Proces "Kamerzysty" musi zacząć się od nowa. Szczeciński youtuber znów stanie przed sądem. Dlaczego?

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
Zdjęcia z poprzednich rozpraw
Zdjęcia z poprzednich rozpraw Archiwum
Udostępnij:
Ze względu na długotrwałą chorobę sędziego, proces youtoberów oskarżonych o znęcanie się psychiczne nad młodym mężczyzną, musi się zacząć od początku.

Proces Kamerzysty i jego wspólników był już na finiszu

Toczył się on za zamkniętymi drzwiami. Do ogłoszenia wyroku jednak nie dojdzie, bo trzeba go powtórzyć. Powód - choroba sędzi. Jest na zwolnieniu od ponad pół roku.

- Zgodnie z przepisami należało wyznaczyć nowego referenta, ten referent został wyznaczony w drodze losowania. Teraz zapoznaje się ze sprawą. Termin najprawdopodobniej zostanie wyznaczony do końca tego miesiąca. Proces był już na bardzo zaawansowanym etapie, natomiast zgodnie z przepisami postępowania karnego, jeśli dochodzi do zmiany składu orzekającego, proces rozpoczyna się od początku, czyli od czytania aktu oskarżenia i całe postępowanie dowodowe będzie musiało być ponownie przeprowadzone - wyjaśnia sędzia Michał Tomala z Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Na ławie oskarżonych zasiądą trzy osoby: kobieta i dwóch mężczyzn w wieku od 21 do 29 lat. Z ustaleń śledztwa wynika, że znęcali się nad pokrzywdzonym, poprzez nakłonienie go do wykonania poniżających i upokarzających go czynności (nagrali je na filmie opublikowanym w Internecie). Przesłuchani nie przyznali się do winy. Całej trójce grozi od od 6 miesięcy do lat 8 więzienia.

Kilkudziesięciominutowy film pojawił się w kwietniu 2020 r. na kanale youtubera o pseudonimie "Kamerzysta". Na ujęciach widać mieszkańca Szczecina, który rozbija głową cegłówki, tapla się w błocie, biega w bieliźnie po sklepie, wskakuje do śmietnika. Za swoje zachowanie miał dostać od autorów filmu kilkaset złotych. Mężczyzna o imieniu Dominik jest niepełnosprawny intelektualnie.
Choć youtuberzy zapewniają, że nie wiedzieli o stanie psychicznym Dominika, na filmie używają słów "poj..b", "niedorozwinięty człowiek", "mam poj....a, który za kasę zrobi wszystko". Film wywołał powszechne oburzenie.

- W świadomy i perfidny sposób wykorzystali go do robienia obrzydliwych, dehumanizujących zadań. Ten "p...b", jak go nazywają na początku, jeszcze do niedawna był wychowankiem domu dziecka, a jeszcze wcześniej był zaniedbywanym, maltretowanym dzieciakiem wychowywanym przez ulicę. Kilka lat temu w domu się nie przelewało. Czy dziwi więc, że mając w perspektywie zarobienie kilka stów, zgadza się na to wszystko? - komentowała psycholog Agnieszka Chułek z Centrum Opieki nad Dzieckiem im. K. Maciejewicza, była opiekunka Dominika.

Sam chłopak przyznawał, że dał się skusić na pieniądze, ale czuje się oszukany.

ZOBACZ TEŻ:

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Ukraińscy ratownicy medyczni na froncie

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie