MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Mistrz olimpijski w tańcach na lodzie Roman Kostomarow niczym bohater powieści „Opowieść o prawdziwym człowieku” Borysa Polewoja

Jacek Kmiecik
Jacek Kmiecik
Roman Kostomarow, mistrz olimpijski 2006 w tańcach na lodzie, po amputacji kończyn rozpoczął treningi i znów chce skakać i biegać
Roman Kostomarow, mistrz olimpijski 2006 w tańcach na lodzie, po amputacji kończyn rozpoczął treningi i znów chce skakać i biegać kolaż RIA Novosti/shutterstock.com
Mistrz olimpijski w tańcach na lodzie z igrzysk w Turynie 2006, Rosjanin Roman Kostomarow wraca do zdrowia po tragedii, jaka go dotknęła. W wyniki ostrej infekcji organizmu po zapaleniu płuc, jakiego doznał podczas styczniowego treningu na lodowisku w 20-stopniowym mrozie w Moskwie, amputowano mu dwie stopy oraz dłoń i palce w drugiej ręce. W ciągu ostatniego miesiąca łyżwiarz przeżywał huśtawki emocjonalne, ale wbrew doniesieniom niektórych źródeł nie pojawiła się depresja. Chociaż życie nazywa... suką.

Kostomarowowi, gdy złapał ostra infekcję i obumierały mu kończyny, które lekarze aputowali mu jedna po drugiej, nie dawano większych szans na przeżycie. 46-letni łyżwiarz, który po zakończeniu kariery sportowej występował w rewiach na lodzie, ostatnio w „Epoce lodowcowej”, prezentowanej w wielu miastach Rosji, zwalczył jednak zakażenie organizmu i powrócił do świata żywych, co specjaliści nazywają cudem medycznym.

Odrodzenie Kostomarowa

Po aputacjach stóp rozpoczęły się przygotowania do protetyki. Kostomarow wykonywał dwa treningi dziennie i zaobserwowano u niego pozytywny trend. Na razie Romanowi założono tymczasowe protezy, ale zamówiono już indywidualne i nowoczesne. Do łyżwiarza przybyli do Moskwy lekarze z Niemiec, którzy doradzają mistrzowi, jak korzystać z protez.

„Próbuje protez nóg, trenuje z nimi, próbuje się przystosować. To wszystko nie jest od razu, to wymaga czasu. Nie ma żadnych kardynalnych problemów psychologicznych, wszystko jest w porządku”

– poinformowano 22 czerwca.

W poniedziałek, 26 czerwca, po raz pierwszy od dłuższego czasu, Kostomarów opublikował na Telegramie film ze swojego treningu. Na wideo pokazał, jak jeździ na stacjonarnym rowerze i wspina się po schodach.

Według kanału Telegram 112, łyżwiarz nie opuści kliniki, dopóki jego stan emocjonalny się nie ustabilizuje.

„Najtrudniejsze przede mną, suko-życie!!!”

„Och, to nie wszystko takie proste – ani psychicznie, ani fizycznie. Delikatnie mówiąc!!! Ale idźmy dalej. Najtrudniejsze przede mną, suko-życie!!! Chociaż nic nie jest proste”

– napisał Kostomarow, umieszczając hashtagi #life #sport #kostomarov.

Lew Awerbach, główny lekarz prywatnego pogotowia ratunkowego „Koris” w Sankt Petersburgu, ocenił proces powrotu do zdrowia mistrza olimpijskiego.

– Odzyskanie Kostomarowa można nazwać prawdziwym cudem medycznym! Przy takich komplikacjach szanse na pomyślny wynik były bardzo małe. Była to bardzo indywidualna reakcja organizmu na infekcję i jak pokazuje praktyka, większość pacjentów nie mogła oprzeć się rozprzestrzenianiu się infekcji po całym organizmie. Oczywiście, lekarze dokonali niemożliwego i wyciągnęli Romana. Ale sam Kostomarow był wspaniałym człowiekiem – był w stanie wytrzymać i nie stracić serca. Ale jest jeszcze za wcześnie, by mówić o zwycięstwie nad chorobą. Nie wiadomo, jak będą się czuły narządy w przyszłości – konieczna jest stała obserwacja. Nadal jego organizm jest w stanie szoku spowodowanego lekami i infekcjami. Uważam, że aktywny trening na maszynach nie jest dobrym pomysłem. Mam nadzieję, że proces będzie kontynuowany w tym samym pozytywnym kierunku, ale trzeba być czujnym

– skomentował Awerbach, uznawany za najlepszego w Rosji specjalistę medycyny prywatnej.

Kostomarow chce znów skakać i biegać

„Każdego dnia staram się zrobić coś nowego. Ale chcę biegać i skakać”

– oświadczył w kolejnym wpisie na Telegramie Kostomarow.

Producent rewii na lodzie, Ilja Awerbuch pozostaje codziennie w kontakcie z Romanem:

– Mam z nim kontakt każdego dnia i wiem, że jest prawdziwym bohaterem. Nie jest dla mnie zaskoczeniem, że jest w tak dobrej formie. Roma to wojownik, którego nie można złamać. Wszystko będzie dobrze.

Kostomarow to prawdziwy wojownik

W hart ducha Kostomarowa wierzy również zasłużona trenerka Związku Radzieckiego, Tatiana Tarasowa:

– To dla nas wielkie wydarzenie, ale dla niego – ogromne! Niestety, nie udało mi się z nim skontaktować. Kiedy jest chory, rozmawiałm tylko z Oksaną (żoną Kostomarowa – przyp. red.). Roman to silny mężczyzna. Wierzę, że może to zrobić!

Znana rosyjska dziennikarka, prezenterka telewizyjna, producentka, Tina Kandelaki zareagowała na nowe wideo Kostomarowa:

„Roma, jesteś zarówno przystojny, jak i dobrze wyrzeźbiony, a co najważniejsze, jesteś prawdziwym wojownikiem! Z całego serca życzę szybkiego powrotu do zdrowia!”

– napisała Kandelaki na Telegramie.

Niczym bohater „Opowieści o prawdziwym człowieku”

Historię Kostomarowa można porównać do losów radzieckiego lotnika Aleksieja Mariesjewa podczas II wojny światowej, zwanej w Związku Radzieckim, Wojną Ojczyźnianą, które opisał w powieści „Opowieść o prawdziwym człowieku” Borys Polewoj w 1946 roku.

Książka traktuje o życiu rosyjskiego pilota, który w czasie jednej z podniebnych wypraw zostaje zestrzelony. Udaje mu się jednak utrzymać przy życiu i, choć później traci obie nogi, nie załamuje się i próbuje na nowo rozpocząć swoje życie. Akcja książki toczy się głównie w szpitalu, w którym Mieriesjew rozpoczyna długą rekonwalescencję.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński