Plaga os i szerszeni. Strażacy mają dość

Sławomir Włodarczyk
Osy, dzikie pszczoły i szerszenie budują gniazda na strychach, w komórkach, przy garażach, pod balkonami, a nawet w trawie. Wtedy są szczególnie agresywne. Takie miejsca lepiej omijać i jak najszybciej wezwać specjalistów do walki z bzyczącymi owadami. Na zdjęciu - akcja usuwania dzikich pszczół z terenu budowy w centrum Szczecinka.
Osy, dzikie pszczoły i szerszenie budują gniazda na strychach, w komórkach, przy garażach, pod balkonami, a nawet w trawie. Wtedy są szczególnie agresywne. Takie miejsca lepiej omijać i jak najszybciej wezwać specjalistów do walki z bzyczącymi owadami. Na zdjęciu - akcja usuwania dzikich pszczół z terenu budowy w centrum Szczecinka. Fot. Sławomir Włodarczyk
W tym roku, wcześniej niż zazwyczaj, żądlące owady przystąpiły do rojenia. Roje zaczynają wędrować. Ludzie wzywają na pomoc strażaków.

Strażacy mają pełne ręce roboty. Nie ma dnia, by nie wyjeżdżali na wezwanie przerażonych ludzi. Na szczęście, nie gaszą pożarów, ale walczą z żądlącymi owadami. W całym województwie takich alarmów odbierają nawet ponad sto dziennie!

Walka z owadami staje się coraz bardziej uciążliwa i kosztowna. - Na tej wojnie zrobiliśmy już specjalizację. Usuwamy gniazda z balkonów, garaży i z poddaszy - mówią strażacy i apelują, by nie popadać w histerię. Służby powinny interweniować tylko w momencie zagrożenia życia lub zdrowia.

Strażacy nie ukrywają, że mają już dość wyjazdów. Przestrzegają, że jeśli uznają wezwanie za nieuzasadnione, będą pozywać alarmujących do sądu.

- "Szerszeniowe" akcje stały się zbyt kosztowną gałęzią ratownictwa. Jeden wyjazd do usuwania gniazda uszczupla nasz skromny budżet nawet o kilkaset złotych - mówi st. bryg. Paweł Frątczak, rzecznik prasowy komendanta głównego PSP.

Jak się bronić i zachować w starciu z owadami? - Należy unikać ich drażnienia, noszenia jaskrawych ubrań, chodzenia boso po trawie, używania silnie pachnących perfum i dezodorantów - radzą pszczelarze. - Nie panikować i nie bać się. Nie odganiać na siłę tego, co wokół nas lata i może użądlić. Zaatakowana osa staje się agresywna.

To nie jedyne rady znawców tematu. Wylegując się na plaży popijamy napoje. Należy unikać płynów w puszkach i ciemnych butelkach. Nigdy nie widać, co wpadło nam do środka. Przez przypadek można wypić osę lub szerszenia. - Gdy już "dostaniemy" żądło, nie wpadajmy w panikę. Trzeba je delikatnie usunąć, a ukąszone miejsce posmarować np. sokiem z cebuli. Pomaga - przekonują lekarze.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
asia
mieszkam na 10 piętrze i zawsze byłam pewna że tak wysoko nie dolecą-myliłam sie.przy opalaniu użądliła mnie w stope.Na szczęście nie było reakcji i położyłam na palca plaster cebuli ale bolało.Mama to mnie wtedy pocieszyła...powiedziała że trzeba było gir nie wystawiać
N
Nomiosa
Brawo !!! Świetny artykuł ! Wynika z niego że ludzie to de..le i wzywają Straż Pożarną kiedy użądli ich osa czy pszczoła ! A wiadomo że ludzie wzywają Straż w sytuacji kiedy na balkonie , drzewie itp osiądzie rójka... i oczekiwałbym informacji jak w takiej sytuacji mam się zachować. A tutaj zastraszanie ludzi mandatami za nieuzasadnione wezwanie !
Dodaj ogłoszenie