Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Prawdziwe fatum na drodze polskich siatkarzy w półfinale ME! Do pięciu razy sztuka?

Zbigniew Czyż
Zbigniew Czyż
PAP/EPA/NICOLA MASTRONARDI
Widać falowanie w grze zespołu. Są momenty bardzo dobre, ale zdarzają się też serie, gdy tracimy kilka punktów z rzędu i to trzeba poprawić. Ze Słowenią mamy rachunki do wyrównania, wierzę, że zagramy w finale - mówi w rozmowie z nami Waldemar Wspaniały, były selekcjoner reprezentacji Polski siatkarzy.

Zbigniew Czyż: Pewnie, choć nie bez problemów reprezentacja Polski awansowała do półfinału mistrzostw Europy pokonując w ćwierćfinale Serbię 3:1. Denerwował się pan oglądając to spotkanie?
Waldemar Wspaniały: Spodziewałem się, że to nie będzie łatwy, ale też nie będzie wyjątkowo trudny mecz dla naszej drużyny. Serbia zagrała bardzo dobry mecz, niewiele brakowało by wygrali trzeciego seta, a ten w moim odczuciu był decydujący dla losów całego spotkania. Nasza reprezentacja pokazała po raz kolejny, że w trudnych momentach, gdy ważą się losy meczu, potrafi się odpowiednio skoncentrować popełniając przysłowiowe dwa błędy mniej od przeciwnika.

Dyspozycja, którą obecnie prezentuje polski zespół w pełni pana zadowala? Zwycięstwo z Serbią było siódmym na mistrzostwach Europy, ale zgodzi się pan chyba, że jak dotąd rywale nie byli zbyt wymagający?
Widać falowanie w grze zespołu. Są momenty bardzo dobre, ale zdarzają się też serie, gdy tracimy kilka punktów z rzędu i to trzeba poprawić. Chociażby w meczu z Serbią Wilfredo Leon bardzo dobrze serwował, a po chwili miał problemy z przyjęciem piłki. Takie wahania formy wynikają z tego, że po drugiej stronie siatki byli jednak dosyć silni rywale mający w swoim składzie doświadczonych i utytułowanych zawodników. To był tak naprawdę pierwszy poważny sprawdzian dla Polaków w trakcie mistrzostw Europy, najważniejsze, że awansowaliśmy do strefy medalowej Euro.

Z czego wynikają takie przestoje w grze Polaków i serie traconych punktów?
Drużyny z którymi grają Polacy często ryzykują na zagrywce. Niektóre zagrania Serbów w ćwierćfinale były praktycznie nie do przyjęcia. Zagrywane przez nich piłki były tylko do podbicia do góry albo do gry na potrójnym bloku. Trzeba uszanować umiejętności rywali. Do tego dochodzi nieco większa presja po stronie naszej drużyny, która niemal w każdym spotkaniu wskazywana jest jako faworyt.

Kto zasługuje jak dotąd na szczególne uznanie w polskim zespole?
Aleksander Śliwka pokazał po raz kolejny, że jest chyba najrówniej grającym siatkarzem w naszej kadrze. Łukasz Kaczmarek rozpoczął mistrzostwa Europy nie najlepiej, ale z każdym spotkaniem prezentuje się coraz lepiej. Bardzo dobrze grają środkowi Norbert Huber i Jakub Kochanowski. To na pewno najlepsza para środkowych na tych mistrzostwach, a kto wie, czy nie najlepsza w ogóle na świecie.

W półfinale, w czwartek Biało-Czerwoni zagrają ze Słowenią, która jest prawdziwym fatum dla naszej kadry. Słoweńcy wygrywają z naszą kadrą w mistrzostwach Europy regularnie co dwa lata. Pokonali Polaków w fazie play-off i walce o medale w 2015, 2017, 2019 i 2021 roku. Nie obawia się pan, że także i tym razem drużyna Nikoli Grbicia może zostać pokonana?
Chciałoby się powiedzieć do pięciu razu sztuka. Siła Słowenii polega na tym, że od wielu już lat grają niemal w niezmienionym składzie, ich podstawowa szósta niewiele się zmieniła. To bardzo doświadczony zespół. Siatkarzy Słowenii znamy bardzo dobrze z występów w polskiej lidze, grają w niej obecnie lub występowali w przeszłości. Ich dobra postawa nie jest żadną niespodzianką. Pewnie znów zadecyduje dyspozycja dnia, ale wierzę, że wreszcie się uporamy ze Słowenią. Czas najwyższy przełamać fatum, wygrać i awansować do finału.

Polska co jakiś czas pokonuje Słowenię w Lidze Narodów, jednak w mistrzostwach Europy ten zespół wyjątkowo nie leży Biało-Czerwonym. W sierpniu Polacy przegrali też ze Słoweńcami w Memoriale im. Huberta Wagnera. W zdecydowanie lepszej sytuacji pod względem psychicznym będzie zatem zespół rywali?
Na pewno takie porażki muszą gdzieś siedzieć w głowach naszych siatkarzy, ale trzeba je jak najszybciej wyrzucić i skoncentrować się na najbliższym pojedynku. To są zawodowcy, muszą myśleć tylko i wyłącznie o tym, co należy zrobić w danym momencie, należy zaprezentować pełnię swoich umiejętności.

Niezwykle ciekawie zapowiada się także drugi półfinał w którym Francja zmierzy się z Włochami. Komu daje pan większe szanse na awans do finału?
Te dwie reprezentacje od początku mistrzostw były kandydatami do zdobycia medalu. Francja jest aktualnym mistrzem olimpijskim, gra bardzo dobra siatkówkę, choć potknęła się w meczu z Rumunią w fazie grupowej. Swoją wyższość udowodniła już jednak nad tą drużyną w ćwierćfinale wygrywając pewnie 3:0. Na Francję zawsze trzeba uważać. Niezwykle groźni są także Włosi, choć będą mieć problemy. Jeden z ich środkowych odniósł kontuzję w walce o półfinał i to może być pewien problem dla Italii w walce o medale.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

XIX Międzynarodowy Turniej Piłki Ręcznej "Caban Cup" w Chrzanowie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Prawdziwe fatum na drodze polskich siatkarzy w półfinale ME! Do pięciu razy sztuka? - Portal i.pl

Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński