Wciąż walczą z "wnuczkami". Tylko przed świętami dwie osoby zostały oszukane na 23 tys. zł

Sylwia Cyza-Słomska
Liwia Chudzińska z Komisariatu Szczecin – Niebuszewo przygotowuje kolejną partię ulotek i plakatów, ostrzegających przed fałszywi krewnymi, które trafią do seniorów
Liwia Chudzińska z Komisariatu Szczecin – Niebuszewo przygotowuje kolejną partię ulotek i plakatów, ostrzegających przed fałszywi krewnymi, które trafią do seniorów
W ciągu ostatniego tygodnia tylko dwie osoby straciły swoje pieniądze przez nieostrożność i łatwowierność. Jak mówią policjanci, to bardzo dobry wynik, chociaż wciąż jest wiele do zrobienia.

Policjanci robią co mogą, by takich przypadków było jak najmniej. Organizują spotkania, przygotowują ulotki i plakaty, na których ostrzegają przed fałszywymi krewnymi.

- Do tej pory przeprowadziliśmy ok. 20 spotkań z seniorami, w których wzięło udział ponad 800 osób - mówi Katarzyna Legan, z KMP Szczecin. - Mimo wszystko baliśmy się, że przed świętami liczba oszukanych znacznie wzrośnie. Na szczęście, nasze prognozy nie sprawdziły się.

Okazało się, że w tym najgorętszym okresie tylko dwie osoby w Szczecinie dały się oszukać.

- W sumie straty wyniosły 23 tys. zł. - dodaje Katarzyna Legan. - Jedna z poszkodowanych została oszukana przez fałszywego siostrzeńca, druga przez "wnuczka".

Kolejnym krokiem policjantów jest umieszczanie na klatkach schodowych plakatów oraz rozdawanie ulotek informujących o zagrożeniu.

- Poprosiliśmy dzielnicowych o wywiad środowiskowy - chcemy, by nasze informacje dotarły do osób starszych i samotnych, które najczęściej są ofiarami oszustów - mówi Katarzyna Legan.

O sprawie pisaliśmy już na łamach Głosu Szczecińskiego. W ciągu ostatniego roku liczba oszustów podających się za członków rodziny, pracowników różnych instytucji, a nawet policjantów dramatycznie wzrosła.

- Bywały takie dni, że otrzymywaliśmy nawet kilka zgłoszeń w ciągu kilku godzin - mówi Katarzyna Legan. - Ludzie tracili oszczędności całego życia. Oszuści wymyślali coraz nowsze metody oszustw. Klasyczny sposób "na wnuczka", który nagle zjawia się pod naszymi drzwiami i prosi o pożyczkę nie dziwi już nikogo.

Oszuści jednak wymyślają kolejne metody naciągania. Jedną z ostatnich jest oszukiwanie "na policjanta". Dzwoni telefon, a w słuchawce słychać osobę przedstawiającą się jako bratanek, czy siostrzeniec, który prosi o pieniądze. Jest w bardzo trudnej sytuacji, poza Szczecinem. Nawet, gdy odmawiasz i rozłączasz się powinieneś zachować czujność.

- Po chwili telefon dzwoni po raz drugi - opowiada asp. sztab. Andrzej Szrajber. - Głos w słuchawce podaje się za policjanta, który chce byś pomógł mu złapać złodzieja umawiając się z nim i przekazując mu pieniądze, on zajmie się resztą. Oczywiście to nieprawda, a oba telefony okazują się sprytnym zagraniem oszustów.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie