Edi Andradina jakiego nie znacie. Były piłkarz Pogoni opisał historię swojego życia

Łukasz Czerwiński
Łukasz Czerwiński
Udostępnij:
Kiedy przyjechał do Polski myślał, że to tylko chwilowy przystanek w jego karierze. W naszym kraju znalazł żonę i przyjaciół, więc postanowił zostać tu na stałe.

Przez sześć sezonów gry w Pogoni Szczecin (z przerwą na występy w Koronie Kielce) zaskarbił sobie miłość kibiców do tego stopnia, że po zakończeniu kariery jego numer „5” został zastrzeżony. Niedawno opisał swoją historię w książce.

Na początek po prostu zapytam, co słychać?

Wszystko w porządku. Mieszkam w Pile i pracuję w Szczecinie, gdzie prowadzę zajęcia z młodzieżą.

W tym roku pojawiła się Twoja książka, skąd pomysł żeby ją napisać?

Tak naprawdę nigdy nie miałem zamiaru pisać książki. Jednak poznałem Mateusza Michałka, który wcześniej napisał pozycję „Koroniarze”. Zaproponował mi napisanie publikacji o moim życiu i po kilku rozmowach, a także za namową żony, zdecydowałem się na opisanie mojej historii.

Jakie historie znajdziemy w tej książce? Są to wspomnienia boiskowe, czy jednak bardziej życiowe?

Mi się wydaje, że ta książka jest przede wszystkim życiowa. Piłka jest ważna w moim życiu, ale to nie najważniejsza część. Jeśli ktoś kupi książkę i będzie się spodziewał długich historii z boiska i szatni, to się myli, bo jest tam wiele historii spoza świata piłki.

Czyli czytając książkę, można powiedzieć, że poznamy Cię osobiście?

Tak, tam jest opisane moje prawdziwe życie. Wszystko co mnie spotkało, od dzieciństwa aż do teraz.

W swoim życiu mieszkałeś w wielu krajach, poznałeś różne kultury, jak to się stało, że zostałeś właśnie w Polsce?

Tak, to prawda. Kiedy przyjechałem do Polski nie sądziłem, że zostanę tu tak długo. Nie widziałem tu swojej przyszłości, gdyż chociażby Japonia dawała więcej możliwości. To się stało naturalnie, zacząłem grać w piłkę, później przedłużyłem umowę i zostałem na dłużej. Poznałem wielu wspaniałych ludzi, którzy stali się moimi przyjaciółmi, aż w końcu poznałem moją żonę, z którą jestem już ponad 12 lat. To nie było planowane, ale decyzja zapadła naturalnie.

Nie tęsknisz czasami za Brazylią?

Może nie tęsknie za samym krajem, ale brakuje mi mojej rodziny, która wciąż tam mieszka.

Twoja kariera trenerska jest związana głównie z Pogonią Szczecin, gdzie pełnisz rolę asystenta przy różnych zespołach, jednak raz miałeś okazję spróbować swoich sił w roli pierwszego trenera. Jak wspominasz czas pracy w Piaście Żmigród?

To był dla mnie bardzo fajny i przyjemny czas. Pierwszy sezon był dla nas bardzo udany, jednak mimo tego miałem się rozstać z klubem. Ostatecznie zdecydowałem się zostać dłużej, bo tam również poznałem wspaniałych ludzi, nawiązaliśmy dobrą relację z prezesem i zarządem klubu. W drugim sezonie nie osiągaliśmy już tak dobrych wyników i walczyliśmy o utrzymanie. Odeszło kilku czołowych zawodników, a budżet nie pozwalał na znaczące wzmocnienia. Ogólnie jednak wspomnienia są bardzo pozytywne, ponieważ wiem iż jestem dobrze przygotowany do samodzielnego prowadzenia drużyny, mimo że nie robię tego teraz.

A jakie są Twoje plany zawodowe? Planujesz samodzielnie objąć jakiś zespół?

Przez ostatnie dwa lata miałem kilka propozycji z trzeciej i czwartej ligi, jednak były to lokalizacje odległe od Piły. Chciałbym jednak pracować bliżej domu.

Jakim trenerem jest Edi?

Ostatnio właśnie rozmawiałem o tym ze znajomym trenerem, który jest dosyć łagodny, a ja jestem bardzo wymagający. Nigdy nie myślałem, że będę aż tyle wymagał od piłkarzy, bo gdy sam jeszcze grałem w piłkę, byłem bardziej wyluzowany i spokojny. Myślę, że moim plusem jest fakt, że znam się dobrze na zawodnikach i wiem do kogo w jaki sposób muszę podchodzić. To takie doświadczenie nabyte z czasów gry w piłkę.

Jaki trener w trakcie Twojej kariery zawodniczej wywarł na Ciebie największy wpływ? Na kim wzorujesz się w swojej pracy trenerskiej?

Zdecydowanie było ich kilku. Na pewno mogę tu wymienić Ryszarda Tarasiewicza, który jest dla mnie wzorem. Jak mówiłem jestem bardzo wymagający i często wywieram presję na moich zawodników, bo jestem głośny na ławce. Uważam, że powinienem być trochę spokojniejszy, ale ja nie krytykuje piłkarzy, a działam bardziej motywacyjnie. Również Kosta Runjaic nauczył mnie bardzo dużo. Cieszę się, że chociaż pół roku mogłem z nim pracować. Zetknąłem się z inną wizją myślenia o piłce, gdyż ostatnio pracowałem tylko z polskimi trenerami.

Jako zawodnik spędziłeś w Pogoni Szczecin sześć lat. To wystarczyło, żebyś stał się legendą klubu, a Twój numer został zastrzeżony. Powiedz jak to się robi, żeby tak szybko zaskarbić sobie miłość kibiców?

Dobre pytanie. Nigdy nikt mnie o to nie zapytał. Zawsze pracowałem całym sercem, niezależnie od sytuacji na boisku, zawsze wierzyłem, że jesteśmy w stanie zrobić coś dobrego i myślę, że to właśnie dlatego. Wróciłem do Pogoni, ponieważ moją plamą życiową był spadek z ligi i bardzo chciałem to naprawić. Jestem dumny, bo udało mi się pomóc w powrocie Pogoni do Ekstraklasy.

ZOBACZ TEŻ:

Kibice na meczu Pogoni z Lechią Gdańsk

Kibice Pogoni na meczu z Lechią: zimno jak w listopadzie, al...

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie