MKTG SR - pasek na kartach artykułów

„Świątek może pójść w ślady Sereny Williams” – trzykrotna mistrzyni Wielkiego Szlema Niemka Kerber komplementuje Igę

Jacek Kmiecik
Jacek Kmiecik
Iga Świątek i Angelique Kerber przed finałem United Cup 2024 w Sydney
Iga Świątek i Angelique Kerber przed finałem United Cup 2024 w Sydney screenshot @UnitedCupTennis/X
Dawna mistrzyni Australian Open, niemiecka tenisistka polskiego pochodzenia Angelique Kerber nie wykluczyła, że ​​Iga Świątek dorówna Serenie Williams. Niemka niedawno grała ze Świątek w finale United Cup w Sydney – swoim pierwszym turnieju po powrocie z urlopu macierzyńskiego. Świątek pokonała Kerber 4:6, 6:2, 6:3.

Angelique Kerber miała trudności ze światową „jedynką” na tak wczesnym etapie swojego powrotu. Iga Świątek jest czterokrotną mistrzynią Wielkiego Szlema i triumfatorką WTA Finals oraz łącznie od 85 tygodni numerem 1 na świecie.

Świątek, mimo zaledwie 22 lat, już zagościła w galerii sław

Tym, co czyni sukces Świątek niezwykłym, jest jej wiek. Ma zaledwie 22 lata, a już może pochwalić się karierą w galerii sław. To sprawia, że ​​tenisowy świat zaczyna zastanawiać się, ile trzykrotna mistrzyni French Open może osiągnąć w swojej karierze.

Amerykanka Serena Williams zdominowała kobiecy tenis przez większą część XXI wieku. W końcu odłożyła rakietę po niezwykłej karierze, która pozwoliła jej wygrać 23 turnieje Wielkiego Szlema i przez 319 tygodni zajmować pierwsze miejsce na świecie.

Daleka droga Świątek do doścignięcia Sereny Williams

Do potencjalnego powtórzenia osiągnięć Sereny przez Igę jeszcze bardzo daleka droga. Jednak podczas konferencji prasowej przed Australian Open trzykrotna mistrzyni Wielkiego Szlema Kerber nie stwierdziła, że ​​jest to niemożliwe.

– Nie mogę się też doczekać, jak poradzi sobie w ciągu najbliższych kilku lat i jak dobra może być w ciągu najbliższych kilku lat, może tak jak Serena. To znaczy, zobaczymy

– powiedziała Kerber.

Angie wspomniała także o tym, jak młoda jest Świątek, a także o tym, jak bardzo różni się jej styl gry od stylu Williamsa.

– Serena gra zupełnie inaczej niż Iga. Oczywiście Iga gra swój najlepszy tenis od kilku lat… Tak, mam na myśli, że ma dopiero 22, 21 lat. Ma przed sobą wiele lat

– zauważyła 35-letnia Niemka.

Kerber wróciła po macierzyństwie, bo czuje, że ma jeszcze ogień

Kerber, która pokonała Serenę Williams w finale Australian Open 2016 o pierwsze ze swoich trzech trofeów Wielkiego Szlema, w pierwszej rundzie tegorocznego turnieju w Melbourne spotyka się z wicemistrzynią 2022 roku Amerykanką Danielle Collins, a zwyciężczyni najpewniej w następnej kolejności zmierzy się ze Świątek. Kerber urodziła dziecko w 2023 roku i nie brała udziału w tourze przez około 1,5 roku; w tym miesiącu swoje pierwsze mecze jako mama rozegrała w United Cup.

– Dlaczego wracam? Myślę, że to pytanie zadaje mi wiele osób. To znaczy, bo kocham ten sport. Uwielbiam grać w tenisa. Widziałam to już w zeszłym tygodniu, znów z wieloma emocjami, wieloma dramatami, wzlotami i upadkami, straconymi punktami meczowymi. Tego właśnie mi brakowało – bycia na korcie, widoku fanów i emocji na zewnątrz. Mam jeszcze ogień

– wyznała Kerber.

Australian Open kolejnym krokiem w ściganiu Sereny Williams

A wracając do Świątek, to kto wie, czy Iga jako pierwsza „jedynka” na świecie, który nie zmierzyła się z Sereną od czasu Tracy Austin, dorówna starszej siostrze Williams lub ją prześcignie. Obecnie jednak skupiona będzie na próbie zdobycia swojego pierwszego tytułu Australian Open.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: „Świątek może pójść w ślady Sereny Williams” – trzykrotna mistrzyni Wielkiego Szlema Niemka Kerber komplementuje Igę - Sportowy24

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński