Świnoujście: Żona prezydenta nie dała się namówić

ha
Najpierw do urny wrzucił swój głos prezydent, potem jego żona.
Najpierw do urny wrzucił swój głos prezydent, potem jego żona. Fot. Sławek Ryfczyński
Tuż po głosowaniu prezydenta miasta Janusz Żmurkiewicz przyznał, że próbował namówić żonę na kogo ma oddać swój głos.

Oboje przyszli oddać głosy na kandydatów do Europarlamentu krótko przed godziną 13. Głosowali w lokalu wyborczym w Liceum Ogólnokształcącym "Logos" przy ul. Grunwaldzkiej.

Po oddaniu głosu Janusz Żmurkiewicz powiedział nam na kogo głosował. Ze względu na ciszę wyborczą nie możemy jednak tego dziś ujawnić. Dodał też, że chciał namówić do głosowania na tego samego kandydata żonę.

- Problem w tym, że moja żona nie zawsze mnie chce słuchać - mówił z uśmiechem. - Nie wiem, kogo ostatecznie zaznaczyła. Wracamy do domu na obiad, więc może po drodze mi powie.

- Możesz być pewny, że zaznaczyła osobę, którą sama wybrałam. Nie kierowałam się twoimi namowami - odparła mężowi z uśmiechem Zyta Żmurkiewicz.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie