Burmistrz nie wie co podpisuje?

Jacek Taczalski, 9 sierpnia 2004 r.
Burmistrz Pyrzyc jeszcze w piątek po południu nie zgadzał się na rozegranie meczu III ligi pomiędzy Odrą Chojna, a Obrą Kościan na jego terenie - na stadionie miejscowego Sokoła. W sobotę rano zmienił zdanie, ale było już za późno.

Beniaminek III ligi Odra Chojna trzy pierwsze mecze jako gospodarz miał rozegrać w Pyrzycach. Wszystko dlatego, że stadion w Chojnie jest modernizowany, tak by spełniał III-ligowe wymogi. Pierwszy z nich - z Obrą Kościan - zaplanowany był na wczoraj. Tymczasem w piątek po południu, na dwa dni przed planowaną inauguracją, burmistrz Pyrzyc Kazimierz Lipiński nie wydał zgody na organizację tego spotkania.

- Nie podpisywałem takiego pisma. Jestem mocno związany ze sportem i robiłem wszystko, żeby spotkanie Odry z Obrą doszło do skutku w Pyrzycach - twierdzi Kazimierz Lipiński.

Przeczy temu jednak faks wysłany w piątek ok. godz. 14.30 na ręce prezesa Odry Mariana Karwana, w którym burmistrz odmawia wydania zgody na imprezę i firmuje to własną pieczątką i podpisem. Po tym piśmie podległy mu Janusz Olech, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji odmawia udostępnienia boiska.

- Nie mogłem wpuścić piłkarzy Odry na nasz stadion bez zgody burmistrza. Gdybym tak zrobił tłumaczyłbym się potem w prokuraturze za naruszenie prawa - twierdzi Janusz Olech.
Zdaniem burmstrza Pyrzyc działacze Odry nie dochowali żadnych terminów jakich wymaga ustawa o organizacji imprez masowych. - Rozmawialiśmy tylko ustnie nie wpłynął do naszego urzędu żaden formalny wniosek - twierdzi.

- Złożyliśmy stosowne pisma. Fakt, że po terminie - mówi prezes Odry Marian Karwan.

Jednak w ciągu kilkunastu godzin obawy o organizację meczu i błędy proceduralne zniknęły. Dyrektor Olech udostępnił obiekt Odrze na niedzielne popołudnie. Pod pismem widnieje taka sama parafka burmistrza Pyrzyc.

Tyle tylko, że mecz został już przełożony. Sędziowie i drużyna przyjezdna odwołani. - Meczu nie ma? Przecież wysłałem im pismo, że mogą u nas grać - dyrektor Olech był wczoraj zdziwiony. - Moi pracownicy przygotowują właśnie boisko do gry. Nikt z Odry nie poinformował mnie, że mecz jest odwołany - dodał.

- Po tym co zrobili w piątek nie miałem ani siły, ani ochoty z nimi gadać. Rzeczywiście nie zadzwoniłem, że nie przyjeżdżamy do Pyrzyc - stwierdził Marian Karwan.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie