Brak pracowników oraz materiałów budowlanych. Branża budowlana z niepokojem patrzy w przyszłość

Maciej Badowski
Maciej Badowski

Wideo

Udostępnij:
– Sytuacja w budownictwie jest niestabilna i na dzisiaj te perspektywy, w sposób jasny, jest bardzo trudno określić – mówi nam ekspert. Jednocześnie dodaje, że nie można wykluczać, że część inwestycji budowlanych będzie ulegać znaczącym opóźnieniom. Jego zdaniem problem dotyczyć będzie także indywidualnych inwestorów.

– Sytuacja w budownictwie jest niestabilna i na dzisiaj te perspektywy, w sposób jasny, jest bardzo trudno określić – tłumacz y w rozmowie ze Strefą Biznesu Jan Styliński, Prezes Zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa. – Myślę, że wszyscy się zastanawiają, co się będzie działo i jak będzie się rozwijała sytuacja za naszą wschodnią granicą – dodaje.

Brak pracowników z Ukrainy

Jak tłumaczy, pierwszym skutkiem wybuchu wojny na Ukrainie był radykalny opływ pracowników. Styliński przyznaje, że zgodnie z szacunkami, w ciągu tych kilku dni z polskiego rynku budowlanego mogło wyjechać od 80 do 130 tysięcy pracowników. - To takie szokowe, mocne uderzenie. Pytanie jak ta sytuacja pracownicza będzie wyglądała w kolejnych miesiącach – dodaje. - Wszystko zależy od sytuacji polityczno - wojennej, od tego jaki wariant wydarzeń będzie miał miejsce na Ukrainie – wskazuje.

Jednocześnie wyraża nadzieję, że część pracowników na nasz rynek wróci. – Jeśli spełni się najczarniejszy scenariusz i Ukraina będzie podporządkowana Rosji, miejmy nadzieję, że tak się nie stanie, to możemy się spodziewać, że większa grupa pracowników na nasz rynek wróci – wyjaśnia.

– Na pewno to, co w ostatnich dniach mocno obserwowaliśmy, to napływ rodzin. Mężczyźni, owszem wyjechali ale bardzo wielu z nich sprowadziło do polski swoje rodziny. Wiele firm budowlanych zaangażowało się we wsparcie tych rodzin – wymienia.

– Mamy realny problem w postaci braku rąk do pracy. To jest problem w budownictwie, który był problemem zauważalnym w minionych latach – mówi dodaje, że branża wielokrotnie podkreślała, że na polskim rynku brakuje nawet 180 tysięcy pracowników. – Dzisiaj te liczby wzrosły – dodaje.

Inwestycje budowlane zagrożone?

Ekspert przyznaje, że pojawiają się obawy co do wykonywania zamówień, głównie tych dużych zamówień publicznych. – Wydaje się, że dzisiejsza, zupełnie nieprzewidywalna sytuacja powinna skłaniać inwestorów publicznych, rząd oraz firmy budowlane, żebyśmy usiedli przy stole i porozmawiali jak sobie poradzić z tymi – dodaje.

Styliński dodaje, że takie rozmowy już są prowadzone, jednak jego zdaniem, pojawiło się „kilka punktów”, które wymagają innego podejścia, niż to ,które zostało wypracowane do tej pory. – Przede wszystkim powinniśmy rozmawiać o waloryzacji – wskazuje. – Mamy do czynienia z tak nadzwyczajną i nieprzewidywalną sytuacją w zakresie cen takich surowców, jak zwłaszcza stal czy materiały ropopochodne, czyli asfalty, jak i samo paliwo.

Brak materiałów budowlanych

Jego zdaniem , należy dokonać rewizji kontraktów, które są już w toku prac, ponieważ może się okazać, że branża zaraz nie będzie w stanie ich wykonać. Z drugiej strony, wskazuje, że należy dokonać „głębszej rewizji” wspomnianego mechanizmu waloryzacji, w obszarze tych trzech kluczowych materiałów. – One są kluczowe, ponieważ bez nich branża budowlana w największym stopniu korzystała, importując je ze wschodu – mówi.

– Jeśli chodzi o stal, szacuje się, że między 25 a 30 proc. wykorzystania stali w Polsce, to byłą stal pochodząca z Rosji i Ukrainy. Jeśli chodzi o pewne produkty, np. blachy stalowe, to tu notowaliśmy kilkudziesięciu procentowy udział produkcji ukraińskiej i rosyjskiej na naszym rynku – wymienia. – To są materiały, których dzisiaj nie ma w ogóle – dodaje.

W przypadku paliwa sami widzimy, co się dzieje na stacjach benzynowych, a cena asfaltu jest pochodną ceny paliwa i do tego dochodzi sama dostępność tego asfaltu – wskazuje.

Ekspert przy okazji przypomina, że inwestorzy publiczni „uratowali” rynek budowlany na początku pandemii utrzymując tempo nakładów inwestycyjnych, realizując roboty budowlane. – Liczymy, że dzisiaj, pomimo tej trudnej sytuacji, będziemy w stanie to tempo inwestycyjne utrzymać ale żebyśmy mieli to niezbędne zaplecze w postaci materiałów budowlanych do realizowania inwestycji, to musimy o tym problemie rozmawiać i w jakiś rozsądny, kontraktowy sposób go rozwiązać – dodaje.

Duże problemy indywidualnych inwestorów

– Na dzisiaj nie można wykluczać, że część inwestycji budowlanych będzie ulegać znaczącym opóźnieniom wskutek przerwania łańcucha dostaw, wskutek utrudnień w otrzymaniu tych podstawowych materiałów i konkurencji o te materiały ale także z powodu braku rąk do pracy – mówi. – Odpływ pracowników jest bardzo poważnym zagrożeniem – dodaje.

Zdaniem eksperta, z perspektywy drobnego czy indywidualnego inwestora obecna sytuacja również jest dużym problemem. Jak tłumaczy – wielu inwestorów indywidualnych, w minionych już praktycznie dwóch latach zaobserwowało radykalny wzrost cen w materiałach, co w oczywisty sposób „skutkuje pewnymi przemyśleniami inwestycyjnymi”.

Branża czeka na decyzję RPP ws. stóp procentowych

– To zagadnienie, którym branża i inwestorzy w ostatnich miesiącach żyli. Natomiast w ostatnich miesiącach mamy dodatkowy impuls, który jest niebezpieczny z perspektywy indywidualnego inwestora, czyli pytanie czy się uda zrealizować inwestycje w ramach założonych budżetów – wylicza.

Jak wskazuje Styliński, oczy inwestorów zwrócone są także w stronę Rady polityki Pieniężnej i tego jak wysokie będą stopy procentowe. – Im one są wyższe, tym ta zdolność do zaciągnięcia kredytu jest mniejsza, a skoro jest mniejsza przy rosnących kosztach wykonywania robót budowlanych, to możemy dojść do takiego momentu, w którym te dwie sfery na tyle się rozjadą, że inwestorzy indywidualni w masowy sposób będą z tych inwestycji rezygnować – mówi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Brak pracowników oraz materiałów budowlanych. Branża budowlana z niepokojem patrzy w przyszłość - Strefa Biznesu

Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie