Po pożarze w Kamieniu Pomorskim. Strażacy uratowali 10 osób

Piotr Jasina
Głos rozmawia ze st.bryg. Zbigniewem Adamczykiem, zastępcą naczelnika Wydziału Operacyjnego Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie.

- Czy już na chłodno można ocenić działania strażaków biorących udział w akcji gaszenia pożaru w Kamieniu Pomorskim?

- Szczegółowy raport dopiero powstanie, ale już w tej chwili możemy powiedzieć, że strażacy zrobili co mogli. Dyspozytorka odebrała dwa telefony, o godz. 0.40, od kobiety i mężczyzny. Powiedzieli, że pali się hotel na ul. Wolińskiej. Nawet nie zdążyła zapytać, kto dzwoni. Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza ma siedzibę ok. 500 metrów od hotelu. W ciągu 2 minut na miejscu były dwa wozy, średni z 4 strażakami i lekki z 3. Po 11 minutach dotarły 2 jednostki OSP z Jarszewa, potem następne.

- Nie było ich za mało?

- Dyżur miało 7 z 12-osobowej załogi, nie można więc mieć zastrzeżeń. Powinno być nie mniej niż połowa składu osobowego wszystkich zmian.

- Czy decyzje były właściwe?

- Dowódca zrobił rozeznanie, wezwał posiłki a strażacy natychmiast zaczęli ratować ludzi, bo ich życie jest najważniejsze. Dyspozytorka automatycznie włączyła syreny w remizach Ochotniczych Straży Pożarnych, wezwała pogotowie i policję. Z relacji dowódcy wiemy, że nie było czasu na gaszenie. Budynek był cały w ogniu. Ludzie już skakali z okien. Część wyłapano. Strażacy uratowali 10 osób.

- Można było więcej?

- Gdyby pod budynkiem w momencie wybuchu pożaru było 20 jednostek, tyleż drabin? Ale to przecież niemożliwe. Robili co mogli, musieli dokonywać w jednej chwili wyboru, kogo ratować. To nie była sytuacja tonącego statku, pożar ogarnął cały budynek.

- Dlaczego tak dużo ofiar?

- Pomijam przyczynę pożaru, bo to będzie ustalać grupa specjalistów. Pamiętajmy też, że była noc, święta. Ale o skali tragedii zdecydowała przede wszystkim konstrukcja budynku, dwie drewniane kondygnacje, materiały łatwopalne. Gdyby były ściany murowane, pełniące rolę barier przeciwpożarowych, nie byłoby tylu ofiar. Ogień wówczas nie rozprzestrzeniałby się tak szybko, byłaby szansa podjęcia skuteczniejszej akcji ratowania ludzi.

- A może macie zbyt mało strażaków?

- W Zachodniopomorskiem mamy około 1400 strażaków. To są zawodowcy, dobrze wykwalifikowani. Dodam, że w akcjach wspierają nas także ochotnicy, ich pomoc jest nieoceniona. Nie powiem, by nie przydało się więcej zawodowych strażaków, ale nie odbiegamy tu od średniej krajowej. Dysponujemy dobrym sprzętem. Jednostka w Kamieniu także.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mi

Do "zibi": Lepiej milczeć, gdy się nie ma nic mądrego do powiedzenia mały, żałosny człowieczku.

Z
Zibi

Trwa odwracanie "kota ogonem" ! To nie ludzie z sąsiednich budynków łapali skaczących, a strażacy biegający bezładnie wokoło. Przyjedzie generał Straży Pożarnej W. Pawlak i odznaczy bohaterów. Tylko, żeby nie zapomniał dać trochę kasy na automatyczną drabinę, kombinezony żaroodporne i maski tlenowe ! Niestety, znowu polityka górą !!!

Dodaj ogłoszenie