Tragiczny wypadek w Dziwnowie. Zginęła cała rodzina. Trwa śledztwo. Sekcja zwłok odpowie na pierwsze pytania

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
fot. Adam Wójcik/Dominik Hołdyński/Dziwnow.net
Udostępnij:
Jeszcze w tym tygodniu ma się obyć sekcja zwłok czteroosobowej rodziny, która utopiła się w rzece Dziwna. Prokuratura wyjaśnia dlaczego auto, którym jechali nagle skręciło w prawo i wpadło do wody.

Do tragedii doszło w niedzielę w południe w Dziwnowie.
Śledztwo pod kątem nieumyślnego spowodowania śmiertelnego wypadku wszczęła prokuratura w Kamieniu Pomorskim.

Do końca mają się odbyć sekcje zwłok ofiar w Zakładzie Medycyny Sądowej w Szczecinie. Lekarze mają ustalić przyczynę zgonu.

Ofiary to dwoje dzieci w wieku trzech (chłopiec) i siedmiu lat (dziewczynka), 38-letnia kobieta - matka dzieci, oraz 41-letni mąż. W aucie był też pies rasy labrador, który także nie przeżył.

Samochód, którym jechali - volkswagen sharan - został zabezpieczony do badań przez biegłego. Prokuratura ma też zapis monitoringu z nabrzeża, który podobno zarejestrował moment skrętu w prawo z ulicy na nabrzeże.

POLECAMY RÓWNIEŻ: Dziwnów. Tragiczny wypadek. Samochód z pasażerami wpadł do wody. Nie żyją cztery osoby. ZDJĘCIA - 28.02.2021

Dziwnów. Tragiczny wypadek. Samochód wpadł do wody. Zginęły cztery osoby

Dziwnów. Tragiczny wypadek. Samochód z pasażerami wpadł do w...

- To bardzo trudna sprawa. Może się okazać, że przyczyny nigdy nie poznamy - mówi nam osoba, która ma doświadczenie w sprawach tragedii związanych z utonięciami w samochodach.

Dlatego policja apeluje do kierowców, którzy z zamontowanymi w samochodach kamerami, którzy nagrali czarnego sharana na pyrzyckich rejestracjach, który jechał w niedzielę w godzinach 12-12.30 na trasie pomiędzy miejscowościami Dziwnów-Międzywodzie.

- Czasem na takim nagraniu widać co się dzieje z autem, albo wewnątrz auta - dodaje nasz rozmówca.

Prokuratorów i policjantów zastanawia sposób w jaki auto wjechało do wody

Między jezdnią, a krańcem nabrzeża jest kilkanaście metrów. W niedzielę do nabrzeża były zacumowane statki. Między nimi, ale już na nabrzeżu są zamontowane bariery. Dlatego samochód musiał skręcić prawie pod kątem prostym, aby zmieścić się w luce, która tam pozostała. Według nieoficjalnych informacji nie ma śladów hamowania, czy próby skrętu, aby uniknąć wpadnięcia do wody.

Za kierownicą siedziała 38-letnia Kamila P. Obok niej, w foteliku 3-letni synek. 7-latka i 41-letni Dariusz P., mąż i ojciec dzieci siedzieli z tyłu. Mieszkali i pracowali w Szczecinie. Według znajomej kobiety, nie skarżyła się na problemy.

ZOBACZ TEŻ:

Bądź na bieżąco i obserwuj:

WIDEO: Wypadki drogowe - pierwsza pomoc

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie