Stargard: Ocieplają budynki i zabijają jerzyki

Grzegorz Drążek
Roboty dociepleniowe są na budynku B19. Ptaki bezskutecznie szukają tam otworów, w których robiły gniazda.
Roboty dociepleniowe są na budynku B19. Ptaki bezskutecznie szukają tam otworów, w których robiły gniazda. Grzegorz Drążek
Mieszkańcy osiedla Zachód martwią się o los jerzyków. Te niewielkie ptaki, które są pod ochroną, w czasie robót dociepleniowych budynków tracą swoje gniazda.

Losem jerzyków przejęła się część lokatorów bloków B19 i B20 na osiedlu Zachód. W tym pierwszym trwają właśnie roboty dociepleniowe. Ludzie alarmują, że ptaki stracą schronienie.

- W niewielkich dziurach wentylacyjnych pod samym dachem są gniazda - mówi mieszkaniec B20 (nazwisko do wiadomości red.). - Przy ocieplaniu budynku otwory są zamykane. Wstawiane są tam kratki, które uniemożliwiają ptakom podanie pokarmu młodym. Te dorosłe podlatują i próbują dostać się do środka, ale to nic nie daje. Same później szukają nowych miejsc dla siebie, na naszym bloku. A ten też będzie docieplany.

Ludzie martwią się, że w ten sposób młode ptaki giną, bo zostają uwięzione w otworach. Jak można wyczytać w informacjach o jerzykach, młode uzyskują lotność po 35-42 dniach.

- Nie ma mowy by zostały uratowane, jeśli w tym czasie prowadzone są roboty dociepleniowe - mówi nasz Czytelnik. - Ktoś powinien się tą sprawą zainteresować. Gdzie są organizacje ekologiczne? Przecież te ptaki są pod ochroną i trzeba im pomagać, a nie przeszkadzać.

Ten problem dotyczy nie tylko Stargardu. Znane są przypadki z rozmaitych miejscowości w Polsce, że wraz z robotami dociepleniowymi na budynkach jerzyki traciły swoje gniazda, a młode nie miały szans się uratować. Ale są też znane historie, że spółdzielniom mieszkaniowym zabraniano montować kratek wentylacyjnych, by jerzyki mogły robić gniazda.

- Bloki trzeba docieplać, bo to jest nam wszystkim potrzebne, ale powinno się szukać takich rozwiązań, by i ludzie byli zadowoleni i ptaki przeżyły - mówi mieszkaniec B20.

Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Stargardzie widzi takie rozwiązanie, ale to mieszkańcy musieliby ponieść koszty.

- Można kupić budki lęgowe i specjalnymi wkrętami mocować na drzewach - mówi Andrzej Foryś. - Takie budki montowaliśmy jakiś czas temu w sąsiedztwie bloków B25 i B26. Spełniły swoją rolę. Pieniądze na takie budki idą z funduszu remontowego.

Prezes SM dodaje, że w przypadku robót dociepleniowych na osiedlu Zachód spółdzielnia nie występuje o opinie ornitologiczne. Nikt więc nie pilnuje, czy firmy docieplające budynki zwracają uwagę na okres ochronny ptaków.

Może cię zainteresuje:
Zobacz co się wydarzyło w Stargardzie. Kliknij na mmstargard.pl

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
nowy
Nasze ukochane jerzyki dadzą sobie same rade, jak nie w tym bloku to w innym będą mieszkać. Zamiast tymi ptaszkami zajmijcie się może dziećmi które naprawdę potrzebują pomocy. Ludzie nudzicie się.
e
ekolog
W dniu 24.07.2009 o 16:26, ~Stargusia~ napisał:

NA POCZCIE NA OS.ZACHÓD ZAKŁADALI KRATY WENTYLACYJNE NOWE BO STARYCH NIE BYŁO.TERAZ TEŻ NIE MA GOŁĘBI,PONOĆ ZOSTAŁY W ŚRODKU,NIKT SIĘ NIE PRZEJĄŁ

~Stargusia~
W dniu 22.07.2009 o 22:21, Gość napisał:

U nas to jak zwykle problemu rozwiązac się nie chce i tylko gadają że koszty i koszty. Te jerzyki to powinni wszystkie połapać i w jakąś klatkę zamknąć i dać to do zoo, albo w inne odpowiednie miejsce i byłoby po problemie. Chcieć to móc


NA POCZCIE NA OS.ZACHÓD ZAKŁADALI KRATY WENTYLACYJNE NOWE BO STARYCH NIE BYŁO.TERAZ TEŻ NIE MA GOŁĘBI,PONOĆ ZOSTAŁY W ŚRODKU,NIKT SIĘ NIE PRZEJĄŁ
G
Gość
U nas to jak zwykle problemu rozwiązac się nie chce i tylko gadają że koszty i koszty. Te jerzyki to powinni wszystkie połapać i w jakąś klatkę zamknąć i dać to do zoo, albo w inne odpowiednie miejsce i byłoby po problemie. Chcieć to móc
p
piochu
Jak to mieszkańcy muszą ponieść koszt?! Przecież to jest obowiązkiem spółdzielni. Oj Pan Prezes nie zna prawa .... Ręce opadają
Dodaj ogłoszenie