Zderzenia: Jak bank zarobił na mandacie

Marcin Barnowski
Zaległości mandatowe ściągane są wraz z odsetkami
Zaległości mandatowe ściągane są wraz z odsetkami Fot. Stock
Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą i masz konto firmowe w banku, lepiej nie odwlekaj płacenia mandatów za wykroczenia drogowe.

Przekonał się o tym Krzysztof B. z Łeby. Dawno temu popełnił drobne wykroczenie drogowe. Dostał za to mandat w wysokości 50 złotych.

- Nic wielkiego, nawet się tym nie przejąłem - opowiada łebianin. - Może właśnie dlatego zapomniałem o tym mandacie. Nie wpłacałem przepisanej kwoty przez kilka miesięcy. W końcu sprawa trafiła do egzekucji przez poborcę skarbowego.

Ten przysyłał jakieś pisma, lecz młody przedsiębiorca wciąż nie reagował. W końcu poborca wystąpił do banku BPH, w którym pan Krzysztof miał firmowe konto i dopiero ów bank przelał skarbówce kwotę, na jaką wypisany był mandat.

- Zapłaciłem jednak o wiele więcej niż 50 złotych, bo aż 170 zł! - opowiada kierowca. - Zainteresowałem się, dlaczego tyle. Okazało się, że 10 złotych doliczył sobie za egzekucję poborca skarbowy. Rozumiem: wysyłał pisma. Ale mój bank za całą tę operację doliczył sobie aż 110 zł!
Pan Krzysztof zagłębił się w sprawę. Zwrócił uwagę m.in. na niedawny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w podobnym przedmiocie. Sąd uznał, że gdy właściciel konta nie upoważnił banku do prowadzenia rozliczeń ze skarbówką, ten, nawet wzywany przez poborcę egzekwującego należność za mandat, nie ma prawa ujawniać numeru konta i bez zgody ukaranego przelewać pieniędzy. Jest to złamaniem ustawowo zagwarantowanej tajemnicy bankowej oraz ustawy o ochronie danych osobowych.

Wyrok jednak, jak tłumaczą eksperci, nie odnosi się jednak do osób, które same przekazały wcześniej skarbówce numer swojego konta, np. w celu otrzymania zwrotu nadpłaty podatku. A tak właśnie zrobił niegdyś mieszkaniec Łeby.
W dodatku nie ma tu też zastosowania ustawa o ochronie danych osobowych, bo pan Krzysztof ma konto firmowe.
- Mamy prawo egzekwować należności z kont bankowych - przekonuje Krzysztof Zdunek, zastepca naczelnika Urzędu Skarbowego w Słupsku.
Ukarany kierowca badał jednak też, dlaczego bank tak dużo naliczył sobie za egzekucyjny przelew. Zadzwonił do kilku innych banków. Dowiedział się, że gdyby miał konto gdzie indziej, zapłaciłby znacznie mniej - maksymalnie około 50 złotych. Dlatego profilaktycznie przeniósł już konto z BPH do innego banku.

A co na to bank BPH? Małgorzata Dłubak, rzeczniczka centrali BPH poinformowała nas, że opłata została pobrana zgodnie z obowiązującą taryfą opłat i prowizji dla klientów biznesowych w Banku BPH. Realizacja zajęcia egzekucyjnego odbywa się zgodnie z przepisami prawa, które zobowiązują Bank do realizacji takich dyspozycji bez pytania Klienta o zgodę.

- Co do wysokości samej opłaty, to realizacja tytułu egzekucyjnego, zgodnie z Taryfą Opłat i Prowizji dla Klientów Biznesowych wynosi 0,5 procent, minimalnie 100 zł. W tym przypadku zatem 100 zł plus realizacja przelewu 10 zł - wyjaśnia w e-mailu, który od otrzymaliśmy od pani rzecznik. Dodała, że ta opłata odzwierciedla koszty banku, ponoszone przy realizacji takiej dyspozycji. Każde zajęcie egzekucyjne wymaga ręcznego monitorowania rachunków klienta, dokonania księgowań i w końcu wykonania samego przelewu.
Co ciekawe, te same koszty w przypadku klientów indywidualnych są jednak znacznie niższe. Wyniosłyby tylko 23,99 zł.

Masz problemy prawne z autem? Zadzwoń na nr tel. 697 770 219 lub wyślij e-maila na adres: marcin.barnowski@gp24.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie