Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Sąd w Szczecinie zdecyduje, czy myśliwy trafi do aresztu

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
Izolacji mężczyzny domaga się Prokuratura Rejonowa Szczecin-Zachód. W sprawie wciąż jest wiele niewiadomych.
Izolacji mężczyzny domaga się Prokuratura Rejonowa Szczecin-Zachód. W sprawie wciąż jest wiele niewiadomych. archiwum gs24.pl
W czwartek szczeciński sąd odwoławczy zdecyduje ostatecznie, czy myśliwy podejrzany o śmiertelne postrzelenie żołnierza, trafi do aresztu.

Izolacji mężczyzny domaga się Prokuratura Rejonowa Szczecin-Zachód. W sprawie wciąż jest wiele niewiadomych. M.in. kto zlecił odstrzał dzików z terenów wojskowych i dlaczego doszło do niego w trakcie ćwiczeń żołnierzy.

21-letni żołnierz 12 Brygady Zmechanizowanej zginął od strzału z broni myśliwskiej w środę, 15 listopada przed godziną 21. Brał udział w ćwiczeniach na Krzekowie, na tzw. pasie ćwiczeń taktycznych.

Śmiertelny strzał oddał mężczyzna, który wraz z kolegą polował na dziki. Według nieoficjalnych informacji to pracownicy jednej z firm zajmujących się odłowem i uśmiercaniem dzików. Według TVN24 wojsko miało prawdopodobnie umowę z tą firmą, co jest zgodne z prawem. Ale na odstrzał zgodę musi wydać starosta. Taki wniosek do prezydenta Szczecina (jako starosty) nie wpłynął. Dlatego nie wiadomo dlaczego myśliwi pojawili się z bronią w czasie ćwiczeń wojska. Zapytaliśmy o umowę rzecznika 12BZ.

- Z uwagi na prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Szczecinie czynności wyjaśniające okoliczności zdarzenia- nie możemy udzielić odpowiedzi na Pana pytania - odpowiedziała kpt. Irena Paczek-Krawczak Oficer Prasowy 12BZ.

Obaj podejrzani usłyszeli zarzuty kłusownictwa oraz nieudzielenia pomocy. Za pierwsze przestępstwo grozi osiem lat więzienia, za drugie - trzy. Jeszcze poważniejsze zarzuty prokuratura postawiła sprawcy tragedii. Jest podejrzany o nieumyślne spowodowanie śmierci oraz narażenie innych osób (ćwiczących żołnierzy) na utratę życia i zdrowia. Prokuratura chciała, aby myśliwy trafił do aresztu. 17 listopada sąd zdecydował, że izolacja podejrzanego nie jest konieczna, bo większość dowodów została zabezpieczona i nie ma obaw o matactwo. Dlatego myśliwy wrócił do domu. Prokuratura złożyła jednak zażalenie, które sąd odwoławczy ma rozpatrzeć w czwartek na niejawnym posiedzeniu.

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński