MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Porto wybrało nowego prezesa. Po ponad czterdziestu latach Pinto da Costę zmienił o połowę młodszy były trener Villas-Baoas

Jacek Kmiecik
Jacek Kmiecik
Prezesi FC Porto – były Jorge Pinto da Costa i obecny Andre Villas-Boas
Prezesi FC Porto – były Jorge Pinto da Costa i obecny Andre Villas-Boas kolaż AFP/EASTNEWS
Był trener FC Porto, Chelsea Londyn, Tottehamu Hostspur, Zenitu Sankt Petersburg i Shanghai SIPG oraz Olympique Marsylia Andre Villas-Boas został nowym prezesem FC Porto, pokonując w wyborach Jorge Pinto da Costę, który rządził klubem przez 42 lata.

Rekordowa frankwencja w wyborach FC Porto

Andre Villas-Boas wyprzedził w wyborach prowadzącego FC Porto od 1982 roku Jorge Pinto da Costę – 80,28% głosów wobec 19,89%. W niektórych lokalach wyborczych 46-letni Villas-Boas uzyskał ponad 60% głosów i będzie pełnił funkcję prezesa do co najmniej 2028 roku.

W głosowaniu na prezesa „Smoków” wzięło udział ponad 26 tysięcy osób. Frekwencja była największa w historii klubu. Poprzedni rekord (10 731) został ustanowiony w 1988 roku.

Trener Conceicao rozwiąże kontrakt przedłużony do 2028 roku?

Sergio Conceicao może opuścić stanowisko trenera FC Porto za obopólną zgodą bez wypłaty odszkodowania w związku ze zwycięstwem Villasa-Boasa w wyborach na prezesa – poinformował włoski influencer Fabrizio Romano.

Na początku tygodnia Conceicao przedłużył kontrakt z FC Porto do 2028 roku pod rządami byłego prezesa klubu 87-letniego Pinto da Costy.

Koncepcja Pinto da Costy sprzedaży piłkarzy bogatszym ligom

Zdobywając dziesiątki tytułów, Porto pozostaje klubem-darczyńcą - żyje ze sprzedaży swoich liderów bogatszym ligom. Koncepcję opracował Pinto da Costa:

– Dzięki temu pozostajemy konkurencyjni, choć nasz budżet jest kilkukrotnie mniejszy niż topowych klubów. Co roku sprzedajemy dużych graczy, ale wierzymy w nowych graczy z potencjałem.

W XXI wieku sprzedaż Porto przyniosła prawie 1,5 miliarda euro. Zysk transferowy (sprzedaż minus zakupy) – 658 mln euro. Według tego wskaźnika, Porto jest drugim po Benfice klubem na świecie. Przez wiele lat utrzymywał się na pierwszym miejscu, ale w 2023 roku lizbończycy sprzedali Enzo za 120 milionów i wyprzedzili swoich wrogów.

Porto wybrało nowego prezesa. Po ponad czterdziestu latach Pinto da Costę zmienił o połowę młodszy były trener Villas-Baoas

Obecnie Porto zatrudnia 250 skautów na całym świecie. System kosztuje trzy miliony euro rocznie, klub realizuje rocznie 60 transakcji – zakupów, sprzedaży, najmu.

Wiele klubów zajmuje się poszukiwaniem talentów i ich odsprzedażą, ale liderem było Porto. Wszystko przez relacje Pinto da Costy z agentami. Płacił im wysokie prowizje, gotowy był rejestrować graczy dla osób trzecich, a także przyjaźni się z Jorge Mendesem, najbardziej wpływowym agentem naszych czasów. Mendes może podpisywać kontrakty z gwiazdami akademii, w zamian klub otrzymuje prawa pierwszeństwa na rzecz klientów Jorge. Ich sprzedaż (Andre Silva, James Rodriguez, Radamel Falcao i inni) przyniosła „Smokom” ponad 300 milionów euro.

„Pinto da Costa to prawdziwy bon vivant. Ci, którzy go znają, mówią, że kobiety są jego słabością. Kiedy kocha, nie widzi wokół siebie niczego”

– napisał portugalski tabloid „Flash” po jego piątym małżeństwie!

Dwa główne powody zmiany prezesa FC Porto

Były dwa powody, dla których wybory na prezesa FC Porto okazały się najbardziej konkurencyjne od 44 lat.

Po pierwsze, upór Villasa-Boasa. Na przykład trzeci przeciwnik w głosowaniu, 54-letni biznesmen Nuno Lobo, unikał wchodzenia w polemikę i nazywał debaty swoich konkurentów praniem brudów.

Po drugie, sytuacja finansowa FC Porto. W najnowszym raporcie rocznym klub zanotował ponad 500 mln euro zobowiązań, z czego prawie 300 mln euro stanowiły długi bezpośrednie.

– Porto znajduje się w stanie upadłości operacyjnej. Klub oczekuje coraz większych dochodów, ale ich nie otrzymuje. Aby utrzymać się na rynku, pożycza kapitał prywatny i zaciąga pożyczki pod poczet przyszłych dochodów biznesowych

– ujawniał podczas kampanii Villas-Boas.

FC Porto grozi nawet wykluczenie z pucharów za FFP

Dług jest na tyle poważny, że pojawiły się problemy z finansowym fair play. UEFA ogłosi po wyborach sankcje – być może nawet wykluczenie z europejskich rozgrywek, o czym Villas-Boas nie zapominiał przypomnieć. Pinto da Costa odpowiadał, że ​​sytuacja jest normalna: pod koniec 2023 roku klub osiągnął zysk. Ale nie wszystko jest takie proste.

Formalnie FC Porto rzeczywiście jest na plusie, ale po kosztach amortyzacji zawodników plus zamienia się w minus. Roczne odsetki od obsługi zadłużenia dodają jeszcze więcej.

Kluczowy punkt naprawy Villasa-Boasa to restrukturyzacja kredytów

Porto w dalszym ciągu koncentruje się na transferach, jednak w ostatnich latach ten model coraz bardziej zawodzi.

– Jeśli chcesz poznać przyczyny obecnej katastrofy finansowej… – Villas-Boas westchnął i wymienił 22 nazwiska. – Czy ktoś widział ich grających? A niektórzy z tych zawodników otrzymali trzy miliony euro.

Jednym z kluczowych punktów programu AVB jest restrukturyzacja kredytów. Skomunikował się już z trzema największymi bankami na świecie – JPMorgan, Morgan Stanley i Goldman Sachs. Wszyscy są zainteresowani pracą ze „Smokami” i wydobyciu ich z zapaści.

Po 30 meczach FC Porto zajmuje 3. miejsce w mistrzostwach Portugalii, tracąc 18 punktów do prowadzącego Sportingu Lizbona.

od 7 lat
Wideo

Ostatni trening Polaków przed meczem z Austrią

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Porto wybrało nowego prezesa. Po ponad czterdziestu latach Pinto da Costę zmienił o połowę młodszy były trener Villas-Baoas - Sportowy24

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński