Zamiast pracy - głód i poniewierka

Sławomir Włodarczyk, 5 sierpnia 2004 r.
Zamiast pracy zafundowano im szkołę przeżycia. - By jeść, musieliśmy kraść - mówi jeden z łobezian, który szczęśliwie powrócił do domu. Tak skończył się ich sen o hiszpańskim Eldorado

Wyjazd organizowała szczecińska firma "Atalanta". Grupa 21 bezrobotnych z powiatu łobeskiego wyjechała pod koniec czerwca do pracy w Hiszpanii. Mieli pracować na budowie i zarobić około tysiąca euro miesięcznie.

Obiecywali złote góry

- Jej przedstawiciel Zygmunt Piekarski zgłosił się do nas z prośbą, byśmy zorganizowali mu spotkanie z bezrobotnymi, którzy chcą pracować w Hiszpanii - mówi Jarosław Namaczyński, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Łobzie.

- Na wyznaczony termin (26 czerwca) przybyło blisko 200 osób. Nikt z "Atalanty" się nie pojawił. Po kilku godzinach oczekiwania otrzymaliśmy telefon, by poinformować zainteresowanych, że mają bezpośrednio przybyć do Szczecina. Z oferty skorzystało ponad 70 osób.

Ludzie pojechali do Hiszpanii. Mieli pracować na budowach w El Imenado koło Murcji. Na miejscu okazało się, że przedstawiciele firm organizujących nabór bezrobotnych nie wywiązali się z wcześniejszych uzgodnień.

Kto zawinił pracodawca czy winny jest pośrednik?

Kto zawinił pracodawca czy winny jest pośrednik?

Czytaj w papierowym wydaniu "Głosu"

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie