Lęk przed uchodźcami ograniczy spożywanie alkoholu

Maciej Badowski AIP

Wideo

Jak tłumaczy ekspert, kultura islamu całkowicie zakazuje spożywania alkoholu. Jest to o tyle ważne, że w Europie przybywa coraz więcej jej wyznawców. Z punktu widzenia budżetu państwa to może być dość istotny problem, ponieważ branża piwowarska wpłaca do budżetu około 10 mld zł rocznie.

Na początku lat 80. w strukturze spożycia alkoholu dominowały wyroby spirytusowe, a udział piwa nie przekraczał 20 proc. Dziś te proporcje są odwrotne. Rozwijająca się w naszym kraju kultura piwna przyczyniła się do zmiany kultury spożywania alkoholu w kierunku coraz bardziej odpowiedzialnego, świadomego sięgania po „procenty”. Z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że większość (80 proc.) konsumentów pije umiarkowanie, nie więcej niż 6 litrów czystego alkoholu per capita rocznie, to jest mniej niż przeciętny mieszkaniec Szwecji.

Od kilku lat spożycie alkoholu w Polsce utrzymuje się na zbliżonym poziomie, a statystyki plasują Polskę w środku europejskiej stawki, jeśli chodzi o wielkość konsumpcji. Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia, pijemy nie tylko mniej alkoholu niż Rosjanie, ale także mniej niż Belgowie, Brytyjczycy, Chorwaci i Czesi.

Jednocześnie eksperci zwracają uwagę na obecne problemy z jakimi zmaga się Europa. Coraz większa liczba wyznawców islamu negatywnie wpływa zarówno na dostęp, jak i spożywanie alkoholu, ponieważ w kulturze tej spożywanie alkoholu jest zakazane. Dla Polski jest to jeszcze dość odległy problem, ale należy mieć go na uwadze.

- Zagrożenia zewnętrzne może i mocno Polski nie dotykają na ten moment, jednak islamizacja Europy jest pewnym ryzykiem. W kulturze islamskiej alkohol jest całkowicie zakazany i tam gdzie islam ma decydującą rolę, sprzedaż alkoholu albo jest mocno utrudniona, albo w ogóle wykluczona. Obawiam się, że kraje w których ta mniejszość islamska będzie posiadała siłę przebicia, to mogą się pojawić pewne ograniczenia, co również dotknie piwa- tłumaczy w rozmowie z AIP Andrzej Olkowski, Prezes Stowarzyszenia Regionalnych Browarów Polskich.

Jeśli branża chce się rozwijać, musi wsłuchiwać się w głosy konsumentów, którzy są coraz bardziej świadomi, wyposażeni w wiedzę i jasne oczekiwania odnośnie produktu, jakim jest piwo. Zdaniem ekspertów należy zachować rozwagę we wprowadzaniu ograniczeń dotyczących sprzedaży alkoholu, które oprócz tego, że uderzą w branżę, uderzą również w sektor handlu, zwłaszcza małe, niezależne sklepy, które są jego głównym kanałem sprzedaży.

- Branża piwowarska zmaga się z pewnymi zagrożeniami. Głównie chodzi o regulacje, czyli zmiany przepisów mogące w jakiś sposób wpłynąć na utrudnienie prowadzenia działalności gospodarczej przez małe zakłady. Jednak tego ryzyka na ten moment aż tak bardzo nie odczujemy, ponieważ przedstawicielka Ministerstwa Gospodarki zapewniła, że będą preferencje w myśleniu i działaniu dla małych i średnich przedsiębiorstw do których zalicza się większość browarów regionalnych – podsumowuje Olkowski.

Materiał oryginalny: Lęk przed uchodźcami ograniczy spożywanie alkoholu - Strefa Biznesu

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Pier...li to mało powiedziane...

Rabate islamy ćpaja captagon od USA i Izraela i piją na potęgę islam tak jak u cato-lików z chlaniem "nie ma nic wspólnego.

K
Kosmitka

Kosmici i bez uchodźców nie piją alkoholu.

Kosmici są abstynentami.

M
Mystery

Co on pieprzy, w takiej Francji islamistów jest od metra i od zawsze i nikt tam nie dostosowuje prawa do ich religii czy upodobań :) Śmiechu warte, tym bardziej, że PIS  nie wpuści tu żadnego uchodźcy  i tym samym Polska, kraj słynący z zamiłowania do trunków wyskokowych, może spać spokojnie. Nie wiem więc czemu ma służyć ten tekst. Podkręceniu koniunktury na zasadzie: Pijmy póki możemy -?    :ph34r:

Dodaj ogłoszenie