Mówił Kwidziński

Krystyna Pohl, 8 grudnia 2004 r.
Udostępnij:
Przed Sądem Okręgowym w Szczecinie trwa proces byłych szefów upadłego stoczniowego holdingu.

Prokuratura zarzuca siedmiu członkom zarządu Stoczni Szczecińskiej Porta Holding narażenie firmy na straty w wysokości 68 mln zł. Wczoraj wyjaśnienia składał były wiceprezes Ryszard Kwidziński.

- Zrozumiałem zarzuty, ale nie przyznaję się do nich - powiedział. - A przedstawiony przez prokuraturę akt oskarżenia uważam za absurdalny. Miarą tego absurdu może być fakt, że wśród 246 tomów akt nie ma dokumentów odnośnie strategii, planów i celów oraz restrukturyzacji stoczni. A są to przecież materiały bardzo ważne dla oceny działalności gospodarczej każdej firmy. Proponowaliśmy prokuraturze włączenie tych dokumentów do akt, ale bez efektów. Natomiast wśród materiałów zgromadzonych przez prokuraturę można znaleźć zaproszenia na bal.

Kwidziński przypomniał swoją drogę zawodową i zasługi dla stoczni.

Od 1974 roku jest związany z przemysłem okrętowym. Dokładnie wyjaśniał też poszczególne etapy ratowania Stoczni Szczecińskiej na początku lat 90. Przypomniał etap tworzenia modelu grupy kapitałowej w stoczni. Wyjaśnienia będzie kontynuował na następnej rozprawie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie