Stargard: parkingowy konflikt przez jeden garaż

Wioletta Mordasiewicz
Pani Krystyna, mieszkanka ul. Struga nie ukrywa zdenerwowania. - Wszystko przez ten wysunięty garaż - mówi. Pojawiły się znaki i jest mniej miejsca na zaparkowanie aut.
Pani Krystyna, mieszkanka ul. Struga nie ukrywa zdenerwowania. - Wszystko przez ten wysunięty garaż - mówi. Pojawiły się znaki i jest mniej miejsca na zaparkowanie aut. Wioletta Mordasiewicz
Udostępnij:
Przy ulicy Struga postawiono znaki zakazujące parkowania i postoju. To wzburzyło okolicznych mieszkańców.

Na obrzeżu parkingu przy ul. Struga stoją garaże. Okoliczni mieszkańcy mogli dotąd zajmować miejsca postojowe przy nich. Garażowicze jakoś radzili sobie z wjazdem i wyjazdem. Od wtorku przed garażami pojawiły się znaki zakazujące zatrzymywania i postoju. To zdenerwowało mieszkańców.

- Przynajmniej cztery miejsca zostały zabrane przez te znaki - denerwuje się pani Krystyna, mieszkanka ul. Struga. - To jakaś paranoja, żeby nie móc parkować na parkingu! To niby gdzie mamy zostawiać auta?

Mieszkańcy podejrzewają, że zakaz parkowania w tym miejscu ma związek z nowym, szóstym garażem, który zbudowano tam dwa miesiące temu.

- Kto w ogóle wydał zgodę na zbudowanie go tutaj? - pytają stargardzianie z ul. Struga. - Czy ktoś nie przewidział, że przez skarpę będzie musiał być bardziej wysunięty niż inne, a tym samym będzie to kolidowało z miejscami parkingowymi? Żądamy usunięcia tych zakazów!

Właścicielem terenu między ulicami Struga a Krasińskiego jest miasto. Wczoraj Stanisław Kazimierski, inżynier miasta nie potrafił nam powiedzieć, dlaczego mieszkańcom zabrano miejsca do parkowania. Jak się dowiedzieliśmy, znaki zakazu ustawiło Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej.

- Zlecenie zamontowania tam tych znaków otrzymaliśmy z miasta - mówi Tadeusz Bieńkowski z MPGK.

Okazuje się, że właściciel garażu kupił nie tylko grunt pod jego zabudowę, ale także kawałek parkingu.

- To paranoja, że zaczyna się sprzedawać parkingi! - mówią oburzeni stargardzianie.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

88
Prawdopodobnie na planach, które ma miasto ,parking nie istnieje , więc zorganizowany jest na dziko. Sprzedano działke w oparciu o te plany. Nikt, przed wydaniem zezwolenia na budowe garażu ,nie pofatygował się zobaczyć jak sytuacja wygląda w rzeczywistości. A nawet jak ktoś był, to nie pomyślał że może być problem z wjazdem do garażu. Przecież to nie jego problem - papiery się zgadzają. Niech martwi się właściciel garażu i okoliczni mieszkańcy.
b
bolo
W dniu 05.12.2008 o 18:44, neo-1 napisał:

>>>>Okazuje się, że właściciel garażu kupił nie tylko grunt pod jego zabudowę, ale także kawałek parkingu.Skoro kupił, to jego, a osoba, która ten kawałek sprzedała, powinienna ZA SWOJE to odkupić od właściciela za cenę jaką zażąda.

n
neo-1
>>>>Okazuje się, że właściciel garażu kupił nie tylko grunt pod jego zabudowę, ale także kawałek parkingu.<<<<

Skoro kupił, to jego, a osoba, która ten kawałek sprzedała, powinienna ZA SWOJE to odkupić od właściciela za cenę jaką zażąda.
Dodaj ogłoszenie