinni dostac

i
i tyle

Oczywiście klasyczna zbieżność dat stosowana w sądownictwie niezależnym od poleceń politycznych.

G
Gość

Dla mnie jest to polityka ze strony wymiaru sprawiedliwości.

Jak Oddziały Prewencji Policji będą musieli kiedyś podejmować również jakieś czynności wobec demonstrantów będą odpowiadać przed sądem

G
Gość

a co z tymi co wydawali rozkazy? w ewentualnej przyszłej wojnie obrońcy zostaną nazwani terrorystami a strzelanie będzie ostro zakazane.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3