Szpitale przyjazne kombatantom

mdr
Archiwum
Udostępnij:
Podpisano porozumienie przypominające służbie zdrowia o prawach osób, które walczyły za Polskę i były represjonowane. Podpisy złożyli dyrektorzy szpitali podlegających marszałkowi i starostwom, przedstawiciele NFI i urzędu marszałkowskiego oraz kombatantów.

W całym województwie żyje jeszcze około 14 tysięcy kombatantów i osób represjonowanych. Porozumienie podpisali przewodnicząca Wojewódzkiej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych Jadwiga Czerwińska, dyrektorzy 30 placówek opieki zdrowotnej z terenu województwa, poseł Magdalena Kochan, marszałek Olgierd Geblewicz oraz dyrektor Zachodniopomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia Julita Jaśkiewicz.

- Niezwłoczność udzielania im pomocy wynika nie tylko z zapisów ustawowych, ale również z tradycji i nakazu moralnego otoczenia szczególną troską i szacunkiem tych wszystkich, którzy z poświęceniem walczyli o wolną i niepodległą Polskę - mówi posłanka Magdalena Kochan, która w sejmie była współinicjatorką takich porozumień.

Ich ideą nie jest tworzenie nowego prawa, bo te istnieją, a przypomnienie ich tym wszystkim, którzy o tym nie wiedzą lub zapomnieli. Szpitale przyjazne kombatantom mają być oznaczone zielonymi serduszkami.

- Chodzi o poszanowanie praw tych osób - mówi marszałek Olgierd Geblewicz. - Jesteśmy im winni szacunek za to, co przecierpieli. Pamięć o nich, to pamięć o naszej historii.

- Gdzie dojdziemy, jako społeczeństwo, gdy zapomnimy o tych ludziach - pyta posłanka Magdalena Kochan. - Może to dziwne dla niektórych, że podpisujemy coś, co jest już usankcjonowane prawem. Niestety nawet w sejmie zdarza się, że posłowie już nie wiedzą, kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie, a kiedy ogłoszono stan wojenny. W szpitalach pracują młodzi ludzie i być może w ten właśnie sposób trzeba im przypomnieć, co zrobili dla kraju kombatanci, jakie są ich zasługi i dlaczego należą im się osobne prawa.

Porozumienie dotyczy między innymi przyjęć kombatantów do szpitali poza limitowo oraz przydzielania im różnych rzeczy ortopedycznych. To pierwsze budzi pewne wątpliwości wśród dyrektorów szpitali, choć nie chcą wypowiadać się oficjalnie. Pytają, co będzie, gdy przyjmą kombatantów poza limitem, a później NFZ nie będzie chciał refundować pieniędzy?

- Nie powinno być kłopotów - uważa posłanka i mówi o kolejnym porozumieniu: - W maju będą chciała, by zostało sfinalizowane podobne, dotyczące podstawowej opieki zdrowotnej i usług ambulatoryjnych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
agnes
jakoś w to nie mogę uwierzyć LLol
j
jcwtnw
Konstytucja RP "Art. 68.

Każdy ma prawo do ochrony zdrowia.
Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają RÓWNY dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa.
n
no własnie
może niech jeszcze posłowie i marszałkowie powiedzą , kogo z kolejek do miejsc w szpitalach i w przychodniach wywalać, żeby móc przyjąć kombatanta. Ustawy pięknie się pisze, ale rzeczywistość skrzeczy- dla tych ludzi musi być zapewnione miejsce- na razie państwo decydenci "nie przewidują problemów". Ja nie przewiduję, ja wiem, ze będą. Rozwiązaniem mogłoby być wyznaczenie szpitali wojskowych- skoro to kombatanci- do stworzenia puli miejsc do wykorzystania. Inaczej niesmak będzie wszechogarniający- zniesmaczeni będą sami kombatanci, pacjenci "wywaleni" przez nich z kolejech- przecież miejsca w szpitalach nie mnożą się jak króliki, NFZ- bo nie będzie wiedział jak płacić i jednocześnie odpowiadać na skargi usuniętych z kolejek, dziennikarze- bo będą zniesmaczeni tym, że perosnel medyczny, tóremu zapewniono wyłącznie ustawę, a nie zapewniono środków- jest nieetyczny....

ale tak było zawsze; pisano ustawy, tworzono prawa, których nikt nie przestrzegał ba sami twórcy tego prawa z góry wiedzieli, że to lipa... A pomysł, ze szpiatali wojskowymi prosty i genialny
r
rotten
może niech jeszcze posłowie i marszałkowie powiedzą , kogo z kolejek do miejsc w szpitalach i w przychodniach wywalać, żeby móc przyjąć kombatanta. Ustawy pięknie się pisze, ale rzeczywistość skrzeczy- dla tych ludzi musi być zapewnione miejsce- na razie państwo decydenci "nie przewidują problemów". Ja nie przewiduję, ja wiem, ze będą. Rozwiązaniem mogłoby być wyznaczenie szpitali wojskowych- skoro to kombatanci- do stworzenia puli miejsc do wykorzystania. Inaczej niesmak będzie wszechogarniający- zniesmaczeni będą sami kombatanci, pacjenci "wywaleni" przez nich z kolejech- przecież miejsca w szpitalach nie mnożą się jak króliki, NFZ- bo nie będzie wiedział jak płacić i jednocześnie odpowiadać na skargi usuniętych z kolejek, dziennikarze- bo będą zniesmaczeni tym, że perosnel medyczny, tóremu zapewniono wyłącznie ustawę, a nie zapewniono środków- jest nieetyczny....
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie