21 sezonów i pierwszy Puchar Polski w dorobku Bartosza Ławy [FILM I GALERIA]

Maurycy BrzykcyZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (23 zdjęcia)
Debiutował w Pogoni Szczecin we wrześniu 1998 roku, a na szczeblach centralnych spędził niemal 20 sezonów. Jednak dopiero w Chemiku Police, który w minionym sezonie grał jeszcze w IV lidze, doszedł do finału Pucharu Polski i ostatecznie zdobył to trofeum.

Mimo tego, że nie był to finał ogólnopolskiego Pucharu Polski, a tego na szczeblu województwa, zawodników na to spotkanie nie było trudno mobilizować. Stawką finału z Kotwicą Kołobrzeg było 40 tysięcy złotych dla zwycięskiego klubu i możliwość gry na szczeblu centralnym PP w przyszłym sezonie.

- Jeszcze kilka lat temu, gdy organizowaliśmy finał PP zainteresowanie ze strony klubów było niemal zerowe - mówił podczas spotkania finałowego Jan Bednarek, prezes Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej. - Dziś jestem dumny, bo mamy, i kibiców, i naprawdę niezły mecz. Kiedyś piłkarze grali właściwie tylko o puchar, dziś grają o naprawdę niemałe pieniądze. Przede wszystkim jest niezłe sportowe widowisko.

Finał zachodniopomorskiego Pucharu Polski rozgrywany był w Policach, więc boisko było sporym atutem gospodarzy. Chemik już dwa tygodnie wcześniej wygrał rozgrywki w IV lidze i awansował do III ligi. Mocno drużynie w tym sukcesie pomógł Bartosz Ława, zdecydowanie najbardziej doświadczony zawodnik Chemika.

40-letni Ława to wychowanek Pogoni, debiutował w niej ponad 20 lat temu podczas meczu ekstraklasy z Zagłębiem Lubin (3:2, gole Moskalewicza i Mandrysza). Wtedy szczupły skrzydłowy, dziś jest generałem środka pola. Grał także dla Amiki Wronki, Widzewa Łódź, Arki Gdynia czy Vinety Wolin.

- Już ponad 20 lat gram w piłkę, w większości na szczeblach centralnych, ale faktycznie do Pucharu Polski jakoś szczęścia nie miałem. Często odpadałem z moimi klubami we wczesnych fazach - mówi Bartosz Ława. - Dlatego traktuję ten finał jako bardzo fajną przygodę. Jest to na pewno duże wydarzenie. Widzę po chłopakach w szatni, że naprawdę to przeżywają. Jest to dla nich przygoda. Wynik jest sprawą otwartą i nie jesteśmy faworytem. Być może uda się wygrać i zagrać na szczeblu centralnym z jakąś uznaną marką. Na pewno byłoby to coś fajnego na zakończenie mojej przygody z piłką.

Ława miał rację, nie był to łatwy mecz dla Chemika, ale policzanie szybko objęli prowadzenie 3:1 i dość długo go bronili.

- Na pewno gdy trzy kolejki przed końcem sezonu uzyskuje się awans, lekkie rozprężenie w szeregi piłkarzy może się wkraść, czego najlepszym dowodem nasza ostatnia porażka przed finałem PP ze Spartą Węgorzyno - mówi Łukasz Borger, trener Chemika. - Na finał chłopaków dodatkowo motywować nie było trzeba. To jest prestiż. Graliśmy z drużyną grającą o klasę rozgrywkową wyżej. W przyszłym sezonie będziemy może mieć możliwość gry z silną ekipą z II czy I ligi. Większość z naszych chłopaków nie miało możliwości gry na szczeblu centralnym.

Kotwicę w drugiej połowie stać było tylko na bramkę kontaktową. Kibice na trybunach często podkreślali wydolność Ławy, to jak dobrze się prowadzi, jak dyryguje zespołem. Pomysł, by grał w środku pola z Andrejem Protasenką także może zaskakiwać. Obaj to dość wątłej postury gracze, a trenerzy często wolą mieć kilogramy i centymetry do dyspozycji. Ława z Protasenką uzupełniają się jednak świetnie i duża w tym zasługa trenera Chemika, Łukasza Borgera.

- Bartek to taka tykająca bomba - twierdzi trener Chemika. - Ciągle gdzieś tam w nim drzemią niespełnione ambicje i ciągle chce więcej i więcej. Nie wiadomo tak naprawdę, gdzie te jego ambicje się kończą. Na pewno jest to postać do naśladowania i przykład, że jeszcze w tym wieku można wyzwolić taką ambicję i chce się jeszcze grać w piłkę. Szacunek dla Bartka.

Chemik miał sezon marzenie. Nie dość, że wywalczył awans do III ligi to także zgarnął regionalny Puchar Polski. Dublet w niższych ligach należy do rzadkości. Dodatkowo w Chemiku wciąż jest niewykorzystany potencjał finansowy. Za drużyną stoi przecież Grupa Azoty i gdyby chemiczny gigant zdecydował się wesprzeć klub choć w połowie w takim stopniu jak siatkarki Chemika czy piłkarzy Pogoni, beniaminek III ligi byłby drugim najbogatszym klubem w regionie. Ze świetną przecież szkółką dla młodzieży.

- W Policach jest potencjał, by być wyżej niż IV liga, ale wydaje mi się, że na to będzie jeszcze poczekać - uważa Bartosz Ława. - Przeskok z IV do III ligi jest naprawdę potężny, chyba największy jeżeli chodzi o te szczeble rozgrywkowe w naszym kraju. III liga stała się już taką pierwszą ligą zawodową. Pospadało sporo chłopaków z ekstraklasy, z I ligi, wyparli ich cudzoziemcy. W każdej z grup jest kilka zespołów z poziomu II ligi, a nawet dołu tabeli I ligi. Dlatego myślę, że najpierw trzeba ustabilizować drużynę, zbudować drużynę, spokojnie się utrzymać, a w przyszłości można sobie stawiać wysokie cele.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3