Zablokowali ulicę przycinając drzewa

Marek Rudnicki
To roboty prowadzone przez inną firmę. Ścinano usychające drzewo, prowadząc poważniejsze prace, niż tylko podcinanie krzaków. I nie zajęto ulicy.
To roboty prowadzone przez inną firmę. Ścinano usychające drzewo, prowadząc poważniejsze prace, niż tylko podcinanie krzaków. I nie zajęto ulicy. Marcin Bielecki
Godziny poranne, gdy wszyscy śpieszą się do pracy. Na ulicy Mickiewicza firma porządkująca zieleń zablokowała pół jezdni. Od razu zrobił się tłok. Kolejka samochodów sięgała od ul. Poniatowskiego aż za sklep Hermes.

- To nawet nie można nazwać skandalem - mówi pani Jadwiga. - Mam co do minuty wyliczony dojazd do pracy. Nikt nie uprzedzał w mediach, że ulica będzie zakorkowana. Spóźniłam się pół godziny, Co usłyszałam od szefa, to już moje. Był zły, jak cholera, bo też jeździ Mickiewicza i też się spóźnił.

- Ustawili się między pocztą, a skrzyżowaniem Mickiewicza z Poniatowskiego i nic sobie z kłopotów kierowców nie robili - mówi równie zdenerwowany sytuacją pan Janusz. - Żona odwoziła mnie do pracy o godz. 7.15, a wracała równo godzinę później. Ulica była jeszcze bardziej zakorkowana.

Podobnych telefonów odebraliśmy znacznie więcej. Wybraliśmy dwie najspokojniejsze opinie kierowców. Wszyscy rozmówcy podkreślali, że mogą jeszcze zrozumieć prace interwencyjne związane z łataniem dziurawych ulic. Jak również prace wynikające z przeróbek ulic i budowania nowych odcinków. Nie mogą jednak pojąć, kto wydał tak kuriozalne pozwolenie na blokowanie ulicy w godzinach porannego szczytu.

Dzwonimy do Zakładu Usług Komunalnych, opiekującego się zielenią miejską.
- To nie my, to prawdopodobnie ZDiTM - zarzeka się Monika Bąk, rzecznik prasowy ZUK.

Zwracamy się więc z pytaniami o wyjaśnienie przyczyn zablokowania ulicy do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.

- Firma Waldix na zlecenie ZDiTM wykonywała kompleksową pielęgnację drzew - tłumaczy Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik prasowy. - Firma posiadała zgodę na zajęcie pasa drogowego. Jednocześnie informuję, iż ZDiTM zwróci uwagę wykonawcy na planowanie prac poza godzinami szczytu komunikacyjnego.

Czy zawsze musi być normalnie dopiero po interwencji prasy? Czy w firmie Waldix nikt nie myśli?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kanonier
w wladixie jak i sialu pracują półmózgi dla których liczy sie pare piwek na dzień. oni nawet po wodce by latali po drzewach i wycinali gałęzie takze uwazac na nich bo to pojebusy
m
marczuk78
Pewnie w Waldixie myślę, ale też pracują tak jak większość w ciągu dnia, a nie w nocy. Takie same kłopoty z jazdą są zawsze jak rozłożą się panowie swoimi śmieciarami i mają wszystko i wszystkich w d...ie
M
Maciej
A to Polska właśnie!
Dodaj ogłoszenie