MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Wszystkich Świętych. O czym warto pamiętać 1 listopada

Michał Elmerych
Michał Elmerych
archiwum Polska Press
Smutne są te dni przełomu października i listopada. Smutne, bo w tej otaczającej nas szarówce (chociaż gdy piszę te słowa, za oknem budzi się słoneczny dzień) jakoś bardziej rozumiemy, że wszystko, co najlepsze w tym roku, już przeminęło. Zapach wiosennej łąki, ciepłe letnie dni, poranki z rosą, która chłodzi bose stopy. Spotkania z przyjaciółmi trwające godzinami przy płonącym ogniu ogniska lub już tylko dymie rozpalonego grilla. Smutne są te dni przełomu listopada i października, kiedy zamiast ogrodowych kwiatów w wazonie, czekają na nas cmentarne chryzantemy. Kiedy w szybko zapadającym zmroku nagle pojawiają się wspomnienia i tłuką się po głowie, nie dając zapomnieć. Smutne są te dni przełomu października i listopada, kiedy wysyłane z odległych krajów pocztówki zastępują kartki z napisem: „wypominki”.

Szczęśliwy ten, który wypisując je, nie musi dopisywać kolejnego imienia. Smutne są te dni przełomu października i listopada, bo zadomowiła się w nich śmierć. A śmierć (przynajmniej kiedy żyjemy) z niczym dobrym się nam nie kojarzy.

To jak w tych smutnych dniach przełomu października i listopada, z tym garbem śmierci na plecach, mamy żyć? Jak je przetrwać Tak jak powinniśmy robić to każdego dnia. Radośnie i odpowiedzialnie. Z pełną ufnością biorąc to, co te smutne… nam przynoszą. Listopad zaczyna się dniem, o którego nazwę potrafimy toczyć spory. Wszystkich Świętych czy może Święto Zmarłych. Abstrahując już od, moim zdaniem, bezsensowności samego określenia „święto zmarłych”.

Bo niby po co tym, którzy odeszli, jakieś święto. Im z całą pewnością potrzebne nie jest. Nam i owszem. Tak jak dzień kobiet, matki, i chłopaka, i babci, i dziadka pojawia się w kalendarzu, żebyśmy przypadkiem nie zapomnieli. Bo, niestety, trzeba nam przypominać. Niepopularne jest w obecnych czasach życie zgodne z tradycją wypływającą z wiary i przekonania, że chociaż nieuchronna, śmierć jest tylko bramą.

Więc znajdujemy sobie nowe tradycje. Wszelkiego rodzaju cukierki lub psikusy, maratony horrorów i tego typu inicjatywy. Trochę, żeby zapomnieć i zamiast myśleć, wciąż się bawić. Bo myślenie też jest passe. Czy za kilkanaście lat nie będzie już Święta Zmarłych, a zostanie Dzień Znachora (wszak „kultowe” stało się już odliczanie kolejnych emisji tego filmu – a teraz pewnie tych filmów, wszak mamy nową wersję)? Być może.

Jednak dla wielu ten pierwszy dzień przedostatniego miesiąca w roku jest i na zawsze będzie Dniem Wszystkich Świętych. Całkiem radosne kościelne święto, w którym czcimy tych, którzy odeszli i zostali zbawieni.

O wielu wiemy, bo zostali wyniesieni na ołtarze, ale wielu wciąż jest dla nas anonimowymi. A powołani do świętości jesteśmy wszyscy. Może więc zdarzyć się i tak, że obcuje już ze świętymi nasz kolega z pracy, którego śmierć dopadła nagle, albo sąsiadka, która umierała w długiej chorobie. „Niezbadane są wyroki boskie” – mawiamy. I mając to w pamięci, skoro należymy do chrześcijańskiego świata, warto robić wszystko, by w świętych obcowaniu mieć swój udział. Trudniejsze to nieco niż śledzenie losów profesora Rafała Wilczura czy malowanie sobie krwawych ran, by wyglądać jak najpotworniej. Trudniejsze, ale chyba nie takie nie do zrobienia. Chociaż kiedy posłuchamy jutro fragmentów siódmego rozdziału Apokalipsy św. Jana, zwątpienie może nas dotknąć… „Ja, Jan, ujrzałem innego anioła, wstępującego od wschodu słońca, mającego pieczęć Boga żywego. Zawołał on donośnym głosem do czterech aniołów, którym dano moc wyrządzić szkodę ziemi i morzu: „Nie wyrządzajcie szkody ziemi ani morzu, ani drzewom, aż opieczętujemy na czołach sługi Boga naszego”. I usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela”. 144 tysiące i niby ja wśród nich? Otóż właśnie tak! I ten dzień ma nas do tego nie tylko przygotować, ale również przekonać. Jest tylko jeden bardzo podstawowy warunek: trzeba uwierzyć!

A kiedy już to się stanie: „Potem ujrzałem wielki tłum, którego nikt nie mógł policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I głosem donośnym tak wołają: „Zbawienie Bogu naszemu, Zasiadającemu na tronie, i Barankowi”.

A wszyscy aniołowie stanęli wokół tronu i Starców, i czworga Zwierząt, i na oblicze swe padli przed tronem, i pokłon oddali Bogu, mówiąc: „Amen. Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków. Amen!”

I wówczas zupełnie spokojnie, spisując ostatnią wolę, możemy zapisać w niej, żeby na naszym nagrobku nie stało: zmarł. Niech napiszą: narodził się dla wieczności, dla życia wiecznego… Jak inaczej to od razu brzmi. Prawda?

Niestety, nie wszystkim dane nam to będzie tak od razu. Dlatego warto, abyśmy o naszych zmarłych pomyśleli szczególnie drugiego dnia listopada. To Zaduszki, dzień zaduszny albo wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych. Wszak z internetowych memów wiemy, że nikt nie jest doskonały (lub prawie nikt), a dla takich przeznaczony jest czyściec. Naszym zaś obowiązkiem jest za te dusze w czyśćcu cierpiące modlić się. Modlitwa wszak czyni cuda.

Bez względu na wszystko, na to, ile kilometrów w te kilka dni pokonamy, ile będzie w nas emocji. Bez względu na to wszystko i nade wszystko zróbmy w tym świątecznym zagonieniu rzecz jedną i podstawową.

Zatrzymajmy się. Zło, które jest w nas i w naszym życiu (i to bez względu na wiarę lub jej brak) znajduje sobie doskonałą pożywkę przede wszystkim w naszym pośpiechu… A stojąc nad grobem, nie mamy się do czego spieszyć. Mimo wszystko. Nieprawdaż?

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Wydanie specjalne Gol24 - Studio EURO 2024 - odcinek 1

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Wszystkich Świętych. O czym warto pamiętać 1 listopada - Głos Pomorza

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński