MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Mariusz Kuras: Pogoń będzie bardziej wypoczęta przed meczem z Rakowem

Jakub Lisowski
Jakub Lisowski
Mariusz Kuras jest obecnie trenerem Świtu Szczecin.
Mariusz Kuras jest obecnie trenerem Świtu Szczecin. fot. świt szczecin facebook
To jest bardzo ważne spotkanie dla układu tabeli i dla Pogoni, przede wszystkim dlatego, żeby pokazać moc – mówi Mariusz Kuras.

Były piłkarz i trener Pogoni trafił do szczecińskiego klubu w 1983 r. 18-latka działacze Pogoni sprowadzili z Rakowa Częstochowa. Tam rozpoczynała się kariera Kurasa, który z Pogonią zdobył jako piłkarz brązowy i srebrny medal mistrzowski, a jako trener wywalczył wicemistrzostwo w 2001 r. Kuras do dziś jest rekordzistą klubu pod względem występów.

Przed nami pierwszy hit w PKO Ekstraklasie. Kto dla Pana – wychowanka Rakowa Częstochowa, ale głównie związanego z Pogonią Szczecin – jest faworytem środowego spotkania?
Mariusz Kuras: Niewielu ludzi wie, że ja jestem wychowankiem Rakowa Częstochowa, natomiast raczej wszyscy kojarzą mnie z Pogonią. Tu jest moje serce. Mieszkam od lat w Szczecinie, od dawna byłem piłkarzem i trenerem Pogoni. Tak więc byłem i będę za Pogonią. To jest bardzo ważne spotkanie dla układu tabeli i dla Pogoni, przede wszystkim dlatego, żeby pokazać moc, która jest w naszym zespole. Ostatnie zwycięstwo było okazałe i fajne dla oka. Myślę, że Raków musi czuć zmęczenie po meczu pucharowym, bo przegrali bardzo ważne spotkanie w swoim życiu i to jeszcze w takich okolicznościach, że na pewno do dziś mają jakąś tam delikatną traumę, aczkolwiek powiem szczerze: wygrali na boisku Śląska Wrocław, więc jest to zespół, który mentalnie jest na pewno mocno zbudowany. Pewnie taką pewność siebie pokażą też w środę, ale to ich kolejne spotkanie po trzydniowej przerwie i więc przed nimi ciężka robota. Przed takim spotkaniem nikt się na boisku nie położy. Pogoń będzie walczyła i będzie chciała wykorzystać to, że jednak w nogach zawodników z Częstochowy jest większe zmęczenie. I życzę Pogoni, żeby zdobyła trzy oczka, a później niech Raków się martwi, jak będzie chciał to odrobić.

Chyba wszyscy oczekiwali, że Raków będzie po porażce w Pradze podłamany, ale reakcja tej drużyny była taka, że spokojnie wygrała we Wrocławiu. I teraz możemy chyba mieć większe obawy przed tym meczem w Częstochowie?
Powiem trochę o swoim doświadczeniu sprzed lat, gdy byłem w Pogoń. Lech Poznań grał z Atletico Bilbao i przegrał 0:4. Po tym meczu przyjechali do Szczecina i ja w szatni mówiłem, że na pewno są zmęczeni po ciężkim meczu, zdołowani wynikiem. Przegraliśmy 0:3. Pamiętam to i wiem, że to tak prosto nie trybi. I nie sprawdza się, jeśli ma się profesjonalnych piłkarzy, którzy są przyzwyczajeni do tego, że grają co trzy dni. Nie ma co liczyć na taryfę ulgową, natomiast Pogoń na pewno będzie świeższa i tu nie ma dwóch zdań. W środowym spotkaniu będą decydowały detale, a ten detal jest taki, że to Portowcy będą bardziej wypoczęci przed spotkaniem. Wierzę, że pomoże to przeciągnąć ten mecz na naszą korzyść.

Indywidualnością Rakowa jest Ivi Lopez, a w Pogoni takich liderów jest chyba więcej – Kamil Grosicki, Dante Stipica czy Benedikt Zech. Jak Pan ocenia potencjał kadrowy zespołów?
To się tak naprawdę równoważy, bo myślę, że zawodnicy, którzy grają w Rakowie Częstochowa to już nie są anonimowi zawodnicy, Ivi wyrasta na gladiatora krajowych rozgrywek i strzelca bramek, który w różnych, dziwnych momentach strzela przepiękne bramki. Ale Pogoń też ma te indywidualności. W bardzo dobrej dyspozycji jest Kamil Grosicki, ale generalnie cały zespół Pogoni gra coraz lepiej. W spotkaniu z Zagłębiem mi się szczególnie szwedzki napastnik, który wcześniej rzadko grał w podstawowym składzie. Pontus pracował, pracował i w końcu strzelił tę swoją bramkę. Być może właśnie to jest ta „dziewiątka”, której brakuje Pogoni. W Pogoni można wymienić wiele nazwisk, bo przecież wspomnę o Zechu w obronie, czy Dąbrowskiego w pomocy. Drużyna ma dużo fajnych chłopaków, ale i tak najważniejsze będzie, co na tablicy będzie świecić.

Czy to będzie tylko mecz o prestiż czy jednak zwycięzca postawi ważny kroczek w walce o mistrzostwo Polski?
Mistrzostwo Polski robi się wygrywając spotkania z drużynami, które są gdzieś na dole stawki czy w środku tabeli. Takie mecze trzeba wszystkie wygrać. Ten środowy mecz – zespołów aspirujących o te najważniejsze laury - może nie będzie decydował o mistrzostwie, ale samopoczucie, prestiż, bo w Częstochowie Raków rzadko przegrywa to wszystko da ogromną satysfakcję i tak zbuduje morale w zespole, że wsiądą na konia i pojadą dalej.

Rozmawiał Jakub Lisowski

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na gs24.pl Głos Szczeciński