MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Świt Szczecin i Flota Świnoujście zagrają w finale regionalnego Pucharu Polski

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Drużyna Świtu Szczecin po wygranej w Koszalinie.
Drużyna Świtu Szczecin po wygranej w Koszalinie. Fot. Świt Szczecin facebook
Tak jak w ćwierćfinale Piotr Słowikowski został bohaterem Świtu Szczecin. Wszedł w samej końcówce meczu z Bałtykiem Koszalin, by bronić w konkursie rzutów karnych. Po raz kolejny ten pomysł się sprawdził.

- Nasze ostatnie przygotowania były podporządkowane właśnie pod mecz pucharowy, bo w lidze rywalizacja o najwyższe cele już się zakończyła. Wiemy z kim gramy, ale nie zamierzamy się poddawać. Znaleźliśmy słabe punkty naszego rywala i postaramy się je wykorzystać – mówił przed meczem Łukasz Korszański, trener Bałtyku.

Koszalinianie cały czas byli w czołówce IV ligi, ale nie udało im się złamać siły Wybrzeża Rewal. Na osłodę pokonali Gwardię Koszalin w ćwierćfinale PP ZZPN i mieli apetyt na więcej. W ostatnich latach zdobywali te trofeum trzykrotnie. Ale Świt nie miał zamiaru odpuszczać. Swój najważniejszy cel sportowy zrealizował kilka tygodni temu, gdy zapewnił sobie awans do II ligi, ale drużyna szybko wyznaczyła sobie drugie zadanie – regionalny PP. W klubie ze Skolwina marzy się znów wizyta jakieś markowej drużyny z PKO Ekstraklasy. Trzy lata temu na obiekcie była Legia Warszawa, a przed nią Cracovia. Do dziś pamiątki z tamtych spotkań są na klubowych obiektach.

- Wiemy, że jesteśmy faworytem, ale będzie ciężko w Koszalinie. Młody zespół przeciwnika, w dodatku z byłymi zawodnikami naszego zespołu, będzie bardzo groźny. Musimy być bardzo czujni i zagrać na wysokim poziomie – mówił Szymon Kufel, dyrektor sportowy Świtu.

W pierwszej połowie Świt przeważał, ale był nieskuteczny. Po zmianie stron mecz się wyrównał, a Bałtyk miał kilka ciekawych akcji. W końcówce grał nawet w liczebnej przewadze, ale goście przetrwali i doprowadzili do rzutów karnych. Jeszcze przed końcem meczu na boisku pojawił się rezerwowy bramkarz Piotr Słowikowski, który zastąpił Przemysława Matłokę. Ten manewr zespół przerabiał już w meczu z Błękitnymi Stargard w ćwierćfinale pucharowych rozgrywek. Wtedy Słowikowski obronił trzy strzały, w Koszalinie – dwa, w tym ten najważniejszy w siódmej serii. Po chwili był już w objęciach całego zespołu.

Rywalem Świtu w finale będzie trzecioligowa Flota Świnoujście. Wyspiarze w środę grali z Iskrą Banie (występuje w okręgówce) i wygrali 2:1 po golach Damiana Staniszewskiego i Szymona Sarbinowskiego. Honorowego gola dla Iskry zdobył Kacper Nowacki.

Finał ma być rozegrany 12 czerwca, a gospodarze decydującego spotkania będzie Flota Świnoujście.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński