Mieszkowice: Pod tą folią nic nie wyrośnie. Przez bobry

Andrzej Kordylasiński
- Proszę spojrzeć, połowa ogrodu zalana. Zaraz maj, a w foliaku stoi pół metra wody, w dodatku ze ściekami - mówi Jan Podbielski z Mieszkowic.
- Proszę spojrzeć, połowa ogrodu zalana. Zaraz maj, a w foliaku stoi pół metra wody, w dodatku ze ściekami - mówi Jan Podbielski z Mieszkowic. Fot. Andrzej Kordylasiński
Cuchnąca ciecz z miejskiej rury zalewa ogródki mieszkańców Mieszkowic. Niestety nie jest to pierwszy taki przypadek.

O pomoc poprosił nas Jan Podbielski z Mieszkowic. Problem dotyczy jego i jeszcze kilku mieszkańców mających swe domy i ogródki przy ul. Łącznej w Mieszkowicach.

- Woda zamiast płynąć do rowu stoi na moim ogródku, za który płacę podatek - mówi Jan Bielski. - Brudna woda zatruwa mi glebę, a problem mimo moich interwencji nie jest przez władze załatwiony.

Za mała przepustowość
Ulica Łączna łączy centrum miasta z dworcem kolejowym. Przez most na zalanym terenie przechodzi dziennie mnóstwo osób spieszących na pociąg. Woda wypływa z jeziora Mieszkowickiego. Kanałem, częściowo pod ulicą, odprowadzana jest do rzeki Kurzycy.

- Sprawa jest prosta, rury mają za małą przepustowość - wyjaśnia Jan Podbielski. - Krata ściekowa nie działa. Rów nie jest odpowiednio oczyszczany.

Problem nie jest nowy.

- Gdy byłem radnym w latach 80. zakupiliśmy rury o odpowiedniej szerokości. Ale one niestety zginęły, a problem został - mówi Podbielski.

Cuchnie też z kanału
Z ogródka unosi się również nieprzyjemny zapach. W pobliżu znajduje się przepompownia ścieków. Cały teren jest zalany. Możliwe, że ścieki przedostają się do wody z kanału.

- Najgorzej jest wtedy, gdy robi się ciepło. Moja żona nie może już wytrzymać tego smrodu. Przecież to nas truje! - uważa Jan Podbielski.

Śmierdzi również z samego kanału przepływającego z jeziora do Kurzycy. Przy mostku na ulicy Łącznej pełno śmieci. Kanał wygląda bardziej jak śmierdzący ściek, którym powinien zająć się sanepid.

Zapchany rurociąg
O problemie wie Urząd Miejski w Mieszkowicach. Sprawa zajął się wiceburmistrz Czesław Kijo.

-Od ulicy Dworcowej pod nasypem woda powinna przepływać rurami. Jednak bobry nacięły tam mnóstwo drzew i zablokowały przepływ wody. Cały przepływ w rurociągu jest zapchany. Wynajęliśmy grupę melioracyjną z Chojny, która wzięła się już do roboty. Myślę za za kilka dni woda powinna już spłynąć - obiecuje nam wiceburmistrz Czesław Kijo.

Zapytaliśmy go również dlaczego woda cuchnie i czy czasem nie miesza się ze ściekami.

- Woda przepływa przez teren bagienny - tłumaczy wiceburmistrz. - Różnego rodzaju odpady organiczne rozkładają się i stąd ten nieprzyjemny zapach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie