MKTG SR - pasek na kartach artykułów

King Szczecin z szansami na drugą koronę w sezonie 2023/24. W Sosnowcu już grał i wygrał

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Finał King - Anwil? Pewnie nikt nie miałby nic przeciwko temu
Finał King - Anwil? Pewnie nikt nie miałby nic przeciwko temu Andrzej Szkocki
W czwartek w Sosnowcu rozpocznie się turniej finałowy Pekao S.A. Puchar Polski. W gronie uczestników mistrz Polski - King Szczecin. Jego notowania rosły z każdym dniem.

W Sosnowcu zagra osiem najlepszych zespołów pierwszej rundy ligowych rozgrywek. Takie zasady kwalifikacji obowiązują od lat i w tym roku ucierpiała PGE Spójnia Stargard, która przez gorszy bilans małych punktów z bezpośrednimi rywalami nie dostała się do imprezy. A czemu akurat Sosnowiec? Taki był wybór Polskiego Związku Koszykówki, który właśnie z tym miastem podpisał partnerską umowę na kilka sezonów. Tam będą rozgrywane turnieje pucharowe mężczyzn i kobiet, tam będą grały też polskie reprezentacje.

W ostatnich latach turniej o PP gościł Lublin. Z tej zmiany zadowoleni mogą już być sympatycy Kinga Szczecin, którzy do Sosnowca oczywiście się wybierają. To nie tylko 150 km krótsza i łatwiejsza droga, ale przede wszystkim zmiana miejsca już zaprocentowała pozytywnie. King w Sosnowcu zagrał we wrześniu w meczu o Superpuchar Polski. Rywalem mistrza był ostatni triumfator PP - Trefl Sopot. Szczecinianie wygrali 92:90.

I tak się składa, że właśnie Trefl będzie ćwierćfinałowym rywalem Kinga w Sosnowcu. To efekt przeciętnej gry naszego zespołu jesienią. King przegrywał mecz za meczem na swoim parkiecie, ale lepsze oblicze pokazywał na wyjazdach. Kilka tygodni temu mało osób wskazałoby na Wilki jako faworytów turnieju, ale ostatnio notowania wzrosły. King wygrał już cztery mecze z rzędu, a w ostatni weekend ograł na wyjeździe lidera ekstraklasy - Anwil Włocławek.

Ćwierćfinał z Treflem to będzie hit tej fazy rozgrywek. Mistrz kontra obrońca PP, ale też dwa najlepiej wyglądające zespoły w ostatnich tygodniach. Trefl jest mocny kadrowo, trener Żan Tabak zaprogramowany jest na sukces i umiejętnie wprowadził do zespołu nowych graczy. Za to King ma mentalność zwycięzcy i nawet przy słabszej dyspozycji walczy do końca. We Włocławku zagrał bez swojego podstawowego środkowego Morrisa Udeze, a i tak był lepszy w zbiórkach i wygrał. - Morris wrócił do treningów i będzie do gry od pierwszego meczu - zapewniał we wtorek Maciej Majcherek, drugi trener Kinga.

Mistrzowie chcieli na Sosnowiec ściągnąć jednego nowego zawodnika, ale wciąż nie zapadły konkretne wybory.

- A po co nam nowi zawodnicy, skoro w osłabionym składzie wygrywamy na parkiecie lidera - pytał się po konferencji prasowej we Włocławku Krzysztof Król, prezes Kinga. Rozbawił dziennikarzy, ale w klubie mocno pracują nad dwoma transferami - niskiego i wysokiego gracza.

- To może nastąpić za kilka dni lub za miesiąc. Szukamy - mówi od dwóch tygodni trener Arkadiusz Miłoszewski.

Klub uszczelnił drzwi pokoju trenerów, zmienił hasła w komputerach, ale co chwilę pojawiają się nazwiska kandydatów. Już typowano, że do Szczecina wróci Tomasz Gielo (niedawno zakończył grę dla hiszpańskiego zespołu) czy rotację rozgrywających wzmocni Chris Clemons (Amerykanin jest wolny, bo ostatnio stracił miejsce w składzie Windy City Bulls z G-League).

King bez nowych zawodników, ale z Udeze, będzie jednym z faworytów turnieju. Może nie pewniakiem, ale rywale muszą mieć przed nim respekt. Nasz zespół z każdym tygodniem prezentuje się coraz lepiej, a najlepszym dowodem była wygrana we Włocławku.

I można być pewnym, że zespół będzie odpowiednio zmotywowany na Trefla. Po pierwsze - chęć rewanżu za ligową porażkę w Szczecinie 1 stycznia (79:84), a po drugie zaiskrzy w rywalizacji niskich graczy. Andrzej Mazurczak z Kinga jest najlepszą „jedynką” w kraju, a znów został pominięty przy reprezentacyjnych nominacjach. W kadrze jest za to Jakub Schenk, który dwa lata temu grał jeszcze dla Kinga, a teraz reprezentuje Trefla i generalnie nie prezentuje się tak dobrze jak kapitan Kinga.

W Sosnowcu czwórka faworytów - pod względem potencjału kadrowego i formy z ostatnich tygodni - to Anwil, Trefl, Stal i King.

Szczecinianie po raz trzeci z rzędu grają w PP. Na koncie jeszcze nie mają takiego sukcesu. I choć dla nich ważniejsza jest obrona tytułu mistrzowskiego, to w Sosnowcu nikomu nie odpuszczą. Wszystkie mecze turnieju będą transmitowane przez Polsat Sport Extra.

Pekao S.A. Puchar Polski 2024 - terminarz

  • Czwartek, godz. 18: Polski Cukier Start Lublin - Legia Warszawa
  • Czwartek, godz. 20.30: King Szczecin - Trefl Sopot
  • Piątek, godz. 18: Anwil Włocławek - Arriva Polski Cukier Toruń
  • Piątek, godz. 20.30: Arged BM Stal Ostrów Wlkp. - Icon Sea Czarni Słupsk
  • Sobota, godz. 15: 1. półfinał (Start/Legia - King/Trefl)
  • Sobota, godz. 17: Pekao S.A. konkurs wsadów
  • Sobota, godz. 18: Aerowatch konkurs rzutów za 3 punkty
  • Sobota, godz. 19: 2. półfinał (Anwil/Arriva - Stal/Czarni)
  • Niedziela, godz. 17.30: finał

W konkursie rzutów za 3 wystąpią: Dominik Wilczek (MKS Dąbrowa Górnicza), Andrzej Pluta (Arka Gdynia), Martins Laksa (GTK Gliwice), Ray Cowels (Legia), Terrell Gomez (Sokół Łańcut), Liam O’Reilly (Start Lublin), Trey Diggs (Arriva).

Uczestnicy konkursu wsadów: Darious Hall (Zastal Zielona Góra), Szymon Wójcik (Czarni), Seth LeDay (Arka), Trey Wade (Startu), Xeyrius Williams (MKS), Wojciech Tomaszewski (Arriva).

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

echodnia.eu Pożegnanie Pawła Paczkowskiego z Industrii Kielce

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński