Zderzenia: Akcyzowa kapitulacja. Importerzy aut już nie walczą

Marcin Barnowski
W ciągu pierwszego półrocza tego roku importerzy z Zachodniopomorskiego sprowadzili 12.513 aut
W ciągu pierwszego półrocza tego roku importerzy z Zachodniopomorskiego sprowadzili 12.513 aut Fot. Newspress
Średnio co trzecia osoba sprowadzająca auto z zagranicy musi dopłacić domiar akcyzy. Ze statystyk, które otrzymaliśmy z zachodniopomorskich i pomorskich urzędów celnych wynika, że tylko nieliczni odwołują się od domiarów.

W ciągu pierwszego półrocza 2009 roku importerzy z województwa zachodniopomorskiego sprowadzili 12.513 aut. Kolejne 2.927 aut wjechało do nas w lipcu, a w pierwszym tygodniu sierpnia - 747. Z tego w Koszalinie odprawiono akcyzowo 6.538 samochodów osobowych. Nieco mniej, bo tylko 3.972 auta, zgłoszono w I półroczu w Urzędzie Celnym w Słupsku.

Auta używane nadal więc napływają do nas z zagranicy, ale nie ma już takich sytuacji, jakie zdarzały się przed nowelizacją ustawy o akcyzie, która miała miejsce w minionym roku. Wówczas nagminnie zdarzały się sytuacje, że w deklaracji akcyzowej, w której importer auta określa wysokość podatku, jaki ma zapłacić za sprowadzenie auta, wpisywano drastycznie niskie ceny (cena to podstawa opodatkowania). Bywało, że sprowadzający deklarowali zakup samochodu za symboliczne 1 euro.

Teraz to niemożliwe, bo nowe przepisy pozwalają celnikom na kwestionowanie deklarowanej ceny zakupu. I - jak dowiedzieliśmy się - czynią to dość często. W regionie zachodniopomorskim średnio co piąty importer wzywany jest do złożenia korekty deklaracji i dopłaty podatku. W regionie słupskim - co trzeci.
Jacek Szafrański, naczelnik UC w Słupsku powiedział nam, że w Słupsku nikt jeszcze nie odwoływał się od domiaru podatku. W Zachodniopomorskiem w ciągu całego półrocza na polemikę z celnikami w sprawie wartości zakupionego auta zdecydowały się natomiast tylko 44 osoby.

Kiedy należy liczyć się z domiarem? Przepisy mówią, że celnicy mogą zakwestionować cenę zakupu pojazdu, zadeklarowaną w deklaracji podatkowej, gdy odbiega ona "znacznie" od średniej ceny rynkowej takiego samego auta w Polsce. Określenie "znacznie" nie zostało nigdzie zdefiniowane, wiadomo jednak, iż utarła się praktyka, że oznacza ono różnicę większą niż 20 procent. Jeśli zadeklarowana cena zakupu jest o tyle niższa od podstawy opodatkowania akcyzą takiego samego samochodu, wyliczonej w oparciu o polskie notowania średnich cen rynkowych pojazdów (np. Eurotaks). możemy być pewni, że celnicy ją zakwestionują.
Tę podstawę, z którą porównywana jest deklarowana cena zakupu, wylicza się dzieląc cenę cennikową (np. z katalogu Eurotaksu) przez współczynnik VAT (1,22) i współczynnik akcyzy (1,031 w przypadku aut z silnikami o pojemności do 2.0 włącznie i 1.186 w przypadku aut z większymi jednostkami napędowymi).
Importerzy mają prawo nie zgodzić się z podstawą opodatkowania narzucana przez celników i udowadniać, że niższa cena zakupu wynikała np. z uszkodzeń auta, ponadprzeciętnego przebiegu itp. Ryzykują jednak wówczas, że jeśli rzeczoznawca powołany przez urząd nie przyzna im racji, będą musieli zapłacić jeszcze za ekspertyzę.
- Domiary najczęściej wahają się w przedziale od 100 do 800 złotych - powiedziała nam Monika Woźniak - Lewandowska, rzeczniczka Izby Celnej w Szczecinie.

Masz problem związany z autem? Zadzwoń na nr tel. 697 770 219 lub wyślij e-maila na adres marcin.barnowski@gp24.pl.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie