Szczecin. Wielka mobilizacja krwiodawców. Oddają krew dla chorego lekarza

Szymon Wasilewski
Szymon Wasilewski
W środę przez kilka godzin na terenie szpitala klinicznego na Pomorzanach w Szczecinie stał ambulans Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa, a przed nim długa kolejka osób chcących oddać krew. Osocze było pobierane z myślą o dr. Marku Zienkiewiczu, anestezjologu, który jeszcze dwa tygodnie temu pomagał chorym na Covid-19, a teraz walczy z ostrą białaczką limfoblastyczną.

Dr Marek Zienkiewicz od ponad 10 lat jest lekarzem anestezjologiem w szpitalu na szczecińskich Pomorzanach. Jeszcze dziesięć dni temu dyżurował na oddziale OIOM-COVID, przy najciężej chorujących pacjentach. Dziś sam jako pacjent przebywa na oddziale hematologii z potwierdzoną diagnozą ostrej białaczki limfoblastycznej. Koledzy lekarze oddają dla niego krew i szukają dawcy szpiku kostnego. Apelują o przyłączanie się do pomocy.

W środę (2 grudnia) odbyła się pierwsza akcja pomocy doktorowi. Na terenie Szpitala Klinicznego przy ul. Powstańców Wielkopolskich w Szczecinie stał ambulans Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Szczecinie. Już przez pierwsze dwie godziny krew oddało około pięćdziesięciu osób. Większość z nich przyszło tutaj właśnie z myślą o dr. Marku Zienkiewiczu.

- O zbiórce dowiedziałem się na Facebooku od koleżanki, która pracuje tutaj w szpitalu. Nie znam osobiście pana doktora, ale znam osobę, która z nim pracuje. Namówiony przez nią postanowiłem przyjść i oddać krew - mówi Robert Swątek. Gdy z nim rozmawialiśmy był ostatni w kolejce, a przed nim stało jeszcze kilkadziesiąt osób, co oznaczało długi czas oczekiwania. To jednak nie stanowiło dla niego i innych żadnego problemu.

- Tematem dzisiejszej zbiórki w biurze rzucił nasz kolega, który zna doktora. Uznałem, że warto przyjść, jeśli w ten sposób możemy komuś pomóc. Mnie to nic nie kosztuje - dodaje pan Marcin.

ZOBACZ TEŻ: Robot, który ratuje życie. Aby mógł służyć, wzmocniono strop szpitala na Pomorzanach w Szczecinie

Na miejscu pojawili się również ludzie, którzy znają dr. Marka Zienkiewicza. - Miałam przyjemność pracować z doktorem Markiem. O akcji zbiórki krwi też dowiedziałam się przez Facebook oraz od znajomych. Informację widziałam także na stronie szpitala. Przyszłam, bo czuję, że jest to mój obowiązek - opowiada pani Edyta.

- Nie wyobrażam sobie, żeby mnie tu nie było. Pracuję w branży medycznej i znam Marka. To człowiek bardzo otwarty, koleżeński, sportowiec, fighter, tylko pozytywnie można o nim mówić. Nie podda się bez walki, bo jest sportowcem, pływakiem z sukcesami. Walczył, walczy i na pewno będzie dalej walczył. My musimy mu w tej walce pomóc - mówi Wojciech Kaczmarek.

Na miejscu pojawiła się również dr Magda Wiśniewska, zastępca dyrektora szpitala na Pomorzanach, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie.

- Akcja dla naszego "Zienka", czyli Marka spotkała się z dużym odzewem. Dzisiejsza zbiórka nie jest jedyną i ostatnią. Ta krew nadal będzie bardzo potrzebna. Będziemy się starać, aby akcja została powtórzona na terenie naszego szpitala, albo w jakimś innym miejscu. "Zienek" jest bardzo towarzyskim człowiekiem, przesympatycznym i zabawnym facetem. Jest też bardzo pomocny, zawsze gotowy do pomocy. Jeden z najlepszych anestezjologów, jakich znam. Teraz on potrzebuje pomocy, dlatego o nią apelujemy! - mówi dr Magda Wiśniewska.

ZOBACZ TEŻ:

Podawane dr. Markowi leki tymczasowo opóźniają rozwój choroby. Jedynym ratunkiem dla niego jest tak naprawdę przeszczep szpiku. Dawcy szukamy wśród rodziny. Mocno trzymamy kciuki, by ktoś z krewnych mógł nim być. Jeśli nie będzie to możliwe – trzeba będzie go szukać w rejestrze dawców szpiku – krajowym i międzynarodowym. Dlatego w planach jest organizacja akcji rejestracji jak największej liczby dawców, by pomóc dr. Zienkiewiczowi, ale i innym chorym, bo dawców wciąż brakuje - mówi Bogna Bartkiewicz, rzecznik szpitala na Pomorzanach.

Zaangażowana jest także najbliższa rodzina – żona Marleta i dzieci – Marcelina i Bruno.

- Nasz świat w jednym dniu wywrócił się do góry nogami. Marek jest bardzo słaby, ma obniżoną odporność, a dodatkowo w czasie pandemii odwiedzanie go w szpitalu jest niemożliwe - mówi p. Marleta. - Ale walczymy i organizujemy pomoc gdzie tylko się da. Dlatego gorąco apelujemy o oddawanie krwi i zgłaszanie się do rejestru dawców szpiku kostnego Fundacji DKMS. Marek całe życie koncentrował się na pomaganiu innym. Wybrał jedną z trudniejszych specjalizacji. Uczy także studentów medycyny. Teraz w czasie pandemii ruszył na ten pierwszy front i ratował pacjentów zarażonych koronawirusem. Nigdy nie miałam najmniejszych wątpliwości, że nikt tak jak on nadaje się do tej pracy – skupiony, przestrzegający wszystkich procedur, odpowiedzialny. Teraz on potrzebuje pomocy. Każdy nowy dawca w rejestrze to dla niego szansa na przeszczep. Prosimy o pomoc - apeluje.

Jak zostać dawcą szpiku?

To bardzo proste i naprawdę nie wymaga wiele zachodu. Cała procedura wpisania do rejestru dawców zajmuje zaledwie kilka minut. Jest całkowicie bezbolesna - wymaga jedynie pobrania wymazów z policzków, których dokonuje się samodzielnie. Należy też wypełnić formularz rejestracyjny.

Dawcą może zostać każda zdrowa osoba między 18. a 55. rokiem życia, która waży nie mniej niż 50 kg i nie jest obciążona istotną otyłością. Co zrobić, by zostać wpisanym do rejestru potencjalnych dawców? Wejdź na stronę www.dkms.pl, wypełnij ankietę i bezpłatnie zamów pakiet rejestracyjny: https://www.dkms.pl/pl/zostan-dawca#step2

ZOBACZ TEŻ:

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie