Koszykarska fuzja w Szczecinie: wilk syty, ale co z owcami?

Przemysław Sierakowski
Łukasz Pacocha (z piłką) czołowy koszykarz Akademików, nie będzie występował w Wilkach Morskich.
Łukasz Pacocha (z piłką) czołowy koszykarz Akademików, nie będzie występował w Wilkach Morskich. Sebastian Wołosz
Udostępnij:
Fuzja dwóch szczecińskich klubów nie doszła do skutku. Wilki Morskie ściągnęły do siebie tylko trzech graczy AZS Radex. Tymczasem na lodzie pozostało kilku zawodników, którzy sporo lat poświęcili na grę w lokalnych ekipach.

W lutym zapowiadana była fuzja szczecińskich drużyn. Akademicy zmuszeni byli wycofać się z nadchodzących rozgrywek, mimo utrzymania w lidze. Wilki natomiast świętują awans i przygotowują się do kolejnego sezonu.

Koszykówka w Szczecinie odbudowała się po latach posuchy i bierności. Śmiało można stwierdzić, że duża w tym zasługa drużyny AZS Radex Szczecin, która przed trzema laty awansowała na zaplecze ekstraklasy. To właśnie wokół tego klubu zbudowała się społeczność kibiców, którzy z każdym kolejnym sezonem coraz liczniej odwiedzali halę Szczecińskiego Domu Sportu.

W 2007 roku na koszykarskiej mapie Polski pojawiła się kolejna drużyna ze Szczecina. Mowa o Wilkach Morskich. We wspomnianym wcześniej roku klub zadebiutował w trzeciej lidze. Do poważnej koszykówki drużyna wróciła w sezonie 2011/2012, grając w drugiej lidze, kiedy to chciała wykupić dziką kartę uprawniającą do występów na zapleczu ekstraklasy. Polski Związek Koszykówki dziką kartę przyznał, komu innemu, zaś ekipa Wilków zmuszona była wystartować w rozgrywkach drugiej ligi. Awans na zaplecze Tauron Basket Ligi udało się jednak wywalczyć rok później.

Kluczowa dla szczecińskiego basketu była jednak konferencja zorganizowana w połowie sezonu, dokładniej mówiąc dwunastego lutego 2013 roku. Jej organizatorami byli włodarze klubów AZS Radex Szczecin oraz King Wilki Morskie, a organem wspierającym było miasto Szczecin. Podczas jej trwania z ust panów Zbigniewa Nagaya (prezes AZS Radex), Krzysztofa Koziorowicza (trener żeńskiej drużyny Wilków) i Piotra Dykierta usłyszeliśmy słowa, które jak się później okazało pozostały bez pokrycia.

- Tylko wspólnie możemy osiągnąć cel, którym jest ekstraklasa. Tylko przy udziale obu firm, Radex i King, tylko przy udziale zawodników obu drużyn - mówił podczas lutowej konferencji Piotr Dykiert, dyrektor wydziału sportu w Urzędzie Miasta Szczecin. - Cel jest jeden, chcemy by w Szczecinie była wielka, silna koszykówka. Zbudowana na obecnych dwóch podmiotach. W tej chwili jest za wcześnie, by mówić o konkretach, na pewno będzie to projekt z udziałem Radexu oraz firmy King, z udziałem obu klubów.

- Mam nadzieję, że po okresie kilku lat rywalizacji tych dwóch klubów w Szczecinie, nadszedł czas, żeby siły połączyć - dodał Zbigniew Nagay.

Warto zaznaczyć, że zawodnicy AZS utrzymali się w pierwszej lidze, a Wilki wywalczyły awans. Zaczęły się wakacje. Koszykarze w dobrych nastrojach udali się na odpoczynek. Po powrocie z urlopów sen o fuzji szczecińskiej koszykówki prysł.

- Nie mieliśmy nic do powiedzenia. Wszystko, co działo się po sezonie było decyzją władz Wilków - dodaje Zbigniew Nagay, były prezes AZS Radex. - Nieoficjalnie wiedzieliśmy, że nie porozumieli się z Łukaszem Pacochą. Przypuszczam, że pan Piotr Dykiert podczas konferencji kierował się ostrożnością. Gdyby nie wywalczyły awansu, to nasze zdanie liczyłoby się bardziej. Stało się tak, że to Wilki dyktowały warunki i nie mogę powiedzieć, że nie mieli do tego podstaw. Miasto nie było w stanie utrzymać dwóch klubów. Po analizie finansowej stwierdziliśmy, że musimy się wycofać. Sądziliśmy jednak, że zakontraktują większość szczecińskich zawodników. Przypominam, że Łukasz Pacocha to szczecinianin. Kupił tu dom i tutaj mieszka. Dodatkowo jego klasa sportowa jest bardzo wysoka. Podobnie w sytuacji Karola Pytysia i Łukasza Bieli.

Co na ten temat może powiedzieć sam Pacocha?

- Wilki złożyły mi propozycję przed sezonem, gdy byłem jeszcze zawodnikiem AZS. Wtedy jej nie przyjąłem, mimo, że była lepsza, niż ta aktualna. Podczas tegorocznych negocjacji włodarze klubu zaproponowali gorsze warunki. Nie dogadaliśmy się. Nie chodziło tylko o względy finansowe.

Jak będzie wspominać Szczecin były rozgrywający AZS Radex, obecnie gracz Sokoła Łańcut?

- Na pewno przyjadę na halę SDS uśmiechnięty i zadowolony. Chciałbym, żebyśmy w Szczecinie wygrali, jako Sokół. Jestem pewien, że przyjadę do Szczecina i udowodnię, na co mnie stać. Zawsze będę wdzięczny temu miastu za to, czego się tu przez te kilka lat nauczyłem. Wspominam je bardzo pozytywnie i dziękuję kibicom za wsparcie i dopingowanie nas przez te wszystkie lata. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze zagram w barwach szczecińskiej drużyny.

Pacocha był łakomym kąskiem dla innych drużyn. Jego bardzo dobra postawa w minionym sezonie sprawiła, że praktycznie od razu znalazł nowego pracodawcę. - Miałem propozycje z innych zespołów, ale wybrałem Łańcut ze względu na trenera. Znamy się, mamy ze sobą fajny kontakt. Tu jest genialna atmosfera do budowania zespołu, który praktycznie zawsze osiąga wyznaczony sobie cel. Uważam, że w tym sezonie będziemy mocną drużyną - zaznacza Pacocha.

Losy Łukasza Pacochy ułożyły się dobrze, gdyż znalazł pracodawcę. Tego samego nie można powiedzieć o pozostałych zawodnikach Akademików. Zatrudnienia na nadchodzący sezon wciąż nie znaleźli: Maciej Raczyński, Krzysztof Mielczarek, Łukasz Biela, Karol Pytyś oraz Marcin Zarzeczny. Warto zaznaczyć, że ostatnia trójka to zawodnicy, którzy spędzili w Szczecinie wiele lat swojej kariery. Są wychowankami klubów z regionu. Zaznaczali chęć pozostania.

Ze starego składu AZS do Wilków dostała się tylko trójka graczy: Tomasz Balcerek, Igor Trela oraz Maciej Majcherek. Jerzy Koszuta zagra w barwach Spójni Stargard. Adam Linowski w Zniczu Basket Pruszków.

- Chcieliśmy iść swoją drogą. Nie interesowała nas fuzja z AZS Radex. Wywalczyliśmy awans drogą sportową. Chcemy kontynuować rozwój marki Wilków Morskich - mówi Marek Żukowski, trener Wilków. - Łukasz Pacocha był pierwszym zawodnikiem AZS, z którym zaczęliśmy rozmowy. Postawił zbyt wysokie wymagania, daliśmy mu ultimatum czasowe. Zbyt długo zwlekał z decyzją, my w tym czasie podpisaliśmy kontrakt z Marcinem Stokłosą.

Zdaniem byłych Akademików

Karol Pytyś

- Miałem propozycję z Bydgoszczy oraz z Sokoła. Propozycja z Łańcuta była korzystna, jednak to miasto leży daleko od Szczecina i musiałbym przenieść tam całą swoją rodzinę. Na ten moment wciąż szukam klubu, chciałbym grać dalej.

Łukasz Biela

- Wciąż jestem w Szczecinie i szukam zespołu, w którym mógłbym grać. Czekam na korzystną ofertę. Były rozmowy z Wilkami, jednak nikt do mnie nie oddzwonił. O braku mojej osoby w zespole dowiedziałem się z prasy. Teraz jestem w pełni zdrowy i mógłbym dać z siebie więcej.

Krzysztof Mielczarek

- Dzwoniłem do Wilków. Klub dał mi do zrozumienia, że nie jest mną zainteresowany. W tej chwili nie mam żadnej oferty. Spokojnie czekam, aż jakaś się pojawi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gorgoń

To jest właśnie to, rozbrojono kur**dołek i leniuchy nie mają roboty. A taki Pytyś mówi, że on gdzieś nie pojedzie bo to za daleko - śmiech śmiech śmiech. Niestety w ich głowach koszykówka to tylko dobra zabawa, więc Radax nigdy nic nie osiągnął i zmarnował kupe forsy. Pytyś najchętniej to grałby na Dąbiu, albo max w Pyrzycach najlepiej trenował 3 razy w tygodniu i jeszcze kase za to brał/

R
Roobert

Chyba jednak AZS był lepszym zespolem niż Wilki będą. Ci lepsi bez problemu znajda zatrudnienie a reszta np. Pytys nadaje się tylko do amatorskiej ligi miejskiej.

1x1

Biela może sobie podać ręce z Prusem który też zamiast honoru sportowego wybrał $ .

 

A co do Pacochy - jak czytam ile to on nie mial ofert i jak nie był rozchwytywany przez wszystkie kluby w Polsce to czuje jak by ktoś mi tu pluł w twarz normalnie jak mozna takie bzdury drukowac w ogole? Sokół dla Pacochy to była ostatnia deska ratunkowa żeby pograć jeszcze na 1 ligowych parkietach a mydlenie oczu że wybrał Sokół dla trenera to aż się popłakałem ze śmiechu .

Przejdź na stronę główną Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie