MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Koszykarze Anwilu Włocławek wrócili do Polski z (bez)cennym trofeum

Filip Bares
Filip Bares
Wideo
od 16 lat
W środę koszykarze Anwilu Włocławek osiągnęli historyczny sukces - jako pierwsza drużyna męska z Polski sięgnęli po europejskie trofeum. W finale Pucharu Europy FIBA, w rewanżowym meczu finałowym pokonali na wyjeździe francuski Cholet Basket 80:78 (20:18, 17:24, 21:15, 22:21). Dziś, w czwartek, koszykarze przylecieli do Polski.

Anwil Włocławek zwycięzcą Pucharu Europy FIBA

Zwycięstwo Anwilu to międzynarodowe osiągnięcie bez precedensu w polskiej koszykówce klubowej. Najbliżej był 20 lat temu Prokom Trefl Sopot w Pucharze Europy FIBA, powstałym w efekcie reorganizacji rozgrywek i połączenia Pucharu Saporty i Pucharu Koraca. Przegrał jednak wówczas jednym punktem w finale z Arisem w Salonikach.

W czwartek koszykarze Anwilu wrócili do Polski. Z Paryża przylecieli do Warszawy na lotnisko im. Fryderyka Chopina

- Niesamowite, nie mogę w to jeszcze uwierzyć, ponieważ nigdy to się nie zdarzyło w historii polskiej koszykówce w historii. Jesteśmy przeszczęśliwi dzisiaj do tej pory nie mogę uwierzyć. Cały czas patrzę na ten medal i patrzę i mówię, kurczę, naprawdę to zrobiliśmy - powiedział Michał Nowakowski.

Na wyjeździe Anwil odnalazł swoją skuteczność zza łuku. Koszykarze polskiego klubu trafili 13 z 29 rzutów za trzy, podczas gdy we własnej hali ledwie 8 z 27.

- Skuteczność z dystansu odegrała kluczową rolę. Tylko nie wiem czemu lepiej nam idzie na wyjazdach niż u siebie [śmiech] - dodaje Nowakowski.

Gra zespołowa kluczem do sukcesu

Anwil nie tylko imponował skutecznością zza łuku, ale przede wszystkim budową ataków. Podopieczni Przemysława Frasunkiewicza zanotowali 43 asysty w dwumeczu - o 12 więcej niż ich finałowi rywale.

- Miało to ogromny wpływ. Trener powiedział, że jak nie dzielimy się piłką i będziemy grać 1 na 1, to mało co możemy zdziałać. A mamy taką głębię składu, tak potrafimy "bujnąć" tą obroną, z lewej strony do prawej, że naprawdę ktoś tam się zgubi. Ktoś się pomyli i wtedy jest ta przewaga, którą potrafimy wykorzystać. To miało ogromne znaczenie, szczególnie w 2 połowie - tłumaczy Nowakowski.

MVP finałów został Amerykanin Phil Green IV.

- [Green] grał świetne zawody i zasłużył na tę nagrodę. To świetny gracz i rewelacyjny człowiek. Cieszę się, że ta nagroda trafiła w jego ręce - powiedział Nowakowski.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Koszykarze Anwilu Włocławek wrócili do Polski z (bez)cennym trofeum - Sportowy24

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński