Tragiczny wypadek w Dziwnowie. Prokuratura w Kamieniu Pomorskim rozpoczęła śledztwo - 1.03.2021

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
Prokuratura w Kamieniu Pomorskim rozpoczęła śledztwo w sprawie tragicznej śmierci czteroosobowej rodziny z powiatu pyrzyckiego. W niedzielę ich auto wpadło do rzeki Dziwna w Dziwnowie.

Ofiary to dwoje dzieci w wieku trzech (chłopiec) i siedmiu lat (dziewczynka), 38-letnia kobieta - matka dzieci, oraz 41-letni mąż. Ciała zabezpieczono do sekcji zwłok. W aucie był też pies rasy labrador, który także nie przeżył. Śledztwo wszczęto pod kątem nieumyślnego spowodowania wypadku. To standardowa procedura w takich sytuacjach. Podobnie jak powołanie biegłego, aby sprawdził stan auta. Przesłuchana zostanie rodzina ofiar i świadkowie.

- Pojazd został zabezpieczony do dalszych badań technicznych. Przesłuchano także świadków w tym tych, którzy byli bezpośrednimi świadkami zdarzenia, zabezpieczono ciała wszystkich podróżujących pojazdem osób celem przeprowadzenia sekcji sądowo-lekarskiej, która zostanie zarządzona przez prokuratora. Śledczy nadal gromadzą materiał dowodowy, który pozwoli na ustalenie przyczyn i okoliczności tego tragicznego zdarzenia – mówi prokurator Alicja Macugowska-Kyszka z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

CZYTAJ TEŻ:

Policjantom udało się zabezpieczyć monitoring nabrzeża, który może pozwolić na ustalenie niektórych faktów. M.in. czy auto hamowało przed wypadkiem. Jezdnię do rzeki dzieli kilkanaście metrów.

Rodzina od dłuższego czasu mieszkała w Szczecinie, wcześniej w małej miejscowości pod Pyrzycami. 41-letni Dariusz P. był lakiernikiem. 38-letnia Kamila pracowała na recepcji w jednym ze szczecińskich serwisów samochodowych. W sobotę odwiedzili rodziców Dariusza pod Pyrzycami. W niedzielę pojechali nad morze.

Udało nam się porozmawiać ze znajomymi kobiety. Nie mogą uwierzyć w to co się stało.

- Zawsze taka uśmiechnięta, pogodna. Bardzo atrakcyjna, szczuplutka blondynka. Nie mówiła, że coś ją dręczy, czy ma jakiś problem - opowiada jedna z koleżanek.

- Uwielbiała swoje dzieci. Chętnie się z nimi fotografowała - dodaje kolejna.

Faktycznie w internecie zamieszczała dużo zdjęć oraz filmy z dorastającymi dziećmi. Na jednym z ostatnich pokazała jak trzyletni synek robi dla mamy kawę z ekspresu.

- Synuś mi robił kawę - mówiła.

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną tragedii. W niedzielę wracali znad morza. Do Dziwnowa przyjechali ok. godz. 12. Na wysokości kanału portowego auto skręciło w prawo i zjechało z nabrzeża pomiędzy zacumowanymi jednostkami. Udało się je odnaleźć dwie godziny później. Użyto sonarów. Samochód leżał na dnie 10 metrów od brzegu na głębokości siedmiu metrów. Z wody wyciągnął je dźwig.

CZYTAJ TEŻ:

Świadkowie zdarzenia zwracają uwagę, że samochód wjechał w niewielką przestrzeń między statkami i barierkami ochronnymi.

- To wydaje się nieprawdopodobne, ale jeśli to było nieumyślne, to mieli koszmarnego pecha, że auto akurat w tym miejscu zjechało do wody. Tam jest naprawdę mało miejsca - opowiadał w dniu zdarzenia jeden ze świadków.

Prokuratura nie komentuje tych spekulacji. Bada jednak wszystkie hipotezy. M.in. czy był to wypadek drogowy, zdarzenie wewnątrz auta, które mogło się przyczynić do tragedii? Dlatego policjanci proszą o pomoc świadków zdarzenia, w tym kierowców, z zamontowanymi w samochodach kamerami. Chodzi o osoby, które przemieszczały się w niedzielę w godzinach 12-12.30 na trasie pomiędzy miejscowościami Dziwnów-Międzywodzie.

WIDEO: Wypadki drogowe - pierwsza pomoc

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie