W Świnoujściu kontrolowali dorożkarzy i handlarzy

Anna Starosta
Co może dziwić, dorożkarze byli zadowoleni z kontroli. – Przynajmniej wyłapią tych, którzy przeginają i robią reszcie złą opinię. A jak ktoś ma wszystko w porządku, to nie ma się czego obawiać – mówili.
Co może dziwić, dorożkarze byli zadowoleni z kontroli. – Przynajmniej wyłapią tych, którzy przeginają i robią reszcie złą opinię. A jak ktoś ma wszystko w porządku, to nie ma się czego obawiać – mówili.
Z dorożkami nie było większego problemu. Stan techniczny bez zarzutów. Tylko dwa mandaty za brak dokumentów. W dużo gorszej sytuacji są sprzedawcy spod granicy. 9 osób dostanie wezwanie do sądu za nielegalny handel.

Tak wyglądała wczorajsza kontrola straży miejskiej. Jeden patrol sprawdzał dorożkarzy na parkingu przy granicy. Drugi kontrolował nielegalnie handlujących wzdłuż ulicy Wojska Polskiego.

- To nie ostatnia nasza kontrola - zapowiedział Adam Waś, komendant straży miejskiej.

Funkcjonariusze sprawdzali dokumenty dorożkarzy, światła, hamulce.

- Jak ktoś ma wszystko w porządku, to nie ma się czego bać - mówi Jan Naumiec, który był kontrolowany jako pierwszy. - Nie spodziewaliśmy się takiego przeglądu. Wszystko nam przetrzepali. Ale to dobrze. Nam też zależy, aby dorożki były w dobrym stanie. Żeby ktoś nieodpowiedzialny nie psuł nam opinii.

Marian Krzystecki jeździ dorożką już od 1992 roku. Z doświadczenia wie, że wszystko musi być w porządku.

- Nie tylko ze względu na ewentualne kontrole, ale dla nas samych i przede wszystkim naszych klientów - mówi.

Nasi rozmówcy twierdzą, że po Świnoujściu jeździ około 30 dorożek. W ubiegłym roku było jeszcze zarejestrowanych 86 pojazdów. Kilka lat wstecz nawet 150.

- Od czasu jak weszliśmy do strefy Schengen i jest przejazd samochodem przez granicę nie mamy już takich utargów - mówią dorożkarze. - Wielu nie wytrzymało konkurencji.

Marian Wojtczak ze straży miejskiej podkreśla, że największy problem sprawiają młodzi dorożkarze, którzy zatrudniają się tylko chwilowo na sezon.

- Ci, którzy od lat mają zwierzęta i pojazdy, to dbają o nie. Nie ma z nimi kłopotów - tłumaczy.

Największy obecnie problem to nielegalnie handlujący. Rozstawiają swój towar na prowizorycznych stoiskach. O sprawie pisaliśmy ostatnio w "Głosie Szczecińskim". Uciekają na widok funkcjonariuszy, a złapani nie chcą przyjmować mandatów. Sprawy muszą być kierowane do sądu.

- Zbieramy materiały i sprawę przekazujemy policji, która jest potem oskarżycielem w sądzie rejonowym - mówi Adam Waś.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
neo-1
Całe szczęście, że dorożkarze nie mają możliwości przekroczenia dozwolonej szybkości. (Chyba, że któryś ma wyścigową szkapę). Bo fotoradary czuwają.
c
czytelnik
Żenujące i żałosne widowisko
s
samwieszkto
a jakie to fachowe szkolenia ci strażnicy odbyli aby kontrolować dorożki ?
Dodaj ogłoszenie