Rok 2021 na rynkach finansowych. Analitycy i zyski inwestorów. Złoto, akcje, nieruchomości: gdzie największe szanse na zarobek [ 17.01.2021]

Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Przyszły rok powinien przynieść dalszą zwyżkę cen złota, ale mniejszą niż ostatnio. Powrót w okolice 2 000 dolarów za uncję jest bardzo prawdopodobny, a to oznaczałoby wzrost o około 12 proc. Piotr Krzyżanowski/Polska Press
Rok temu prognozując najbliższą przyszłość dla gospodarki i rynków eksperci najbardziej obawiali się skutków wojen handlowych rozpętanych przez Donalda Trumpa. Z dzisiejszej perspektywy wielomiesięcznej walki z pandemią koronawirusa te obawy wydają się błahe. Czy dla odmiany rok 2021 zaskoczy nas pozytywnie – także w nadzwyczajnej skali?

–Z całą pewnością ostatnia wizja rozpoczęcia programów szczepień znacząco poprawia scenariusze dla światowej gospodarki na 2021. Zaszczepienie grup najwyższego ryzyka, chociaż nie wygasi pandemii, to ograniczy groźbę przeciążenia systemów opieki zdrowotnej, a tym samym bolesnych gospodarczo obostrzeń, których na dziś najbardziej obawiają się rynki. Przy niższym ryzyku pandemicznym 2021 powinien być rokiem odrabiania strat, a ekspansywny mix polityki pieniężnej i monetarnej będzie sprawiał, że to ożywienie przebiegnie sprawnie. Takie otoczenie będzie zwiększać apetyt na ryzyko – uważa Marta Petka-Zagajewska, szefowa Zespołu Analiz Makroekonomicznych w PKO Banku Polskim.

Szczepionka przeciw COVID nada impet gospodarce. Nowa normalność, która nastanie po ustąpieniu pandemii inwestorom przywróci apetyty na ryzyko

Nieco ostrożniej, choć także z optymizmem przyszłość widzi dr Przemysław Kwiecień, XTB
– Rok 2021 to będzie rok mocnego odbicia gospodarczego po trudnym roku obecnym. Tyle że to już jest w cenach, a wyceny rynku są astronomicznie wysokie - napędzane (nieodpowiedzialną moim zdaniem) polityką gospodarczą, głównie pieniężną. Jeśli czeka nas spokojny rok, może przynieść umiarkowane wzrosty cen aktywów i umocnienie złotego.

Giełdy w górę jako pierwsze

W pierwszej kolejności ten apetyt na ryzyko powinny konsumować giełdy. Dlatego ekonomiści są niemal zgodni, iż indeksy pójdą w górę.

Z przywileju płacenia ZUS według tych zasad mogą skorzystać osoby, które działalność gospodarczą w 2020 r. prowadziły przez przynajmniej 60 dni. To ważne zwłaszcza w dobie COVID gdy więcej niż zwykle osób korzysta z możliwości okresowego zawieszenia działalności gospodarczej. Karol Makurat/Polska Press

– WIG, główny ideks warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych na koniec przyszłego roku powinien co najmniej zbliżać się do szczytu ze stycznia 2018 r., czyli do okolic 65 tys. punktów. W porównaniu do stanu z końca obecnego roku oznaczałoby to wzrost o około 18 proc. – uważa Roman Przasnyski, analityk rynków finansowych. – Taki scenariusz oczywiście jest możliwy pod warunkiem stopniowego pokonywania pandemii, zarówno w kraju, jak i na świecie. W takiej sytuacji koniunktura gospodarcza zacznie się wyraźnie poprawiać. Za zwyżką na warszawskiej giełdzie przemawia także zapóźnienie względem innych giełd w tym roku, prawdopodobna kontynuacja osłabienia dolara oraz dobre postrzeganie rynków wschodzących przez globalny kapitał – dodaje analityk.

Dolar jeszcze słabszy

Słabnąca od kilkunastu wciąż najważniejsza dla świata waluta w ocenie ekspertów zanotuje wkrótce dalsze spadki. Analitycy Zespołu Makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) prognozują, że kurs dolara z poziomu ok. 3,70 zł do końca przyszłego roku może przesunąć się w pobliże 3,50-3,60. Bezpośrednim skutkiem pandemii był wzrost popytu na dolara w miesiącach marzec-lipiec dla sfinansowania zobowiązań zagranicznych krajów rozwijających się. Amerykańska Rezerwa Federalna uruchomiła wtedy specjalne linie swap-owe dla innych banków centralnych, aby umożliwić pozyskiwanie waluty. Obecnie po okresie stresu takie transakcje będą wygaszane, a dodatkowo rośnie też popyt na aktywa rynków wschodzących. Oznacza to spadek popytu na amerykańską walutę.

Trend spadkowy wzmacniać będzie też wzrost znaczenia juana – dolar traci znaczenie w handlu międzynarodowym i jako waluta rezerwowa na rzecz chińskiej waluty.

Dolara osłabiać będzie też luźna polityka Fed – realne stopy procentowe są obecnie niższe niż w strefie euro. Dodatkowo podczas pandemii bank ten interweniował też w znacznie większej skali na rynku obligacji niż EBC. To czynnik zniechęcający do inwestowania w Ameryce.

Nieruchomości na rozdrożu

Niemal powszechna zgoda panuje co do tego, że rok 2021 będzie trudny dla rynków nieruchomości. po kilku kwartałach dwucyfrowych wzrostów najprawdopodobniej wchodźmy w okres stabilizacji bądź umiarkowanych zmian zbliżonych do inflacji. Pomimo kryzysu spadki cen pozostają mało prawdopodobne.
Dlaczego tak się dzieje? Sytuacja, w której ceny nieruchomości rosły szybciej niż wynagrodzenia była krótkotrwała na tle Europy. Dane OECD wskazują, że cena nieruchomości w relacji do dochodów jest obecnie nieznacznie wyższa niż 5 lat temu. W Niemczech czy innych krajach grupy wyszehradzkiej wzrost przekracza 20%. Dodatkowo mieszkania w ubiegłych latach były najczęściej kupowane za gotówkę – NBP szacuje, że obrót dotyczył ok. 70 proc. transakcji, a sam popyt w dużej mierze miał charakter inwestycyjny. Tym samym sytuacje, w których występować będzie konieczność zajęcia i egzekucji nieruchomości z powodów problemu ze spłatą kredytu nie będą powszechne.

Z kolei Piotr Bielski uważa, że Umiarkowany wzrost. Będą temu sprzyjać bliskie zera stopy procentowe i bliska 2 proc. inflacja, a także wciąż duży strukturalny niedobór mieszkań na rynku, szczególnie w dużych miastach. Jednocześnie podaż nowych mieszkań będzie po kryzysie przez pewien czas przytłumiona. Z drugiej strony, potencjał do wzrostu cen będzie częściowo zmniejszony przez osłabione wciąż dochody gospodarstw domowych oraz osłabiony wciąż rynek najmu --- praca zdalna zostanie z nami na dłużej, popyt na wynajem mieszkań nie będzie tak duży i dynamiczny jak przed pandemią, podobnie jak najem krótkoterminowy mieszkań, przynajmniej przez jakiś czas.
Analitycy Zespłu Makroekonomii PIE dodatkowo podkreślają, że sytuacja, w której ceny nieruchomości rosły szybciej niż wynagrodzenia była krótkotrwała na tle Europy. Dane OECD wskazują, że cena nieruchomości w relacji do dochodów jest obecnie nieznacznie wyższa niż 5 lat temu. W Niemczech czy innych krajach grupy wyszehradzkiej wzrost przekracza 20 proc. Dodatkowo mieszkania w ubiegłych latach były najczęściej kupowane za gotówkę – NBP szacuje, że obrót dotyczył ok. 70 proc. transakcji, a sam popyt w dużej mierze miał charakter inwestycyjny. Tym samym sytuacje, w których występować będzie konieczność zajęcia i egzekucji nieruchomości z powodów problemu ze spłatą kredytu nie będą powszechne.

Złoto na kursie wzrostowym

Rozpoczęta w 2015 r. wzrostowa tendencja cen złota ma charakter długoterminowy i może być kontynuowana w następnych kilku latach. Większość czynników nadal sprzyja jej utrzymaniu. Trudno jednak będzie utrzymać dotychczasową dynamikę.
– Należy zwrócić uwagę, że w ciągu ostatnich dwóch lat notowania złota szły w górę po około 20 proc., ustanawiając historyczny rekord. Przyszły rok powinien przynieść zwyżkę, ale mniejszą niż ostatnio. Powrót w okolice 2 000 dolarów za uncję jest bardzo prawdopodobny, a to oznaczałoby wzrost o około 12 proc. Jednocześnie należy zwrócić uwagę, że na wyniki osiągane przez polskich inwestorów będą też zależeć od kursu dolara. Prawdopodobne osłabienie się amerykańskiej waluty będzie ograniczało ich zyski wynikające ze wzrostu notowań złota wyrażane w dolarach. Stracą oni na przeliczeniu dolarów na złote; otrzymają po przeliczeniu mniej złotówek – prognozuje Roman Przasnyski,

Lokata tylko z przyzwyczajenia

Ogólna konkluzja jest następująca: stopy procentowe NBP pozostaną zbliżone do 0 proc. w kolejnych latach, co oznacza też brak zmian w oprocentowaniu lokat. W 2021 dalej będzie ono dużo niższe niż inflacja.
Wszyscy analitycy zgodni są z opinią Romana Przasnyskiego, który uważa, że nie ma żadnych przesłanek, by spodziewać się wzrostu odsetek od lokat bankowych. Banki mają nadmiar pieniądza, popyt na kredyty jest i będzie raczej ograniczony, więc nie będą zainteresowane pozyskiwaniem pieniędzy oszczędzających, a więc nie będą zainteresowane zwiększaniem atrakcyjności swojej oferty. Nie zanosi się także na to, by Rada Polityki Pieniężnej zamierzała podnieść stopy procentowe. Jeśli miałoby do tego dojść, pod warunkiem silnego wzrostu inflacji, to najwcześniej pod koniec 2021 r.
Trzeba jednak pamiętać, że wszystko to bazuje na polityce zerowych stóp procentowych - jeśli rynek straci w nią wiarę (np poprzez nieoczekiwany wzrost inflacji), wyceny mogą znacząco spaść, nawet przy niezłych perspektywach gospodarczych –ostrzega na koniec dr Przemysław Kwiecień.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie