MKTG SR - pasek na kartach artykułów

W sobotę premiera "Trubadura" w Operze na Zamku w Szczecinie

Małgorzata Klimczak
Małgorzata Klimczak
Miłość, zazdrość, nienawiść, tragiczna śmierć wśród pięknych kostiumów w takt cudownej muzyki Verdiego - tak zapowiada się premiera "Trubadura" w Operze na Zamku, wyreżyserowana przez Barbarę Wiśniewską.

"Trubadur" to potężne arcydzieło. Muzyczna dramaturgia oparta na ostrych kontrastach oraz błyskotliwość partii wokalnych fascynują publiczność, a to czyni tę operę jedną z najczęściej wystawianych.

- "Trubadur" to trudny utwór muzycznie i aktorsko. Sięgają po niego najwięksi - mówi Jacek Jekiel, dyrektor Opery na Zamku. - Sztuka jest jednak miejscem i płaszczyzną porozumienia ludzi, którzy mówią po swojemu. Realizując taki utwór musimy myśleć w taki sposób, że to wy przychodzicie na widownię, a my chcemy opowiedzieć wam sztukę, która wydarzyła się w XV wieku, ale zupełnie inaczej. Sztuka daje nieprawdopodobna możliwość komunikowania się przez wieki i przenoszenia się w czasie. Emocje, które będą nam towarzyszyły, towarzyszyły też osobom w XV wieku.

"Trubadur" Giuseppe Verdiego w interpretacji Barbary Wiśniewskiej to opowieść o tym, jak decyzje poprzednich pokoleń definiują życie współczesnych. Możemy tu mówić o transmisji traumy, chorobie która przechodzi z przodków za pomocą słów i czynów, niewykrywalna i żarłoczna. W pierwszej scenie poznajemy fragmenty opowieści z przeszłości, która motywuje główne postaci: Hrabiego oraz trubadura Manrico i jego przybraną matkę – Azucenę. To jednak nie na źródle traumy – wydarzeniu owianym aurą tajemnicy, które rozdzieliło dwóch braci, Hrabiego i Manrico skupia się kompozytor, ale na tym, do jak tragicznych skutków prowadzi wypełnianie urojonego nakazu zemsty.

- Jest to tytuł wypełniony emocjami i te emocje były dla nas kluczem - mówi Barbara Wiśniewska, reżyser. - Naszym zadaniem jest przeprowadzić widza przez te emocje. Do roli naszej społeczności zaprosiliśmy chór. Są oni ciałem zbiorowym, które wspiera głównych bohaterów w ich wyborach. Umiejętnie kieruje ich działaniami pozostawiając im wolną wolę i możliwość wyboru. To społeczność, która rozumie, że rozwój wydarza się poprzez przekroczenie siebie. Każde ciało ma swoje przeznaczenie. Jego los się wypełni niezależnie od tego jak bardzo będziemy się temu przeciwstawiać. Chór pomaga przejść przez ten proces.

Premiera jest zaplanowana na 22 kwietnia o godz. 19, kolejny spektakl 23 kwietnia o godz. 18.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jerzy Stuhr nie żyje. Aktor zmarł w wieku 77 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński