reklama

King Szczecin bije kolejne rekordy, ale… to niewiele znaczy

Aleksander Stanuch
Aleksander Stanuch
Zaktualizowano 
Cleveland Melvin (z piłką) to wyróżniający się gracz Kinga. W dodatku ma wokół siebie równie dobrych zawodników.
Cleveland Melvin (z piłką) to wyróżniający się gracz Kinga. W dodatku ma wokół siebie równie dobrych zawodników. Sebastian Wołosz
Wilki Morskie w tym sezonie wyglądają bardzo solidnie i rozbudzają apetyty fanów. Trener Budzinauskas zachowuje jednak chłodną głowę, bo przed zespołem jeszcze długa droga.

Czas i cierpliwość. Pierwszego potrzebuje trener, aby z grupy zupełnie obcych sobie zawodników stworzyć monolit, a drugiego często brakuje zarówno kibicom, jak i dziennikarzom. Zazwyczaj zespoły trenera Mindaugasa Budzinauskasa rozkręcały się długo i szczyt formy osiągały dopiero w rundzie rewanżowej, gdy toczyła się walka na noże o wejście do fazy play-off. W tym sezonie jest nieco inaczej, bo King Szczecin, jako jedna z trzech drużyn, ma bilans 5-1, co oznacza, że jest to najlepszy start w historii klubu.

- Jestem zadowolony z tych ostatnich meczów, ale jeszcze za wcześnie, żeby mówić o medalu. Czujemy się mocni i chcemy pokazać, że możemy wygrać z każdym. Walka o medale czy nawet awans do TOP 5 wiąże się z tym, że musielibyśmy pokonać zespoły z kilka razy większym budżetem od naszego. Chcemy poprawić miejsca z poprzednich sezonów i walczyć o najwyższe cele, ale zobaczymy, gdzie to nas zaprowadzi. Na razie naszym celem jest gra w Pucharze Polski – mówi trener Budzinauskas.

Po wysokiej porażce na inaugurację w Sopocie, a później minimalnej wygranej w Gliwicach wydawało się, że znowu Wilki Morskie będą potrzebowały czasu, żeby przekonać do siebie kibiców. Nikt raczej nie wątpił w potencjał zespołu, ale brak zgrania był widoczny gołym okiem – pojawiały się proste błędy w komunikacji w defensywie czy podania nie w tempo. Obecnie wygląda to już dużo lepiej.

- Wciąż jest dużo do poprawy, ale podoba mi się kierunek, w którym to wszystko idzie. Z meczu na mecz wyglądamy coraz lepiej, mamy więcej rozwiązań w ataku i obronie i staramy się to wykorzystywać, ale najważniejsze, że w naszej grze widać progres. Każdy z zawodników wygląda lepiej pod względem indywidualnym i to przekłada się też na zespół. Cieszy bilans 5-1, ale na ten moment niewiele znaczy. Pokazuje tylko, że dobrze zaczęliśmy sezon – dodaje litewski szkoleniowiec.

ZOBACZ TEŻ:

Dobrane puzzle

Bardzo szybko pojawiły się też wątpliwości, co do wyborów personalnych trenera. Ben McCauley może i w końcu znalazł się w granicach finansowych Kinga, ale nie bez powodu. Nie grał rok, miał spore zaległości fizyczne i wyglądał bardzo źle. Nikt nie spodziewał się, że metamorfoza przyjdzie tak szybko, ale udało się to dzięki tytanicznej pracy podczas treningów indywidualnych. Teraz? Teraz McCauley to Pan Koszykarz ze średnią prawie 20 punktów na mecz (nie licząc spotkań z Treflem i GTK). Siła pod tablicami, przegląd pola, ogólnie boiskowe IQ na wysokim poziomie i jak mawia się w środowisku koszykarskim – rzutu nie przepijesz.

Ponad 20 oczek w meczu mogą zdobywać również Dustin Ware czy Cleveland Melvin, więc nieco więcej swobody ma Paweł Kikowski. Kapitan Kinga w 4 z 6 meczów oddał mniej niż 10 rzutów, co w poprzednim sezonie w całej fazie zasadniczej zdarzyło się łącznie 7 razy. Obowiązki w ofensywie rozkładają się zatem po równo i nie ma polegania na jednym czy dwóch zawodnikach.

Natomiast m.in. dzięki takim koszykarzom, jak Thomas Davis, szczeciński zespół nie stracił nic ze swojej solidnej defensywy. Amerykanin specjalizuje się w przechwytach, może bronić kilka pozycji i najczęściej jego zadaniem jest zatrzymanie najlepszego strzelca rywali. Każdy szkoleniowiec chciałby mieć u siebie takiego gracza, a puzzle w Wilkach Morskich wydają się być dopasowane bardzo dobrze.

Pierwszy występ cheerleaderek Wilków Morskich w tym sezonie [GALERIA]

Szpilka wbita krytykom

Ostatni mecz Kinga z Polskim Cukrem Toruń był kapitalny. Szczecinianie byli skuteczni, potrafili odpowiedzieć po dobrych fragmentach torunian, a na koniec, niesieni wspaniałym dopingiem, postawili kropkę nad „i”. Po tym meczu została wysłana wiadomość do koszykarskiej Polski, że w Szczecinie zebrała się naprawdę silna ekipa, która nie boi się nikogo. Może i do walki o medale jeszcze daleka droga, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia.

- To było dla nas pierwsze takie spotkanie z rywalem najwyższej klasy w Polsce. Pokazaliśmy, że nawet nasza archaiczna koszykówka potrafi być skuteczna i czasami wygrywamy jakieś mecze – powiedział po meczu trener Budzinauskas.

Słowa litewskiego szkoleniowca nie były przypadkowe. Była to drobna szpilka wbita krytykom, którzy po pierwszym czy drugim meczu sezonu zapowiadali, że King gra ciągle tak samo, w starym stylu, mało rzuca z dystansu i w ten sposób nic nie osiągnie. Szczecinianie odwrócili te opinie do górny nogami bardzo szybko.

Zobacz kibiców podczas zwycięstwa Kinga Szczecin [ZDJĘCIA]

Budowanie mentalności

Zresztą wygrana z wicemistrzem Polski to nie tylko wyśrubowanie najlepszego startu w historii klubu, ponieważ było to także piąte zwycięstwo z rzędu, co oznacza wyrównanie kolejnego rekordu. Do tej pory Kingowi udawała się ta sztuka w sezonach 2015/2016 oraz 2017/2018.

- Zawsze lepiej zapisać się w historii pozytywnie, a nie np. pięcioma porażkami. Bardziej jestem zadowolony z tego, że te zwycięstwa budują mentalność zespołu. Zawodnicy jeszcze bardziej wierzą w styl gry, w to, co robią i to ułatwia trenowanie. Wiem też, że drużynę poznaje się po tym, jak reaguje po porażkach. Nam po Sopocie udało się zareagować bardzo dobrze – komentuje trener Kinga.

W niedzielę (godz. 17.30) pojawi się zatem szansa na szóstą wygraną i nowy rekord, bo Wilki Morskie zagrają na wyjeździe z Legią Warszawa, która w poprzedniej kolejce wygrała dopiero po raz pierwszy i ma bilans 1-5. W najbliższych tygodniach może to być jednak zespół dużo groźniejszy ze względu na wzmocnienia. Do ekipy trenera Tane Spaseva dołączyli Michał Michalak oraz A.J. English.

- Ta dwójka jest bardzo utalentowana i na pewno wniesie do Legii sporo energii i świeżości. Będziemy musieli być na to gotowi. Legia z nimi i bez nich to dwa różne zespoły. Ich obwód wygląda bardzo dobrze, a w dodatku są głodni zwycięstw. Może w lidze nie zaczęli najlepiej, ale grają w europejskich pucharach i tam zbierają cenne doświadczenie. To nie będzie łatwe spotkanie – komentuje trener Budzinauskas.

Szkoleniowiec Wilków Morskich nieco tonuje hurraoptymizm po pokonaniu wicemistrza Polski i wyrównaniu kolejnego rekordu. Nie zmienia to jednak faktu, że King Szczecin to drużyna, na którą warto chodzić i warto jej kibicować. Głód koszykarskiego sukcesu w tym mieście jest spory, a zespół naprawdę ma potencjał, żeby nie tylko uprzykrzyć życie każdemu przeciwnikowi, ale też, aby wygrywać mecze z silniejszymi drużynami. Do znanej już solidności dołożono także efektowność i oglądanie Kinga w tym sezonie to duża przyjemność. Przełożyło się to też na frekwencję w Netto Arenie, ale również podczas meczów wyjazdowych. Kibice Wilków Morskich wyrastają na jednych z najbardziej oddanych w kraju i jeżdżą za swoimi ulubieńcami po całej Polsce.

Głosy dla Hospicjum w Szczecinie 2019. Gorące występy sporto...

Młodzi piłkarze "dokończyli" mistrzostwa Polski z 1939 r.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3