Makabryczna historia na Małkowskiego w Szczecinie. Tragiczna śmierć Joanny. Czy została podpalona?

Mariusz Parkitny
Mariusz Parkitny
Archiwum
Odpowiedzi na to poszuka sąd okręgowy w Szczecinie. Proces w sprawie śmierci Joanny P. rozpoczął się dzisiaj. Oskarżony to jej przyjaciel. Nie przyznaje się do winy.

- Może podpaliła się od papierosa - mówi 64-letni, Bogdan P., emeryt. Nie był do tej pory karany. Ale według prokuratury oblał spirytusem kobietę i ją podpalił.

Do tragedii doszło 7 kwietnia 2020 r. w mieszkaniu przy ulicy Małkowskiego w Szczecinie. W kraju trwał wtedy lockdown. Para od trzech dni raczyła się alkoholem. Oskarżony twierdzi, że kobieta nie czuła się najlepiej, bo kilka dni wcześniej samochód potrącił jej kota. Wyjaśniał, że chciała napić się spirytusu, ale jej nie pozwolił, bo nie chciał, aby mieszkała alkohole. Butelkę postawił jednak na stole i nalał do kieliszka.

- Ona złapała mnie za rękę i zaczęła mnie szarpać i ten spirytus wylewać. Potem chyba musiałam przysnąć. Jak się przebudziłem, patrzę, że ona się pali - opowiadał Bogdan P. Zapewnia, że próbował ratować Joannę P. I wezwał pogotowie. W śledztwie mówił, że się pokłócili.

Według prokuratury chciał zabić partnerkę.

- Działając z zamiarem bezpośrednim, dokonał zabójstwa kobiety poprzez oblanie jej substancją łatwopalną w postaci spirytusu, a następnie podpalenie jej, powodując w ten sposób rozległe oparzenia II i III stopnia powłok miękkich głowy, szyi, klatki piersiowej, kończyn górnych i dolnych, w następstwie czego doszło do zgonu kobiety - oskarża prokurator.

Na miejsce zdarzenia skierowano policję oraz załogę pogotowia ratunkowego. Przybyły lekarz stwierdził zgon kobiety.
Mężczyzna został zatrzymany. Następnie na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Ten środek zapobiegawczy był stosowany również w dniu kierowania aktu oskarżenia do Sądu.

Podejrzany w przeszłości nie był karany sądownie.

Za zbrodnię zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.

ZOBACZ TEŻ:

Pożar w kamienicy na ul. Małkowskiego. "Panował chaos". Trwa...

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

F
Fazi

"Makabryczna historia na Małkowskiego" - jak tylko zobaczyłem nagłówek, od razu wiedziałem, że to Parkitny :)

Dodaj ogłoszenie