MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Medycyna estetyczna to nie spełnianie życzeń, to podejmowanie właściwych decyzji

MM Trendy materiał partnerski
fot. Marzena Kosin
Podczas, gdy media społecznościowe rozpowszechniają niedoścignione standardy piękna, medycyna estetyczna robi wszystko, aby dotrzymać kroku potrzebom społeczeństwa. To jednak budzi pytanie - gdzie kończy się potrzeba, a zaczyna pragnienie? O znalezieniu balansu, ale też zdrowym rozsądku opowiedziała nam dr Katarzyna Ostrowska-Clark z gabinetu Medimel w Szczecinie.

Medycyna estetyczna to temat wzbudzający dziś skrajnie silne emocje. Czy rzeczywiście jest nam potrzebna? Czy ludzie mogliby się bez niej obyć?

- Medycyna estetyczna stała się odkryciem ostatnich 30 lat, a jej rozwój mocno przyspieszył. Z całą pewnością jest nam potrzebna. Wiele zbiegów ma bezpośredni wpływ nie tylko na wygląd człowieka, ale też na poprawę zdrowia psychicznego. Musimy pamiętać, że wygląd często warunkuje samopoczucie. Jako społeczeństwo dążymy do pewnych norm, które narzuca nam dzisiejszy świat. Lubimy estetyzować swoje otoczenie, lubimy czuć się piękni. Oczywiście ma to zarówno plusy, jak i minusy. Ustalenie nieosiągalnych norm piękna, wykreowanych przez filtry w mediach społecznościowych - nie jest dobre. Ale poprawienie odstających uszu, opadającej powieki czy wymodelowanie bardzo wąskiej wargi, to działania, które realnie wpływają na komfort psychiczny. Chcę też podkreślić, że medycyna estetyczna to nie tylko zabiegi upiększające. Dzięki niej możemy pomóc osobom np. po wypadkach. Tymi samymi metodami, którymi powiększane są usta, można wypełnić ubytki w tkankach. Uratować zapadniętą po wypadku twarz, czy zniwelować poważne blizny po poparzeniach.

Tu dochodzimy do kwestii personalizacji zabiegów. Wiele kobiet po zabiegach nabiera mocno podobnych do siebie rysów. Z czego to wynika?

- Duża w tym rola lekarza, aby wydobyć z pacjentki jej prawdziwą urodę i piękno. Dlatego kobiety (choć coraz częściej i panowie) przynoszą mi zdjęcia, jak wyglądały 10 lat wcześniej. W przeprowadzaniu zabiegów nie chodzi wyłącznie o poprawną technikę, ale o zrozumienie potrzeb osoby, która nam zaufała, o poczucie estetyki, a także etyki zawodowej. Metodę należy dobrać do pacjenta, a nie pacjenta do metody. Przecież nie chcemy stworzyć kolejnej kopii popularnej celebrytki. Czasem trzeba pacjentowi też odmówić, ale zrobić to mądrze, wyjaśniając powody.

Czyli zabiegi nie powinny wynikać po prostu z chęci poprawy urody?

- Kiedyś spotkałam się z pytaniem - jakie zabiegi są dziś modne? Modna może być torebka lub buty, nie zabieg. Zabieg musi wypływać z potrzeby. Wiele osób musi zmienić sposób myślenia. Wciąż zdarzają się pacjentki, które przychodzą do gabinetu, już po kilku wykonanych operacjach w różnych miejscach i nie rozumieją, dlaczego nikt nie jest w stanie zagwarantować im dokładnie takiego efektu jak oczekują. Człowiek nie jest plasteliną, w której można dowolnie lepić, ale żywym organizmem podatnym na powikłania. Personalizacja zabiegu jest bardzo ważna, ale pacjent musi być świadomy, że to działanie, które nie polega na spełnianiu życzeń, a na podejmowaniu właściwych decyzji.

Programy telewizyjne często prezentują personalizację zabiegów, jako tworzenie wizualizacji przed i po zabiegu. Czy nie jest to mylące?

- Wielu pacjentów nie ma wyobraźni trójwymiarowej, dlatego wizualizacja multimedialna na pewno jest dla nich pomocna. Jednak znowu mówimy tu tylko o wizualizacji, nie gwarancji efektów.

A co jako lekarzowi przynosi Pani największą satysfakcję? Które zabiegi z zakresu medycyny estetycznej można nazwać prawdziwym sukcesem?

- Pierwsza na myśl przychodzi mi mastektomia u pacjentek chorych na raka z jednoczasową rekonstrukcją piersi. Kobieta budzi się nie z amputowaną piersią ze względu na chorobę, ale z w miarę naturalnym biustem. Ale mogę też wymienić przywrócenie z pomocą wypełniaczy właściwego wyglądu twarzy po wypadku u osoby po kilkunastu operacjach czy zmniejszenie piersi u pacjentek z gigantomastią. Takich przykładów mogłabym podać wiele, ale myślę, że największym sukcesem dla lekarza jest otrzymanie od pacjenta zaufania. To, że ktoś zdrowy przychodzi do gabinetu i powierza lekarzowi swoje zdrowie i życie jest cenniejsze, niż cokolwiek innego. Pacjent w szpitalu robi to bo musi, tu pacjent robi to, bo nam ufa.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Upalne dni bez stresu. Praktyczne sposoby na zdrowe lato

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński