MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Szalony rabunek w Rijadzie: Ngannou pokonał Fury’ego na oczach całego świata, ale zwycięstwo przyznano Tysonowi

Jacek Kmiecik
Jacek Kmiecik
Tyson Fury na deskach po ciosie Francisa Ngannou w trzeciej rundzie
Tyson Fury na deskach po ciosie Francisa Ngannou w trzeciej rundzie screenshot @DAZNBoxing/Twitter
„Battle of the Baddest”, czyli Bitwa Najniegrzeczniejszych pomiędzy niepokonanym mistrzem WBC Tysonem Furym a debiutującym w ringu czempionem UFC Francisem Ngannou wieńcząca bokserską noc w stolicy Arabii Saudyjskiej – Rijadzie zakończyła się skandalem. Francuz z kameruńskimi korzeniami został rażąco okradziony. Były mistrz UFC zasłużył na zwycięstwo, ale zostało ono przyznane „Gypsy Kingowi”. „Predator” powalił nawet Brytyjczyka, ale i tak nie przekonał sędziów.

W arenie zebrała się ogromna liczba światowych gwiazd pierwszej wielkości. Nie da się od razu przypomnieć sobie, czy była przynajmniej jedna walka, która przyciągnęła tak wiele gwiazd. Na Kingdom Arena w Rijadzie pojawiło się ponad 40 gwiazd ze świata sportu i show-biznesu (24 mistrzów świata w boksie, 17 członków Galerii Sław Boksu, 8 mistrzów UFC, 3 piłkarzy, którzy mają siedem Złotych Piłek, 2 legendarnych raperów), w tym między innymi Sugar Ray Leonard, Roberto Duran, Manny Pacquiao, Eminem, Kanye West, Samuel Eto'o, Conor McGregor, Luis Figo, Rio Ferdinand czy Ronaldo. Grający od stycznia tego roku w Al Nasr Cristiano Ronaldo występował niejako w roli gospodarza. Było oczywiste, że szejkowie bardzo zaangażowali się w to wydarzenie.

Szalony rabunek w Rijadzie: Ngannou pokonał Fury’ego na oczach całego świata, ale zwycięstwo przyznano Tysonowi
Szalony rabunek w Rijadzie: Ngannou pokonał Fury’ego na oczach całego świata, ale zwycięstwo przyznano Tysonowi

Ngannou potraktował walkę z Furym całkowicie poważnie

Ani eksperci, ani bukmacherzy nie wierzyli we Francisa Ngannou. MMA to zupełnie inna sztuka walki niż boks i trudno ją tak radykalnie zmienić w krótkim czasie. Poza tym warto wziąć pod uwagę kosmiczny poziom Tysona Fury'ego. Większość nie widziała w tej crossoverowej walce żadnych konsekwencji sportowych i uważała ją za widowisko pokazowe. I tylko Ngannou potraktował to całkowicie poważnie.

Szalony rabunek w Rijadzie: Ngannou pokonał Fury’ego na oczach całego świata, ale zwycięstwo przyznano Tysonowi

Ngannou miał efektowne wejście na ring. Najpierw zasiadł na tronie w luksusowym garniturze, a następnie wszedł na ring w towarzystwie Mike'a Tysona, Israela Adesanyi i Kamaru Usmana. Fury, odziany w koronę i królewską pelerynę, miał swój tron ​​i przed wejściem na ring zdążył jeszcze trochę potańczyć do wpadającej w ucho muzyki.

Oczekiwano, że główne zagrożenie ze strony Francisa nadejdzie we wczesnych rundach. I naprawdę potrafił wszystkich zaskoczyć. „Predator” nie tylko wyglądał na konkurencyjnego, ale także był w stanie powalić Fury'ego na deski w trzeciej rundzie.

Dopiero siódme powalenie na deski Fury'ego w historii

Było to dopiero siódme powalenie w karierze „Gypsy Kinga”. Już sam ten fakt można uznać za wielki sukces Francisa, któremu przewidywano dotkliwą porażkę.

Szalony rabunek w Rijadzie: Ngannou pokonał Fury’ego na oczach całego świata, ale zwycięstwo przyznano Tysonowi

W drugiej połowie walki 37-letni Ngannou zgodnie z przewidywaniami zaczął ciężko oddychać, ale nie przeszkodziło mu to w dalszym pokonywaniu Fury'ego. 35-letni Tyson nie otrzymywał tego od dłuższego czasu. W ósmej rundzie Kameruńczyk zasypał swojego przeciwnika potężnym gradem ataków, a „Król Cyganów” był bliski drugiego powalenia, ale cudem przetrwał i utrzymał się na nogach.

Fury najprawdopodobniej nie traktował Ngannou poważnie, ale to nie jest usprawiedliwienie dla mistrza. Czasami Francis kpił z zawodowego boksera. Trzeba też oddać hołd przygotowaniom Kameruńczyka, wyglądał po prostu świetnie.

Skandaliczny werdykt sędziów „Battle of the Baddest”

Jednak po dziesięciu rundach sędziowie niejednogłośną decyzją 95-94, 96-93, 94-95 przyznali zwycięstwo Tysonowi Fury'emu, co spowodowało, że publiczność w arenie zaczęła gwizdać. Niezwykle dziwna decyzja, która będzie dyskutowana przez długi czas.

„Drapieżnik” w niczym nie był gorszy od „Król Cyganów”. I zrobił to, czego nie udało się wielu zawodowym bokserom – powalił przeciwnika. Sędziowie stanęli po stronie Fury'ego. Ale wyglądało to na prawdziwy rabunek. Reakcja trybun była wymowna. Choć Ngannou nie zawiesił pasa na ramieniu, zdecydowanie został mistrzem „ludu”.

– Dzisiejszy wieczór był poświęcony poświęceniu i determinacji, nadziei i przeznaczeniu. Ta walka miała udowodnić, że wszyscy wątpiący się mylą. Ten wieczór miał mi dodać pewności siebie, aby móc kontynuować karierę sportowca

– oznajmił w ringu Ngannou.

Później w mediach społecznościowych Francis prześmiewczo ocenił Fury'ego: „Mistrz świata w tenisie stołowym”.

I dodał: „Tyson ma dwóch sędziów, którym może podziękować za to, że nie wygrałem tej walki”.

Kanadyjski sędzia Ed Garner przyznał zwycięstwo Ngannou. Sędziowie amerykańki i meksykański punktowali walkę na korzyść Fury'ego, który także nie miał wątpliwości, co do werdyktu:

– Wygrałem. Tak właśnie było. Wrócę do domu, odpocznę i zobaczę, co będzie dalej. Wygląda na to, że trzeba trochę przesunąć termin 23 grudnia

(data planowanej walki o absolutne mistrzostwo świata z Oleksandrem Usikiem).

Słynny Mike Tyson, któy przygotowywał Ngannou do walki z Furym nazwał „Predatora” prawdziwym mistrzem po jego porażce z Brytyjczykiem.

„Prawdziwy mistrz wieczoru. Jestem dumny ze sposobu, w jaki wystąpiliście” – napisał Mike Tyson na Twitterze.

Afrykanin miło zaskoczył zarówno swoimi umiejętnościami, jak i sprawnością fizyczną. Nawet pomimo porażki zdecydowanie może zaliczyć tę walkę jako swój atut. A „Gypsy King” musi się zastanowić, czy jest gotowy na walkę o tytuł niekwestionowanego mistrza świata z Usykiem, któremu wyraźnie spodobało się to, co zobaczył na ringu w Rijadzie.

– Jestem gotowy na 23 grudnia, jestem gotowy

– powiedział ukraiński mistrz świata w boksie wagi ciężkiej WBA, WBO i IBF.

Jak świat sportu zareagował na wynik walki Fury'ego z Ngannou?

• Były piłkarz Gary Lineker: „Byliśmy świadkami napadu”.

• Były zawodnik UFC Nate Diaz: „Fury przegrała, ale komentatorzy zostali kupieni. Dupki, które powinny nauczyć się boksować”.

• Były podwójny mistrz UFC Henry Cejudo: „Największe zdenerwowanie w historii sportów walki. Ngannou właśnie został mistrzem świata w boksie”.

Szalony rabunek w Rijadzie: Ngannou pokonał Fury’ego na oczach całego świata, ale zwycięstwo przyznano Tysonowi

• Były podwójny mistrz UFC Conor McGregor: „Francis to bardzo silny facet. Tyson nie zrobił mu żadnej krzywdy”.

• Dziennikarz Oscar Willis: „Roberto Duran właśnie powiedział mi, że Fury przegrał. Zróbcie z tą informacją co chcecie”.

• Bokser Chris Eubank Jr.: „Oglądałem tę walkę z widowni. Wydawało mi się, że Ngannou wygrał. Walka była stykowa, ale Francis działał bardziej agresywnie, zadając cięższe ciosy i zadając powalenie. Fury zasłużył na porażkę, ponieważ nie mógł znieść człowieka, który nigdy nie boksował”.

• Były mistrz UFC w wadze koguciej Aljamain Sterling: „Francis! Imponująca wydajność. Równie dobrze mógł wygrać. McGregor utorował drogę, ale Ngannou po prostu kopnął drzwi. To kolejny dowód na to, że przy odpowiednim treningu MMA zawodnicy mogą rywalizować z najlepszymi w boksie”.

• Koszykarz Damian Lillard: „Fury przegrał tę walkę. Wow".

• Były podwójny mistrz UFC Daniel Cormier: „76-75 Fury. Francis wygrał dwie ostatnie rundy! Mój Boże!".

• Były zawodnik UFC Ben Askren: „Wygląda na to, że boks też nie ma najlepszych sędziów”.

• Absolutny mistrz świata w boksie Saul Alvarez: „emotikonka: buźka z rumieńcami, wyrażająca zauroczenie i zawstydzenie”.

• Były mistrz UFC w wadze średniej Alex Pereira: „Zawodnicy UFC powinni być dumni z występu Francisa. Dobra robota".

• Dziennikarz Piers Morgan: „Fani boksu wyśmiewali tę walkę, nazywając ją pokazem. Ale teraz nikt się nie śmieje. Zwłaszcza Tyson, który stoczył walkę swojego życia z najsilniejszym zawodnikiem MMA. Niesamowita rywalizacja”.

• Były mistrz wagi półciężkiej UFC Jan Błachowicz: „MMA jest królem wszystkich sportów”.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Szalony rabunek w Rijadzie: Ngannou pokonał Fury’ego na oczach całego świata, ale zwycięstwo przyznano Tysonowi - Sportowy24

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński