Gen. Pawlaczyk chce być prezydentem Leszna: "To ja zrezygnowałem z pracy w Szczecinie" [film]

Redakcja
Były komendant wojewódzkiej policji w Szczecinie Tadeusz Pawlaczyk próbuje znaleźć nową pracę. Tym razem chce zostać prezydentem Leszna.
Były komendant wojewódzkiej policji w Szczecinie Tadeusz Pawlaczyk próbuje znaleźć nową pracę. Tym razem chce zostać prezydentem Leszna.
Udostępnij:
- Nie wyleciałem z pracy w Szczecinie, to była moja decyzja - mówi gen. Pawlaczyk. - Ludzie z Komitetu Obrony Policjantów są lekko sfrustrowani.

Były komendant wojewódzkiej policji Tadeusz Pawlaczyk próbuje znaleźć nową pracę. Tym razem chce zostać prezydentem Leszna. W wyborach kandydował będzie z list Platformy Obywatelskiej. W wywiadzie dla Radia Elka Leszno opowiada o kulisach odejścia ze szczecińskiej policji.

- Nie wyleciałem z pracy w Szczecinie - mówi generał Pawlaczyk. - Szef uznał, że na tym etapie powinienem zakończyć służbę. Była to jednak moja decyzja. Zawsze trzeba podać jakiś powód. W standardzie, jest nim utrata zaufania.

Pawlaczyk odniósł się również do tematu Komitetu Obrony Policjantów. Twierdzi, że jest to mała grupa ludzi, lekko sfrustrowanych.

- Jeden z nich choruje przez trzy lata, bierze pieniądze za nic i nie można go zwolnić - mówi. - Cały czas wyrażałem swoje zdanie, że policja stoi pod ścianą, jeśli chodzi o oszczędności. Że nie da się tak dalej funkcjonować.

Komitet szyderczo odpowiedział na zarzuty.

- Opowiada, że zdjęto go ze stanowiska, bo nie chciał na polecenie komendanta głównego zakręcać w ramach oszczędności w budynkach komend i komisariatów kaloryferów. Wydaje nam się, że licząc na głosy wyborców, drwi sobie z powagi urzędu KGP oraz naraża na szwank dobre imię policji i jej komendanta. W przeszłości pytaliśmy piastuna organu KGP o to, co oznaczała w przypadku Tadeusza Pawlaczyka "utrata zaufania". Uchylił się jednak od rzeczowej odpowiedzi. Naszym zdaniem, by ex komendant przestał wykorzystywać powściągliwość komendanta głównego, nadszedł czas by dać publicznie świadectwo prawdzie. Chyba, że faktycznie komendant główny zajmuje się regulacją zaworów centralnego ogrzewania. Jeśli tak? W kolejnych pismach być może tytułować go powinniśmy Komendantem Głównym - Naczelnym Palaczem C.O. Policji?

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dziadek64
Co za pierdoły, wyleciał z komendy a nie odszedl, o dymisji dowiedział się z mediów, staneły za nim związki ci podobno reprezentanci policjantów ale nie policjanci, staneli za nim naczelnicy, deklarowali odejscia i na tym sie skonczylo przyszedł nowy i nowemu teraz lizą........., zapowiadanej fali płaczkow nie bylo, nikt nie wspomina o podwyzkach dodatkow jakie płaczki dostali

Tak jest w każdej korporacji, z tym, że zamiast mundurów noszą garnitury.
o
onn
Co za pierdoły, wyleciał z komendy a nie odszedl, o dymisji dowiedział się z mediów, staneły za nim związki ci podobno reprezentanci policjantów ale nie policjanci, staneli za nim naczelnicy, deklarowali odejscia i na tym sie skonczylo przyszedł nowy i nowemu teraz lizą........., zapowiadanej fali płaczkow nie bylo, nikt nie wspomina o podwyzkach dodatkow jakie płaczki dostali
p
palipies
Szczera prawda. W niejednej komendzie powiatowej wiosną tego roku komendanci spisywali co rano liczniki prądu. Pokłosiem wymuszonych oszczędności było "wyprowadzenie" czajników bezprzewodowych z pokoi policjantów. Największe jednak ciśnienie jest na tzw. limity paliwa. Jedyny patrol w 30 tys. mieście najlepiej żeby nie wyjechał więcej niż 40-60 km. Jeśli jest więcej zaczyna się rozliczanie (po co, dla czego, na co). Gdyby nie urzędy gmin i miast to o artykułach biurowych w komendach można zapomniec. To co przypada na komendę wystarcza na 3-4 miesiące, itd. itd.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Szczeciński
Dodaj ogłoszenie