MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Albo my, albo ciężarówki

JACEK SŁOMKA
W półgodzinnym proteście wzięły udział całe rodziny. - Robimy to także dla naszych dzieci - mówili dorośli.
W półgodzinnym proteście wzięły udział całe rodziny. - Robimy to także dla naszych dzieci - mówili dorośli. Jacek Słomka
Stu myśliborzan zablokowało wczoraj ruch na głównej ulicy miasta. Żądają obwodnicy. Mówią, że wzorowali się na proteście w Augustowie.

Codziennie przez miasto przejeżdża kilkaset samochodów ciężarowych. Innej drogi w stronę granicy nie ma. Jadą głównymi ulicami 15-tysięcznego miasta: Bohaterów Warszawy i 1 Maja.

Szklanki drżą, mury się walą

- Dobrze, że ktoś wreszcie coś takiego zorganizował - mówił Stanisław Malec. - Nie mieszkam przy głównej ulicy, ale mam tu znajomych. Nie da się u nich spokojnie posiedzieć. Okna muszą być pozamykane. Szklanki podskakują na stole. Nieustający hałas wdziera się wszędzie.

Niekończąca się kawalkada samochodów doprowadziła do zawalenia się części zabytkowych murów obronnych. Sypie się zabytkowa brama przy wjeździe do miasta. Pękają ściany domów i podziemne rury kanalizacyjne.

Za chwilę tirów będzie więcej!

- Budowa obwodnicy jest konieczna w tej chwili - twierdzi Piotr Sobolewski, przewodniczący Stowarzyszenia S.O.S. dla Ziemi Myśliborskiej. - Budowa drogi ekspresowej S-3 i zjazd z niej w Renicach sprawi, że w kierunku Krajnika i Kostrzyna pojedzie jeszcze więcej samochodów ciężarowych. Bez obwodnicy miasto jest skazane na zagładę.

Protest był krótki. Jednak pół godziny nieustannego maszerowania po pasach, wystarczyło. Długi sznur samochodów zakorkował miasto. Zatrzymani kierowcy spokojnie przyjęli blokadę.

- Jeżdżę przez to miasto średnio dwa razy w miesiącu - mówił reporterowi Głosu Kazimierz Kaczorowski, kierowca ciężarówki z Gryfina. - Powiem szczerze: współczuję wszystkim, którzy mieszkają przy głównej ulicy. Nie dziwi mnie, że w końcu wyszli na pasy. I tak długo z tym czekali. Jestem jak najbardziej za obwodnicą. Będzie to korzystne zarówno dla mieszkańców, jak i dla kierowców.

Obietnica, to nie obwodnica

W miniony piątek organizatorzy protestu spotkali się w Szczecinie z Lechem Bartnikiem, szefem oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad. Bartnik zapewnił, że wysłał wniosek budżetowy na 2008 rok do Warszawy, z wpisaną budową obwodnicy. Zapewnił, że budowa ruszy. Mimo to, mieszkańcy na ulice wyszli. Bo jak powiedział jeden z nich: "lepsza obwodnica, niż obietnica".

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński