reklama

Wielki wyczyn zawodnika z Polic. 10,5 dnia w wodzie, na rowerze i w biegu. A na dokładkę 21 km

Maurycy Brzykcy
Maurycy Brzykcy
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (30 zdjęć)
Wielki wyczyn zawodnika z Polic. Piotr Młynarczyk ukończył „Decaultratri Mexico World Cup”. Zajęło mu to łącznie prawie 255 godzin.

Mamy w regionie wielu amatorów pływania, biegów czy jazdy na rowerze. Można oczywiście połączyć te wszystkie dyscypliny i wziąć udział w triathlonie. Jeżeli komuś jest dalej mało wysiłku, to można wziąć udział w tzw. Ironmanie - jest to triathlonowy dystans 3,86 km do pokonania w wodzie, 180,2 km jazdy na rowerze i 42,195 km biegu. Już te liczby robią ogromne wrażenie, a trzeba je jeszcze pomnożyć razy 10 i dostaniemy dystans, jaki miał do pokonania Piotr Młynarczyk.

10-krotny Ironman - to dystans, jaki był do pokonania podczas Pucharu Świata w Meksyku. Te zawody odbywają się co kilka lat, ale mają swój prestiż.

- Muszę przyznać, że pierwszy raz postanowiłem wystartować na tak długim dystansie - przyznaje Piotr Młynarczyk z Polic. - Na zawodach Pucharu Świata byłem jedynym Polakiem i znalazłem się w gronie dziewięciu osób, które ukończyły ten dystans. - Dla mnie to była spora nowość - mówi Młynarczyk. - Nowy dystans, nowy kontynent, zupełnie inny klimat, w którym panuje wysoka temperatura - nawet 40 stopni - i duża wilgotność.

Jak każde zawody triathlonowe, także te zaczęły się od pływania. Zwykle jest to rywalizacja w otwartych akwenach. W miejscowości Leon (położone w środkowym Meksyku), gdzie odbywał się Puchar Świata, rywalizacja, głównie ze względów bezpieczeństwa, zaczęła się od walki w basenie. Przebywanie w wodzie przez 15-20 godzin, gdzie człowiek jest narażony na skurcze, wyziębienie organizmu, musi przyjmować płyny, jeść, korzystać z toalety - nie jest łatwe na wodach otwartych.

Do przepłynięcia w 50-metrowym basenie było aż 38 kilometrów. Oznacza to, że zawodnicy musieli pokonać aż 760 basenów. - Starałem się robić jak najmniej przerw podczas pływania, gdyż nie jest to moja najlepsza strona - opowiada Piotr Młynarczyk. Organizatorzy postanowili dość mocno chlorować wodę w basenie, gdyż nie wszyscy zawodnicy robili przerwy na załatwianie czynności fizjologicznych. A że chlor w dużej ilości jest szkodliwy, to niemal wszyscy zawodnicy mieli objawy zatrucia (kaszel, oparzenia skóry i dróg oddechowych). O przerwach w zmaganiach decydują sami uczestnicy.

Po basenie przychodzi czas na jazdę na rowerze - dystans ponad 1800 kilometrów. Rywalizacja na dwuśladowcach oraz w biegu odbywała się w dużym parku Metropolitan. Znajduje się tam spore jezioro i rywalizacja na rowerach toczyła się na pętli o długości siedmiu kilometrów. Bieg na pętli o długości 2,1 km.

- Było na trasie sporo asfaltu, trochę „kocich łbów”, ale najważniejszy był fakt, że w parku w tym czasie panował ruch otwarty. Zawodnicy o tym wiedzieli, ale i tak było sporo wypadków, gdyż przechodnie zwyczajnie zatrzymywali się na trasie rowerowej i biegowej, trochę nieświadomi odbywającego się obok Pucharu Świata - opisuje Młynarczyk. - Starałem się robić dziennie około 400 kilometrów. Oczywiście robiłem przerwy. Każda to około pół godziny odpoczynku.

Po zmaganiach na rowerze przyszła pora na bieg. Do pokonania było 422 km. Zawodnicy „ścigali się” na pętli 2,1 km. Trzeba było więc pokonać aż 200 takich pętli.

Niewątpliwie dużą rolę podczas zawodów odgrywają osoby wspierające bezpośrednio zawodników (tzw. support). Pomagają one w przygotowaniu sprzętu, kontrolują to, aby zawodnik regularnie przyjmował posiłki oraz napoje, pełnią rolę fizjoterapeutów, masażystów, udzielają pierwszej pomocy opatrując rany i zakładając opatrunki, motywują do działania jeżeli jest to potrzebne, a także często zarządzają mediami tworząc relacje z przebiegu całych zawodów. Ich głównym celem jest, by zawodnik dotarł do mety w jednym kawałku, cało i zdrowo. To właśnie dzięki wsparciu zawodnikom łatwiej jest przetrwać na trasie.

- W moim przypadku taką osobą był Czarek, który przyjechał na zawody razem ze mną - zaznacza Piotr Młynarczyk. - Niewątpliwie było mi znacznie łatwiej ukończyć zawody dzięki jego pomocy. Warto podkreślić, że osoby ze wsparcia pomagają nie tylko swoim zawodnikom, ale także innym, którzy tego potrzebują. To właśnie dzięki temu tworzy się wyjątkowa atmosfera jaka panuje na zawodach Ultra. - Jeżeli chodzi o bieg, to starałem się robić przerwy po każdy maratonie (42 km - dop. red.) - opisuje policzanin. - W takich zawodach support dla zawodników jest konieczny. Zawodnika przecież trzeba obudzić o odpowiedniej porze - dodaje Młynarczyk. - Niektórzy zawodnicy zasypiali nawet w trakcie biegu

Ciekawa sytuacja miała miejsce przed startem etapu biegowego. Młynarczyk był na 4. miejscu i tracił do Portugalczyka przed nim aż 100 kilometrów.

- Jako, że wystartowałem 6 października, a 16 października miałem 10. rocznicę ślubu, właśnie tego dnia chciałem ukończyć zawody - także jako prezent dla żony - tłumaczy Młynarczyk. - Ostatnie 100 km przebiegłem już ciągiem i ostatecznie udało mi się, wyprzedziłem go na mecie aż o 8 kilometrów.

Policzanin ukończył rywalizację na 3. miejscu w kategorii Open. Naszemu zawodnikowi pokonanie tych dystansów zajęło 254 godziny 55 minut i 7 sekund. To 10 i pół dnia kolosalnego wysiłku. Czy odbiło się to na jego zdrowiu?

- W trakcie samych zawodów umiejętnie się regenerowałem, podłączałem elektrody do mięśni, więc nie było tak źle po ukończeniu Pucharu Świata - tłumaczy Młynarczyk. - Dwa dni później czułem się już na tyle dobrze, że wziąłem udział w półmaratonie (21 km - dop. red.), którego trasa wiodła na pewną górę. To był trening z lokalnymi biegaczami. Wbiegaliśmy na najwyższą góre w okolicy - 2600 m.

Policzanin w 2019 roku pokonał prawie 20 dystansów Ironmana. 10-krotnego IM zaliczył w Meksyku, a wcześniej startował m.in. w Austrii na dystansie o połowę krótszym.

Na takie mordercze dystanse chętnych zbyt wielu nie ma. W Meksyku wystartowało na dystansie 10-krotnego Ironmana jedenastu zawodników, ukończyło go dziewięciu. W całej imprezie, a więc na innych dystansach, wystartowało 50 osób.

Żeby zawodnikom nie było zbyt łatwo, zawody zlokalizowane były w miejscowości, która położona na wysokości 1800 metrów.

ZOBACZ TEŻ: Runmageddon w Szczecinie 2019. Zobacz, jak rywalizowali zawodnicy [ZDJĘCIA]

Runmageddon w Szczecinie 2019. Zobacz, jak rywalizowali zawo...

Runmageddon w Szczecinie 2019. Tłumy na trasach przy Jelenim...

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3